Podsumowanie niedzielnych spotkań Primera Division

Theo

10 czerwca 2007, 20:22

Brak komentarzy
Dzisiejszego popołudnia odbyły się dwa spotkania, które zakończyły 37. kolejkę Primera Division. Nie miały one większego znaczenia dla końcowego układu tabeli, jednak były dosyć ciekawe.

Deportivo La Coruna 2 - 5 Recreativo

Nieoczekiwanym wynikiem zakończyło się spotkanie na El Riazor. Goście rozgromili drużynę prowadzoną przez Joaquina Caparrósa aż 2-5. Pierwsza bramka padła już w 16 minucie. Strzelcem gola był Chieli, który wykorzystał podanie od Cazorli. Nie minęły dwie minuty, gdy Aouate musiał po raz drugi wyjmować piłkę z siatki po strzale Guerrero. Recreativo schodziło do szatni prowadząc 0-2.

W drugiej połowie piłkarze z Huelvy nie zrezygnowali ze strzelania kolejnych bramek i już w 58 minucie Cazorla podwyższył wynik spotkania na 0-3. 13 minut później ten sam zawodnik pogrążył rywali, wykorzystując sytuację sam na sam. Minutę po tym zdarzeniu Deportivo strzeliło swojego pierwszego gola po strzale Diaza. Na tym się nie skończyło. W 75 minucie meczu Sinama Pongolle wykorzystał podanie Aitora Tornavaca i było już 1-5. Na otarcie łez drugą bramkę dla gospodarzy z karnego strzelił Rodriguez. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 2-5.

Getafe 0 - 1 Gimnastic

Chyba nikt się nie spodziewał, że Nastic, które już straciło szanse na pozostanie w lidze może sprawić jakiekolwiek problemy drużynie Getafe. Zespół prowadzony przez Bernda Schustera od pierwszych minut starał się przejąć inicjatywę. Początek spotkania obfitował w faule i ostre starcia. Dosyć wyraźną przewagę w pierwszej części meczu mieli gospodarze. Co i raz Pachon i Moral straszyli swoimi strzałami bramkarza Nastic.

Getafe zaatakowała od początku drugiej połowy. Pierwszą akcję stworzył sobie Pachon po podaniu Morala. Bramka na 0-1 padła dopiero 79 minucie. Piłkę z czterech metrów do siatki wpakował Irurzun. Gospodarze starali się odrobić starty. Mieli ku temu okazję w 87 minucie meczu, jednak karnego nie wykorzystał, wyróżniający się w tym spotkaniu Manu del Moral.

[źródło: własne]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze