Barcelona myśli nad lepszym kontraktem dla Messiego
Talent Leo Messiego rozwija się w "zastraszającym" tempie. O ile trzy lata temu był tylko znakomicie zapowiadającym się napastnikiem, teraz jest wymieniany w gronie głównych kandydatów do zdobycia Złotej Piłki. Argentyńczyk stał się w Barcelonie gwiazdą numer jeden, odciążył z tej roli, choć i zepchnął w cień niedawnego bożyszcza tłumów - Ronaldinho. Nie jest tajemnicą, że wkrótce zarobki Messiego pójdą w górę.
Na chwilę obecną młody 'crack' Barçy zarabia 5 mln euro rocznie, podczas gdy najlepiej opłacani piłkarze Azulgrany otrzymują o trzy miliony więcej. Władze Klubu rozważą propozycję nowej umowy dla Lionela, by tym samym na długi czas uciszyć spekulacje dotyczące zainteresowania osobą Argentyńczyka ze strony Chelsea czy Interu. Txiki Begiristain powiedział wczoraj, że Messi nie wykorzystał jeszcze całego swojego potencjału. "Ciągle się rozwija, jest głodny suckesów, które może osiągnąć z Barceloną i Argentyną" - wyjaśniał.
Podczas trzech sezonów, które spędził z pierwszym zespołem, Messi podpisał dwa różne kontrakty. Ostatni, zawarty w 2005 roku na osiem lat, zagwarantował mu zarobki wynoszące 40 mln euro. W umowie zapisana została też klauzula odejścia wynosząca, bagatela 150 mln euro. Ma ona sprawić, że nigdy żaden klub nie skusi się wyłożyć na Leo tak ogromnych pieniędzy.
[źródło: Sport]
Na chwilę obecną młody 'crack' Barçy zarabia 5 mln euro rocznie, podczas gdy najlepiej opłacani piłkarze Azulgrany otrzymują o trzy miliony więcej. Władze Klubu rozważą propozycję nowej umowy dla Lionela, by tym samym na długi czas uciszyć spekulacje dotyczące zainteresowania osobą Argentyńczyka ze strony Chelsea czy Interu. Txiki Begiristain powiedział wczoraj, że Messi nie wykorzystał jeszcze całego swojego potencjału. "Ciągle się rozwija, jest głodny suckesów, które może osiągnąć z Barceloną i Argentyną" - wyjaśniał.
Podczas trzech sezonów, które spędził z pierwszym zespołem, Messi podpisał dwa różne kontrakty. Ostatni, zawarty w 2005 roku na osiem lat, zagwarantował mu zarobki wynoszące 40 mln euro. W umowie zapisana została też klauzula odejścia wynosząca, bagatela 150 mln euro. Ma ona sprawić, że nigdy żaden klub nie skusi się wyłożyć na Leo tak ogromnych pieniędzy.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)