Nie popadajmy w hura-optymizm

robertinho

21 maja 2007, 23:13

Brak komentarzy
Taka mała refleksja nasunęła mi się po przeczytaniu komentarzy i opinii na forum, odnośnie niewątpliwie porażającego zwycięstwa Barçy w ostatnim meczu. Wygrać 6:0 na wyjeździe, to istotnie deklasacja rywala, ale również wstyd dla gospodarzy. Po takim meczu najlepiej jest unikać kibiców jak ognia, bo różne rzeczy mogą się dziać. Skupmy się jednak na samej Barcelonie

Nie oglądałem meczu na żywo, znam go tylko ze skrótów i opinii innych. Barça nie zgrała rewelacyjnego meczu. Ba, jestem bardziej przychylny temu iż to Atlético zagrało wręcz beznadziejnie. Do momentu strzelenia bramki, Barça zupełnie nie miała pomysłu na grę, co przemawia na niekorzyść samego Franka Rijkaarda. Kolejny raz widać, że holenderski "kołcz" nie potrafi dobrze rozpracować rywala i "poustawiać" drużynę. Cieszy jednak skuteczność, co przyprawiło nam już wiele problemów w tym sezonie. Barça strzeliła to co miała i zasłużenie wygrała, co tym razem przemawia na korzyść Rijkaarda i spółki.

Ja jednak jestem daleki od hura-optymizmu i nie wiem czy w tym sezonie go jeszcze odnajdę. Barcelona zmienną jest i nie da się tego ukryć. Jedyne, co może mnie jeszcze w tym sezonie w miarę usatysfakcjonować, to triumf w La Liga. Zmiany w drużynie są nieuniknione, ale dopiero po sezonie okaże się, kto będzie musiał odejść z Camp Nou.

Visca el Barça

[źródło: własne]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze