Reforma Ligi Mistrzów już w 2009 roku?
UEFA pracuje nad nową formułą Ligi Mistrzów, która miałaby zostać wcielona w życie już w 2009 roku. Plan Michela Platiniego ma na celu przede wszystkim ułatwienie dostępu do tych elitarnych rozgrywek słabszym klubom, które od dłuższego czasu tylko w śladowych ilościach pojawiają się w fazie grupowej.
O tym, że problem istnieje przekonują fakty. Od momentu, w którym powstała Champions League (sezon 1992/93), jej zwycięzcami zostawały tylko najbogatsze drużyny zrzeszone w 'G-14'. Ostatnim triumfatorem Pucharu Mistrzów "spoza układu" był Red Star Belgrad, który w 1991 roku w Bari po rzutach karnych pokonał Olympique Marsylia.
Pierwotnie zakładano, że formuła LM ulegnie zmianie dopiero za pięć lat, ale Platini otrzymał poparcie 'G-14', by nastąpiło to wcześniej. Żeby nie było jednak tak różowo, najbogatsze kluby postawiły swoje warunki. Nowy plan zakłada, by słabsze zespoły miały większe możliwości awansu do fazy grupowej. Najistotniejszą zmianą ma być to, że drużyny, które zajęły trzecie i czwarte miejsca w ligach hiszpańskiej, włoskiej i angielskiej, będą mogły trafić na siebie już w drugiej rundzie eliminacyjnej.
Dodatkowo zdobywcy czwartego miejsca w czołowych ligach, będą musieli walczyć w dwóch rundach kwalifikacyjnych. 'G-14' będzie oczywiście oponować nad pewnymi rozwiązaniami, ale to że zmiany nadejdą, jest już nieuniknione.
[źródło: Mundo Deportivo]
O tym, że problem istnieje przekonują fakty. Od momentu, w którym powstała Champions League (sezon 1992/93), jej zwycięzcami zostawały tylko najbogatsze drużyny zrzeszone w 'G-14'. Ostatnim triumfatorem Pucharu Mistrzów "spoza układu" był Red Star Belgrad, który w 1991 roku w Bari po rzutach karnych pokonał Olympique Marsylia.
Pierwotnie zakładano, że formuła LM ulegnie zmianie dopiero za pięć lat, ale Platini otrzymał poparcie 'G-14', by nastąpiło to wcześniej. Żeby nie było jednak tak różowo, najbogatsze kluby postawiły swoje warunki. Nowy plan zakłada, by słabsze zespoły miały większe możliwości awansu do fazy grupowej. Najistotniejszą zmianą ma być to, że drużyny, które zajęły trzecie i czwarte miejsca w ligach hiszpańskiej, włoskiej i angielskiej, będą mogły trafić na siebie już w drugiej rundzie eliminacyjnej.
Dodatkowo zdobywcy czwartego miejsca w czołowych ligach, będą musieli walczyć w dwóch rundach kwalifikacyjnych. 'G-14' będzie oczywiście oponować nad pewnymi rozwiązaniami, ale to że zmiany nadejdą, jest już nieuniknione.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)