Brazylia bezbramkowo z Kolumbią
W swoim pierwszym meczu el. MŚ 2010, Brazylijczycy pozostawili po sobie kiepskie wrażenie tylko remisując z Kolumbią 0:0. Fakt iż mecz rozgrywany był 2,640 m. nad poziomem morza i presja ciążąca na ekipie Dungi, spowodowały że Canarinhos zaprezentowali się słabo.
Ronaldinho był właściwie jedynym który stwarzał zagrożenie pod bramką rywali. W 14. minucie jego strzał z rzutu wolnego obronił Agustín Julio. 11 minut później ponownie uderzał crack Barçy, lecz ponownie na wysokości zadania stanął golkiper Kolumbijczyków.
Więcej szans na objęcie prowadzenia mieli Kolumbijczycy. Dwa strzały Renteríy (16 ' i 35') obronił Julio Caesar, który po przerwie ponownie musiał interweniować po uderzeniach gospodarzy. Brazylijczycy nie potrafili odnaleźć się na mokrym boisku (fala ulewnych deszczy nawiedziła Kolumbię) i w efekcie z Bogoty wywieźli tylko jeden punkt.
[źródło: Mundo Deportivo]
Ronaldinho był właściwie jedynym który stwarzał zagrożenie pod bramką rywali. W 14. minucie jego strzał z rzutu wolnego obronił Agustín Julio. 11 minut później ponownie uderzał crack Barçy, lecz ponownie na wysokości zadania stanął golkiper Kolumbijczyków.
Więcej szans na objęcie prowadzenia mieli Kolumbijczycy. Dwa strzały Renteríy (16 ' i 35') obronił Julio Caesar, który po przerwie ponownie musiał interweniować po uderzeniach gospodarzy. Brazylijczycy nie potrafili odnaleźć się na mokrym boisku (fala ulewnych deszczy nawiedziła Kolumbię) i w efekcie z Bogoty wywieźli tylko jeden punkt.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)