Kolejne minuty młodych wilków

Kuba

27 lipca 2007, 10:12

Brak komentarzy
Dwie wielkie nadzieje Barçy, które dopiero w tym sezonie zostały włączone do pierwszego składu Barcelony, miały okazję gry w drugiej połowie wczorajszego meczu. Mowa o Bojanie Krkicu oraz Giovanim Dos Santosie.

Meksykanin jak i jego młodszy kolega pojawił się na boisku w drugiej części spotkania. Pomimo tylko pięciu dni odpoczynku był w dobrej formie. Uznać można go za postać, która zadecydowała o losach meczu. Młody zawodnik wystąpił z numerem '19'. Gra z nim na co dzień Lionel Messi.

Bojan zaś grał z numerem, z którym do niedawana występował Andres Iniesta - tak więc nosił na plecach cyfrę '24'. Jak można dowiedzieć się z prasy jest to numer tymczasowy.

Młodzi piłkarze we wczorajszym meczu być może nie zachwycili, ale nie można na nich narzekać. Po dziesięciu minutach gry widać było olbrzymie zaangażowanie w poczynaniach Giovaniego - biegał, walczył o piłkę, starał się. Więcej czasu potrzebował Bojan. Jednak już w 68. minucie oddał pierwszy strzał, który jednak nie znalazł on drogi do bramki.

Krkic nalegał na to, aby zostać włączonym do pierwszej drużyny. Frank Rijkaard uległ i gdy wprowadzał Dos Santosa nie opuścił także Bojana. W całym meczu miał trzy okazje, niemniej jednak nie potrafił ich wykorzystać. Najlepszą szansę zmarnował w 87. minucie, wtedy w sytuacji "sam na sam" nie trafił w bramkę.

Dos Santos próbował zaskoczyć Szamotulskiego dwukrotnie. Pierwszy raz strzelał z dystansu w 72. minucie - jednak niecelnie. Po raz kolejny pokazał nam się w 85. minucie i efekt był identyczny. Niemniej jednak dwie nieudane próby nie zniechęciły młodziana rodem z Meksyku. Giovani wpadł w pole karny i był faulowany... Sędzia podyktował jedenastkę, którą na raty wykorzystał Thierry Henry.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze