Deco nie boi się o miejsce w składzie
Deco nie martwi się o swoje miejsce w wyjściowej jedenastce. "Zawsze kiedy wychodziłem na boisko, działo się tak dlatego, że ciężko pracowałem" - mówi zaznaczając, że teraz będzie podobnie. Piłkarz powrócił do treningów w poniedziałek, po tym jak przebywał w Brazylii gdzie urodził mu się kolejny syn.
"Realizowałem tam specjalny plan treningowy, by po powrocie do Katalonii być w odpowiedniej dyspozycji" - tłumaczył. Zawodnik spotkał się z krytyką ze strony niektórych obserwatorów zarzucających mu, że opuścił ważną część okresu przygotowawczego Barçy. "Zawsze będzie jakaś krytyka. Jeśli nie pojechałbym do rodziny, zarzuconoby mi, że nie jestem dobrym ojcem" - argumentował.
Bez strachu
Deco nie uważa, by absencja podczas azjatyckiego tournee wpłynęła na jego pozycję w zespole. "Od tego jest Mister, by znaleźć najlepszą drużynę, ja będę walczyć o swoje miejsce. W składzie jest wielu piłkarzy, ale do rozegrania jest też wiele spotkań, najważniejszą rzeczą jest więc, by być zdolnym do pomocy zespołowi kiedy będzie to potrzebne".
Portugalczyk uważa, że idea wspólnej gry 'fantastycznej czwórki' jest wykonalna, lecz to do Rijkaarda należeć będzie ostateczna decyzja. Zapytany czego spodziewa się po nadchodzącym sezonie, odpowiedział że zarówno zawodnicy jak i kibice oczekują dużo lepszego występu niż w ostatnich rozgrywkach.
Zostaję
Deco unikał odpowiedzi na pytania o kontynuowanie kariery na Camp Nou przez kilka najbliższych lat. "Klub nie chce mnie sprzedawać, wchodzę w skład planów budowy zespołu Mistera, dlatego nie ma o czym mówić" - zakończył.
[źródło: FCBarcelona.cat]
"Realizowałem tam specjalny plan treningowy, by po powrocie do Katalonii być w odpowiedniej dyspozycji" - tłumaczył. Zawodnik spotkał się z krytyką ze strony niektórych obserwatorów zarzucających mu, że opuścił ważną część okresu przygotowawczego Barçy. "Zawsze będzie jakaś krytyka. Jeśli nie pojechałbym do rodziny, zarzuconoby mi, że nie jestem dobrym ojcem" - argumentował.
Bez strachu
Deco nie uważa, by absencja podczas azjatyckiego tournee wpłynęła na jego pozycję w zespole. "Od tego jest Mister, by znaleźć najlepszą drużynę, ja będę walczyć o swoje miejsce. W składzie jest wielu piłkarzy, ale do rozegrania jest też wiele spotkań, najważniejszą rzeczą jest więc, by być zdolnym do pomocy zespołowi kiedy będzie to potrzebne".
Portugalczyk uważa, że idea wspólnej gry 'fantastycznej czwórki' jest wykonalna, lecz to do Rijkaarda należeć będzie ostateczna decyzja. Zapytany czego spodziewa się po nadchodzącym sezonie, odpowiedział że zarówno zawodnicy jak i kibice oczekują dużo lepszego występu niż w ostatnich rozgrywkach.
Zostaję
Deco unikał odpowiedzi na pytania o kontynuowanie kariery na Camp Nou przez kilka najbliższych lat. "Klub nie chce mnie sprzedawać, wchodzę w skład planów budowy zespołu Mistera, dlatego nie ma o czym mówić" - zakończył.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)