Villarreal CF 3-1 FC Barcelona
Barcelona rozpoczęła to spotkanie najgorzej jak tylko mogła. Już w 2 minucie Cazorla po podaniu Franka Guille wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Winę za tę bramkę ponoszą obrońcy, którzy pozostawili zbyt dużo miejsca piłkarzom Villarreal. W 13 minucie tego widowiska pan Mejuto González podyktował rzut karny dla gospodarzy. Do piłki podszedł Senna i pewnie wykorzystał tę sytuację. Po kwadransie gry zawodnicy Franka Rijkaarda przegrywali już 2-0. Podejrzewam, że nawet sami kibice "Żółtej Łodzi Podwodnej" nie spodziewali się takiego początku.
Wartym odnotowania jest występ Bojana, który przebywał na boisku od pierwszej minuty. To właśnie on w 24 minucie przywrócił nadzieje kibicom Blaugrany na zwycięstwo. Młody zawodnik Barcelony wykorzystał piękne podanie od Messiego, który mimo kilku przebłysków rozegrał bardzo przeciętne zawody. Wiele do życzenia pozostawia także postawa Xaviego i Iniesty.
Ci, którzy łudzili się, że "Duma Katalonii" będzie jeszcze w stanie coś osiągnąć na El Madrigal w 35 minucie mocno się rozczarowali. W polu karnym sfaulowany został Pires i pan Mejuto González po raz kolejny wskazał na 11 metr. Valdés znów musiał stawić czoła Sennie. Niestety i tym razem się nie udało. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3-1.
Druga połowa obfitowała w wiele ostrych zagrań, których ofiarą stał się Deco. W 72 minucie został on zmieniony przez Gudjohnsena. Była to dla niego jedna z niewielu okazji do zaprezentowania swych umiejętności, ponieważ Frank Rijkaard nie daje mu żadnych okazji do gry w tym sezonie. Być może teraz w obliczu tylu kontuzji ten stan rzeczy ulegnie zmianie.
W drugiej części meczu niewiele się zmieniło. Barça wciąż nie mogła znaleźć drogi do bramki Villarreal. Poza kilkoma akcjami Messiego i Giovaniego niczego więcej nie udało się zdziałać. Piłkarze Pellegriniego zdołali dotrzymać ten rezultat do końca, dzięki czemu awansowali w tabeli na drugie miejsce. Jest to zły prognostyk przed zbliżającym się spotkaniem Ligi Mistrzów z Glasgow Rangers, które jest ostatnio w wysokiej formie. Miejmy nadzieję, że trener Azulgrany wyciągnie wnioski z tej lekcji.
Z pewnością za usprawiedliwienie tak słabiej postawy piłkarzy Barcelony może posłużyć fakt, iż w ostatnim tygodniu rozgrywali oni bardzo trudne mecze w swoich reprezentacjach narodowych.
Villarreal: Viera, Javi Venta, Cygan, Fuentes, Capdevila, Cani (Angel, m.90), Senna, Bruno, Santi Cazorla, Pirés (Matías Fernández, m.69) i Guille Franco (Tomasson, m.80).
FC Barcelona: Valdés, Oleguer (Giovani, m.46), Milito, Puyol, Abidal, Xavi, Iniesta, Deco (Gudjohnsen, m.71), Messi, Bojan (Sylvinho, m.80) i Henry.
Bramki: 1-0, m.2: Santi Cazorla. 2-0, m.13: Senna, rzut karny. 2-1, m.24: Bojan. 3-1, m.34: Senna, rzut karny.
Arbiter: Mejuto González. Żółte kartki: Capdevila, Milito, Deco i Xavi.
Wartym odnotowania jest występ Bojana, który przebywał na boisku od pierwszej minuty. To właśnie on w 24 minucie przywrócił nadzieje kibicom Blaugrany na zwycięstwo. Młody zawodnik Barcelony wykorzystał piękne podanie od Messiego, który mimo kilku przebłysków rozegrał bardzo przeciętne zawody. Wiele do życzenia pozostawia także postawa Xaviego i Iniesty.
Ci, którzy łudzili się, że "Duma Katalonii" będzie jeszcze w stanie coś osiągnąć na El Madrigal w 35 minucie mocno się rozczarowali. W polu karnym sfaulowany został Pires i pan Mejuto González po raz kolejny wskazał na 11 metr. Valdés znów musiał stawić czoła Sennie. Niestety i tym razem się nie udało. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3-1.
Druga połowa obfitowała w wiele ostrych zagrań, których ofiarą stał się Deco. W 72 minucie został on zmieniony przez Gudjohnsena. Była to dla niego jedna z niewielu okazji do zaprezentowania swych umiejętności, ponieważ Frank Rijkaard nie daje mu żadnych okazji do gry w tym sezonie. Być może teraz w obliczu tylu kontuzji ten stan rzeczy ulegnie zmianie.
W drugiej części meczu niewiele się zmieniło. Barça wciąż nie mogła znaleźć drogi do bramki Villarreal. Poza kilkoma akcjami Messiego i Giovaniego niczego więcej nie udało się zdziałać. Piłkarze Pellegriniego zdołali dotrzymać ten rezultat do końca, dzięki czemu awansowali w tabeli na drugie miejsce. Jest to zły prognostyk przed zbliżającym się spotkaniem Ligi Mistrzów z Glasgow Rangers, które jest ostatnio w wysokiej formie. Miejmy nadzieję, że trener Azulgrany wyciągnie wnioski z tej lekcji.
Z pewnością za usprawiedliwienie tak słabiej postawy piłkarzy Barcelony może posłużyć fakt, iż w ostatnim tygodniu rozgrywali oni bardzo trudne mecze w swoich reprezentacjach narodowych.
Villarreal: Viera, Javi Venta, Cygan, Fuentes, Capdevila, Cani (Angel, m.90), Senna, Bruno, Santi Cazorla, Pirés (Matías Fernández, m.69) i Guille Franco (Tomasson, m.80).
FC Barcelona: Valdés, Oleguer (Giovani, m.46), Milito, Puyol, Abidal, Xavi, Iniesta, Deco (Gudjohnsen, m.71), Messi, Bojan (Sylvinho, m.80) i Henry.
Bramki: 1-0, m.2: Santi Cazorla. 2-0, m.13: Senna, rzut karny. 2-1, m.24: Bojan. 3-1, m.34: Senna, rzut karny.
Arbiter: Mejuto González. Żółte kartki: Capdevila, Milito, Deco i Xavi.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)