Świetna atmosfera na Camp Nou
Bardzo dobra gra i grad bramek na Camp Nou we wczorajszym meczu sprawiły, że publiczność licznie przybyła na trybuny, zafundowała graczom fantastyczny doping, podczas gdy sama bawiła się wyśmienicie. W kasach nie ostał się ani jeden wolny bilet na 42. edycję Pucharu Gampera. Na stadion weszło 98 559 widzów, a jedyne wolne miejsca pozostały na prywatnych lożach.
Kibice mogli świętować nie tylko zdobycie Pucharu, ale także aż pięć bramek, które podopieczni Rijkaarda wpakowali wczoraj grającemu w osłabionym składzie Interowi. Jak można było się spodziewać, fani zgromadzeni na Camp Nou stanęli na wysokości zadania i dopóki piłka nie była w grze, na trybunach panował spokój i powaga, jeszcze bardziej budujące atmosferę smutku po śmierci Antonio Puerty i Nicolau Casausa.
Kiedy tylko Henry dotykał piłki, Deco egzekwował rzut wolny, publiczność na Camp Nou wiwatowała. Nie obeszło się także bez gwizdów w stronę byłego madridisty Solariego, który starał się szarżować na skrzydle. Kibice uszczęśliwiani bramkami i nieustanną ofensywną grą już w trzydziestej minucie zabrali się za robienie fali meksykańskiej, powtarzając ją jeszcze kilka razy w późniejszych fazach spotkania. Flagi z herbami Barçy nie przestawały powiewać. Był to prawdziwy hołd dla wszystkich miłośników futbolu, jakimi byli Puerta oraz Casaus.
Kibice przy wejściu na stadion otrzymali "Guia del soci", a także pierwsze w sezonie "Diari Camp Nou", poświęconą głównie Gamperowi.
[źródło: FCBarcelona.com]
Kibice mogli świętować nie tylko zdobycie Pucharu, ale także aż pięć bramek, które podopieczni Rijkaarda wpakowali wczoraj grającemu w osłabionym składzie Interowi. Jak można było się spodziewać, fani zgromadzeni na Camp Nou stanęli na wysokości zadania i dopóki piłka nie była w grze, na trybunach panował spokój i powaga, jeszcze bardziej budujące atmosferę smutku po śmierci Antonio Puerty i Nicolau Casausa.
Kiedy tylko Henry dotykał piłki, Deco egzekwował rzut wolny, publiczność na Camp Nou wiwatowała. Nie obeszło się także bez gwizdów w stronę byłego madridisty Solariego, który starał się szarżować na skrzydle. Kibice uszczęśliwiani bramkami i nieustanną ofensywną grą już w trzydziestej minucie zabrali się za robienie fali meksykańskiej, powtarzając ją jeszcze kilka razy w późniejszych fazach spotkania. Flagi z herbami Barçy nie przestawały powiewać. Był to prawdziwy hołd dla wszystkich miłośników futbolu, jakimi byli Puerta oraz Casaus.
Kibice przy wejściu na stadion otrzymali "Guia del soci", a także pierwsze w sezonie "Diari Camp Nou", poświęconą głównie Gamperowi.
[źródło: FCBarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)