Winny trener czy piłkarze?
Kataloński "Sport" chciał poznać opinie internautów na temat tego kto jest odpowiedzialny za nieudany start Barçy w sezonie 2007/08. 52% uznało, że winni remisu są piłkarze, 39% że trener, 6% jest zdania, iż Laporta, a 3% że Txiki. Takie wyniki nie są zaskoczeniem, ale bardziej niż na zawodnikach należy skupić się na Rijkaardzie, który zdaniem Culés miał duży wpływ na brak zwycięstwa na Sardinero.
Rezultaty ankiety można porównać do sytuacji z 11. czerwca 2007 kiedy Barcelona nieudanie finiszowała w rozgrywkach La Liga, tracąc praktycznie szanse na mistrzowski tytuł. 63% fanów winą za taki stan rzeczy obwiniało piłkarzy, a 23% szkoleniowca. Widać więc doskonale, że teraz pretensje do samych graczy maleją, a rośnie niezadowolenie z działań trenera.
Nie da się ukryć, że zdejmując z boiska Messiego, Rijkaard podjął dość zaskakującą decyzję, bowiem Argentyńczyk był aktywny w ataku i od początku drugiej części gry starał się kreować akcje ofensywne Barçy. Z Henrym, Ronaldinho i Eto'o w ataku Katalończycy nie byli w stanie zdobyć zwycięskiej bramki.
32% fanów Azulgrany nie pochwala zmian jakich dokonał Mister (Henry za Messiego - z tą roszadą nie zgadza się aż 35%, Deco za Touré i Márquez za Zambrottę), tylko 17% popiera w tej kwestii trenera.
Racing nie jest szczęśliwym zespołem dla Rijkaarda. W styczniu 2004 roku, w swoim pierwszym roku pracy na Camp Nou, Holender poniósł na Sardinero druzgocącą klęskę. 61% kibiców uznało wówczas, iż to właśnie szkoleniowiec winny jest porażki, tylko 29% było zdania, że odpowiedzialni za nią są piłkarze. Taką dezaprobatę dla Holendra Culés wyrazili tylko jeszcze w lutym 2006 roku kiedy Barcelona przegrała z Atlético Madryt 1:3. 75% internautów obwiniało Rijkaarda, bronił go zaledwie co czwarty.
Nie ulega wątpliwości, że jeśli zespół nie będzie osiągał wyników jakich oczekują kibice, krytyka skupi się na trenerze. Potencjał w drużynie jest ogromny, trzeba go tylko albo aż wykorzystać.
[źródło: Sport]
Rezultaty ankiety można porównać do sytuacji z 11. czerwca 2007 kiedy Barcelona nieudanie finiszowała w rozgrywkach La Liga, tracąc praktycznie szanse na mistrzowski tytuł. 63% fanów winą za taki stan rzeczy obwiniało piłkarzy, a 23% szkoleniowca. Widać więc doskonale, że teraz pretensje do samych graczy maleją, a rośnie niezadowolenie z działań trenera.
Nie da się ukryć, że zdejmując z boiska Messiego, Rijkaard podjął dość zaskakującą decyzję, bowiem Argentyńczyk był aktywny w ataku i od początku drugiej części gry starał się kreować akcje ofensywne Barçy. Z Henrym, Ronaldinho i Eto'o w ataku Katalończycy nie byli w stanie zdobyć zwycięskiej bramki.
32% fanów Azulgrany nie pochwala zmian jakich dokonał Mister (Henry za Messiego - z tą roszadą nie zgadza się aż 35%, Deco za Touré i Márquez za Zambrottę), tylko 17% popiera w tej kwestii trenera.
Racing nie jest szczęśliwym zespołem dla Rijkaarda. W styczniu 2004 roku, w swoim pierwszym roku pracy na Camp Nou, Holender poniósł na Sardinero druzgocącą klęskę. 61% kibiców uznało wówczas, iż to właśnie szkoleniowiec winny jest porażki, tylko 29% było zdania, że odpowiedzialni za nią są piłkarze. Taką dezaprobatę dla Holendra Culés wyrazili tylko jeszcze w lutym 2006 roku kiedy Barcelona przegrała z Atlético Madryt 1:3. 75% internautów obwiniało Rijkaarda, bronił go zaledwie co czwarty.
Nie ulega wątpliwości, że jeśli zespół nie będzie osiągał wyników jakich oczekują kibice, krytyka skupi się na trenerze. Potencjał w drużynie jest ogromny, trzeba go tylko albo aż wykorzystać.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)