Rijkaard: To nie stało się we Włoszech, lecz w Hiszpanii

Looky

25 maja 2007, 20:24

Brak komentarzy
"W tym sezonie nie udało nam się powtórzyć wielkiej formy z ubiegłego roku, którą wtedy często prezentowaliśmy. Teraz jednak możemy to zmienić" - powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej Frank Rijkaard. Przedstawiciele mediów nieomieszkali zapytać Holendra co myśli na temat domniemanych działań Realu, który zamierza finansowo motywować m.in. przeciwników Barcelony. "Nigdy nie wziąłbym udziału w czymś takim, nie wiem jak to działa" - skomentował.

"To nie stało się we Włoszech, lecz w Hiszpanii, dlatego nie jestem w stanie zrozumieć w jaki sposób. Uważam, że to ciężka sprawa, bo każdy zawodnik zawsze chce wygrać kolejny mecz. Moja filozofia zawsze opierała się na tym by na boisku zaprezentować się jak najlepiej niezależnie od jakichkolwiek pieniędzy" - dodał.

Rijkaard wierzy, że po sromotnej klęsce z Getafe w rozgrywkach o Puchar Króla, jutro jego zespół wybiegnie na boisko wyjątkowo zmotywowany. "Przed nami inna okazja i inny mecz. Musimy być gotowi do walki o punkty, by zachować szanse na tytuł. Mam nadzieję, że drużyna będzie szczególnie umotywowana. Z całym szacunkiem dla przeciwnika, uważam że będzie to zupełnie inne spotkanie niż to sprzed trzech tygodni. Musimy wyjść na boisko i pokazać nasze pragnienia, zaprezentować ducha zespołu mając poczucie celu, który nas jednoczy. Przez cały tydzień wszyscy piłkarze prezentowali wielką formę i atmosferę, na treningach i w szatni" - mówił.

Mister nie sądzi, by absencja najlepszego strzelca Getafe Daniela Güizy miała ułatwić zadanie jego podopiecznym. "To ich najlepszy strzelec i bardzo ważne ogniwo tegozespołu. Ktoś jednak zajmie jego miejsce i będzie chciał wykorzystać swoją szansę" - komentował.

Rijkaard chce zdobyć komplet dziewięciu punktów w pozostałych trzech meczach i jednocześnie wierzy, że piłkarze Realu Madryt w końcu zanotują wpadkę. "To bardzo proste. Czegokolwiek nie zrobią inne zespoły my musimy kontynuować naszą pracę. Ponad wszystko chcemy wygrać pozostałe pojedynki, bo potem presja będzie ciążyć na przeciwnikach" - zakończył.

[źródło: Goal]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze