Belle: Byliśmy za słabi na finał
Prawy obrońca Barçy - Juliano Belletti zapytany dziś o to, dlaczego naszego zespołu zabraknie w finale Ligi Mistrzów odpowiedział: Myślę, że zarówno Anglicy jak i Włosi byli od nas po prostu lepsi.
Belletti ma wspaniałe wspomnienia związane z finałem Champions League. Kto bowiem nie pamięta jego gola na 2-1 w finałowym meczu tych rozgrywek, gdy przeciwnikiem Barçy był Arsenal. Data 17 maja 2006 roku dla wielu kibiców Barcelony już na zawsze będzie kojarzyła się ze wspaniałym triumfem piłkarzy Rijkaarda. Sam Belle stał się bohaterem dla kibiców Dumy Katalonii.
Tamte wydarzenia Brazylijczyk wspomina tak: "Ten gol na zawsze zmienił moje życie. Jestem w klubie ze wspaniałą 108 letnią historią i tradycją, w klubie który dwa razy sięgnął po upragniony Puchar Mistrzów. Ogromnie się cieszę, że mogłem dołożyć cegiełkę do tego drugiego triumfu".
warto dodać, że dzięki bramce w meczu z Arsenalem, Belle zapewnił sobie przedłużenie kontraktu z Barçą do 2009 roku. W tym roku jednak występuje rzadziej niż w poprzednich sezonach. "Nie winię za to nikogo, ani do nikogo nie mam o ten stan rzeczy pretensji. Jedynym winnym mogę być sam ja", zakonczył bohater Paryża.
[źródło: Sport]
Belletti ma wspaniałe wspomnienia związane z finałem Champions League. Kto bowiem nie pamięta jego gola na 2-1 w finałowym meczu tych rozgrywek, gdy przeciwnikiem Barçy był Arsenal. Data 17 maja 2006 roku dla wielu kibiców Barcelony już na zawsze będzie kojarzyła się ze wspaniałym triumfem piłkarzy Rijkaarda. Sam Belle stał się bohaterem dla kibiców Dumy Katalonii.
Tamte wydarzenia Brazylijczyk wspomina tak: "Ten gol na zawsze zmienił moje życie. Jestem w klubie ze wspaniałą 108 letnią historią i tradycją, w klubie który dwa razy sięgnął po upragniony Puchar Mistrzów. Ogromnie się cieszę, że mogłem dołożyć cegiełkę do tego drugiego triumfu".
warto dodać, że dzięki bramce w meczu z Arsenalem, Belle zapewnił sobie przedłużenie kontraktu z Barçą do 2009 roku. W tym roku jednak występuje rzadziej niż w poprzednich sezonach. "Nie winię za to nikogo, ani do nikogo nie mam o ten stan rzeczy pretensji. Jedynym winnym mogę być sam ja", zakonczył bohater Paryża.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)