Cztery lata pracy i dwa słabsze okresy Rijkaarda
Pomimo nienajlepszych wyników, jakie na początku tego sezonu osiągnęła drużyna pod wodzą Franka Rijkaarda oraz związanych z tym coraz częstszych pogłoskach o odejściu Holendra z Barcelony, trzeba jasno powiedzieć, że nie był to najgorszy moment w karierze Mistera na Camp Nou.
Sytuacja przedstawiała się dla niego znacznie gorzej na samym początku jego pracy w katalońskim klubie. Już sam fakt jego zatrudnienia wzbudził spore kontrowersje. Wiele osób wypominało mu, że jedyne, co dotychczas osiągnął to półfinał Mistrzostw Europy - które powinien wygrać - z Holandią oraz spadek ze Spartą Rotterdam z Eredivisie.
W tym krytycznym dla Rijkaarda momencie, jakim była pierwsza od ćwierćwiecza porażka w Gran Derby na Camp Nou, jedynym światełkiem w tunelu była świetna postawa jednego z nowych nabytków - Ronaldinho. To wystarczyło, aby Joan Laporta pozostawił Mistera na stanowisku. Jak ta historia potoczyła się dalej wszyscy wiemy.
Dlatego tym bardziej teraz, kiedy Frank Rijkaard przez tych kilka lat zapracował sobie na spory kredyt zaufania, jego zwolnienie, pomimo dwóch wpadek z początku sezonu i ciągłych plotek o przejściu do Chelsea, wydaje się niemożliwe. O tym czy on sam będzie chciał opuścić klub, przekonamy się prawdopodobnie po zakończeniu sezonu.
[źródło: Mundo Deportivo/własne]
Sytuacja przedstawiała się dla niego znacznie gorzej na samym początku jego pracy w katalońskim klubie. Już sam fakt jego zatrudnienia wzbudził spore kontrowersje. Wiele osób wypominało mu, że jedyne, co dotychczas osiągnął to półfinał Mistrzostw Europy - które powinien wygrać - z Holandią oraz spadek ze Spartą Rotterdam z Eredivisie.
W tym krytycznym dla Rijkaarda momencie, jakim była pierwsza od ćwierćwiecza porażka w Gran Derby na Camp Nou, jedynym światełkiem w tunelu była świetna postawa jednego z nowych nabytków - Ronaldinho. To wystarczyło, aby Joan Laporta pozostawił Mistera na stanowisku. Jak ta historia potoczyła się dalej wszyscy wiemy.
Dlatego tym bardziej teraz, kiedy Frank Rijkaard przez tych kilka lat zapracował sobie na spory kredyt zaufania, jego zwolnienie, pomimo dwóch wpadek z początku sezonu i ciągłych plotek o przejściu do Chelsea, wydaje się niemożliwe. O tym czy on sam będzie chciał opuścić klub, przekonamy się prawdopodobnie po zakończeniu sezonu.
[źródło: Mundo Deportivo/własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)