FC Barcelona - Real Zaragoza 22:00 CET

Looky

26 września 2007, 11:29

Brak komentarzy
Po dwóch zwycięstwach z rzędu, z Lyon i Sevillą, dzisiaj wieczorem piłkarze Barcelony będą chcieli wygrać kolejny mecz, by tym samym na dobre zamknąć usta krytykom, którzy podnieśli głos po dwóch wyjazdowych remisach zespołu Rijkaarda. O godzinie 22 gospodarze Camp Nou staną w szranki z szóstą drużyną ubiegłego sezonu, Realem Zaragoza i będzie to spotkanie numer jeden 5. kolejki Primera Division.

W ostatnich dniach bardziej niż na kwestiach sportowych klubu, hiszpańska (choć nie tylko) prasa koncentrowała się na Ronaldinho i jego sytuacji w stolicy Katalonii. Szukający pożywki dziennikarze już niemal ulokowali Brazylijczyka w Chelsea dodając, iż sam zawodnik chce opuścić Barçę. Niewielu było zapewne takich, którzy przeczytali wypowiedź Petera Kenyona, dyrektora wykonawczego "The Blues" umieszczoną na oficjalnej stronie internetowej londyńskiego klubu. Ów człowiek wyraźnie zaznaczył, że nie są prowadzone żadne rozmowy w sprawie transferu cracka Azulgrany.

Tymczasem bez Gaúcho podopieczni Rijkaarda grają swoje. Ostatni ligowy mecz wypadł bardzo okazale i tylko wynik 2:1 nie odzwierciedla przewagi jaką mieli w tym spotkaniu gospodarze. Dzisiaj kibice ponownie liczą na wyborną formę Messiego, choć nikt nie zapomina o cichych bohaterach - Abidalu, Toure czy Inieście. W stosunku do pojedynku z Sevillą w składzie zaszła tylko jedna, kosmetyczna zmiana: Ezquerro zastąpił Gudjohnsena. Tak jak Islandczyk nie pojawił się jednak na boisku w sobotę, tak niewielkie szanse są, że dziś uczyni to Bask. Można przypuszczać, że wieczorem na Camp Nou wybiegnie identyczny skład jak z Sevillą. Rijkaard wciąż nie ma do dyspozycji Eto'o, Puyola, Ronaldinho i Edmílsona.

Real Zaragoza nienajlepiej rozpoczął ligowy sezon. Po dwóch remisach i porażce, w 4. kolejce w końcu wygrał (2:1 z Osasuną), co pozwoliło odetchnąć trenerowi Fernandezowi. Także inauguracja w Pucharze UEFA nie wypadła okazale, bowiem Aragończycy przegrali z Arisem Saloniki 0:1 w pierwszym meczu 1. rundy. Szósta drużyna ubiegłego sezonu przed sezonem dokonała kilku wzmocnień (Matuzalem, Ayala, Oliveira), lecz straciła Gabriela Milito, dla którego dzisiejszy pojedynek będzie szczególny. Obrońca Barçy zagra przeciwko swojemu bratu, Diego a ostatnia taka sytuacja miała miejsce w sezonie 2002/03 kiedy obaj rywalizowali jeszcze w lidze argentyńskiej.

Pojedynki między Barceloną i Realem Zaragoza imponowały w ubiegłym sezonie dużą liczbą emocji, dramaturgii i bramek. W La Liga rywale podzielili się punktami (3:1 dla Barçy na Camp Nou i 1:0 dla Zaragozy na Romareda), w ćwierćfinale Copa del Rey triumfowała jednak Azulgrana (0:1 u siebie i 2:1 w rewanżu). Dzisiejsi przeciwnicy to drużyny zorientowane na ofensywny futbol i ten fakt gwarantuje w Katalonii wiele emocji. Na papierze faworyt może być oczywiście tylko jeden, nie ulega jednak wątpliwości, że Barçę czeka ciężka przeprawa.

Czy po raz kolejny geniusz Messiego zapewni Azulgranie zwycięstwo? Czy podobnie jak w meczu z Sevillą Barcelona zagra jak przystało na klasowy zespół? Dwa ostatnie spotkania to dwa zwycięstwa, do wykonania planu, który zakładał 9 punktów w trzech pojedynkach, brakuje już tylko albo aż wygranej z Zaragozą. Każdy Culé mocno wierzy, że dziś przed godziną 24 Katalonia będzie świętować po triumfie swojej Dumy.

Prawdopodobne składy:

Barcelona: Valdés; Abidal, Márquez, Milito, Zambrotta; Toure, Xavi, Deco; Iniesta, Henry, Messi.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze