Henry: Przybywam tu, by z pokorą uczyć się gry
"L'Equipe" opublikował dziś obszerny wywiad z Thierrym Henry. Kataloński "Sport" wybrał jego najciekawsze fragmenty, dotyczące oczywiście przeprowadzki do Barcelony.
"Zawsze mówiłem, że jeśli odejdę, w grę będzie wchodzić tylko FC Barcelona. Wybrałem ten klub ze względu na aspekty sportowe, jego historię. Darzę wielkim szacunkiem Franka Rijkaarda, podobnie jak piłkarzy reprezentujących barwy Azulgrana. Gra tutaj może być bardzo podobna do gry Arsenalu, choć zdaję sobie sprawę, że to inna liga i inny język".
Francuz przyznał, że swój transfer do Barçy traktuje jako swego rodzaju nobilitację. "W sezonie 93-94 byłem członkiem piłkarskiej szkółki Monaco, biegałem za Stoichkovem i Romario, by zdobyć ich autografy, by mieć ich koszulki po zwycięstwie 1:0 Barcelony z Monaco w Pucharze Mistrzów. Miałem wtedy nadzieję, że wkrótce ubiorę koszulkę Blaugrana. Nie przeczę jednak, że przed odejściem Pana Deina miałem w Londynie wszystko. Stąd pochodzi moja żona, tu urodziła się moja córka".
Henry jest świadomy, że poważnie jego osobą zainteresowany był również Milan, jednak przyznaje, że "Barça to Barça. Będę chciał dać klubowi to co mam najlepsze. Wszystko po to, by drużyna osiągnęła sukcesy. Przez pierwsze cztery miesiące będę musiał się uczyć, będę słuchał osób, które są tu już od dłuższego czasu. Na szczęście jest tutaj Tutu (Lilian Thuram - dop. red.), z którym dorastałem w Monaco. Podziwiam Samuela Eto'o, a także Ronaldinho. Nie przybywam tu w glorii wielkiego zawodnika, przybywam tu by z pokorą uczyć się gry".
[źródło: Sport]
"Zawsze mówiłem, że jeśli odejdę, w grę będzie wchodzić tylko FC Barcelona. Wybrałem ten klub ze względu na aspekty sportowe, jego historię. Darzę wielkim szacunkiem Franka Rijkaarda, podobnie jak piłkarzy reprezentujących barwy Azulgrana. Gra tutaj może być bardzo podobna do gry Arsenalu, choć zdaję sobie sprawę, że to inna liga i inny język".
Francuz przyznał, że swój transfer do Barçy traktuje jako swego rodzaju nobilitację. "W sezonie 93-94 byłem członkiem piłkarskiej szkółki Monaco, biegałem za Stoichkovem i Romario, by zdobyć ich autografy, by mieć ich koszulki po zwycięstwie 1:0 Barcelony z Monaco w Pucharze Mistrzów. Miałem wtedy nadzieję, że wkrótce ubiorę koszulkę Blaugrana. Nie przeczę jednak, że przed odejściem Pana Deina miałem w Londynie wszystko. Stąd pochodzi moja żona, tu urodziła się moja córka".
Henry jest świadomy, że poważnie jego osobą zainteresowany był również Milan, jednak przyznaje, że "Barça to Barça. Będę chciał dać klubowi to co mam najlepsze. Wszystko po to, by drużyna osiągnęła sukcesy. Przez pierwsze cztery miesiące będę musiał się uczyć, będę słuchał osób, które są tu już od dłuższego czasu. Na szczęście jest tutaj Tutu (Lilian Thuram - dop. red.), z którym dorastałem w Monaco. Podziwiam Samuela Eto'o, a także Ronaldinho. Nie przybywam tu w glorii wielkiego zawodnika, przybywam tu by z pokorą uczyć się gry".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)