Podsuowanie dzisiejszych spotkań w LM
Liverpool, który miał we wtorek walczyć o życie, zdemolował Besiktas i pobił rekord Ligi Mistrzów, aplikując Turkom aż osiem bramek! Czarna rozpacz w Walencji, gdzie gospodarze już drugi raz ulegli 0:2 Rosenborgowi. Celtic Artura Boruca praktycznie wyrzucił za burtę Benfikę, a Michał Żewłakow uratował Olympiakos przed stratą gola z Realem Madryt
Grupa A:
FC Porto - Olympique Marsylia 2:1
Na Estadio Dragao Porto prowadziło 1:0 po fantastycznej akcji Tarika Sektiouiego, który odebrał piłkę na połowie rywala, przedryblował kilku obrońców i oszukał bramkarza gości Steve'a Mandandę. Tuż po rozpoczęciu II połowy wyrównał jednak Mamadou Niang. Jednak gospodarze na 12 minut przed końcem spotkania wyszli znów na prowadzenie dzięki golowi Lisandro. Porto wskoczyło na fotel lidera w grupie.
Liverpool - Besiktas 8:0
"The Reds" wracają w wielkim stylu! Gospodarze rozgromili Turków, a wielki wieczór przeżył Yossi Benayoun, który zdobył pierwszego w tym sezonie Ligi Mistrzów hat-tricka! Dwie bramki w trzy minuty zdobył Ryan Babel, trochę dłużej zajęło to Peterowi Crouchowi, a jedno trafienie dołożył kapitan Steven Gerrard. Taki wynik pozwala liverpoolczykom nadal myśleć o awansie.
Grupa B:
Schalke 04 - Chelsea 0:0
Bez bramek na Arena AufSchalke. Wicemistrzowie Niemiec wzięli przykład z zeszłorocznej postawy Werderu i choć nie pokonali szarżującej Chelsea, to nie pozwolili jej strzelić gola.
Valencia - Rosenborg 0:2
Najpierw porażka z Rosenborgiem na wyjeździe, potem blamaż u siebie z Realem, a teraz znów baty od Norwegów - piłkarze Valencii nie potrafią wyjść z dołka. Nowy trener "Los Ches" Ronald Koeman musi chyba wstrząsnąć drużyną, by przywrócić jej wiarę w zwycięstwo.
Grupa C:
Olympiakos - Real 0:0
Bohaterem pierwszej połowy z pewnością był Michał Żewłakow, który uratował Greków przed pewną stratą gola, wybijając piłkę zmierzającemu do pustej bramki Raulowi. Obie drużyny grały ofensywnie, ale popełniały sporo błędów zarówno w obronie, jak i w ataku. Z wyniku zadowoleni mogą być Grecy, ale i mistrzowie Hiszpanii powinni cieszyć się, że udało im się wytrzymać 90 minut walki z ambitnymi Grekami.
Lazio - Werder 2:1
Zacięty mecz na Olimpico, o czym świadczą dwie kontuzje - Lazio musiało zmienić Luciano Zauriego, a szeregi gości opuścił Frank Baumann. Od początku przeważali rzymianie, którzy wyszli na prowadzenie w 57. minucie po uderzeniu kapitana Tommaso Rocchiego, który dobił obroniony rzut karny. Kapitan Lazio "ukłuł" drugi raz 11 minut później. Dla bremeńczyków kontaktowego gola zdobył z karnego Diego, po tym, jak Cribari sfaulował w polu karnym Mertesackera i otrzymał dwie żółte kartki w ciągu minuty. To pierwsze zwycięstwo Lazio, które stawia ich na drugim miejscu ex aequo z Olympiakosem.
Grupa D:
Szachtar - AC Milan 0:3
Na Ukrainie trwa ciężki i dość brutalny pojedynek - w pierwszej połowie sędzia pokazał już cztery żółte kartki. W pierwszej połowie żadnej z drużyn nie udało się zdobyć przewagi, ale w drugiej zaskoczył Filippo Inzaghi, który zaledwie trzy minuty po wejściu na boisko dał prowadzenie rossonerim. Drugą bramkę dodał Kaka, ale Inzaghi nie dał za wygraną i w ostatniej minucie doliczonego czasu dał Milanowi trzeciego gola.
Celtic - Benfica 1:0
Celtic z Borucem w bramce zaczął nerwowo i został zepchnięty do defensywy, ale to właśnie Szkoci wygrali mecz. Bramkę tuż przed przerwą zdobył Aiden McGeady. Polski bramkarz nie ustrzegł się drobnych błędów, ale cały mecz grał dobrze. Dzięki zwycięstwu Szkotów sytuacja w grupie D wygląda ciekawie - tylko Benfica właściwie może się pożegnać z awansem.
[źródło: Gazeta]
Grupa A:
FC Porto - Olympique Marsylia 2:1
Na Estadio Dragao Porto prowadziło 1:0 po fantastycznej akcji Tarika Sektiouiego, który odebrał piłkę na połowie rywala, przedryblował kilku obrońców i oszukał bramkarza gości Steve'a Mandandę. Tuż po rozpoczęciu II połowy wyrównał jednak Mamadou Niang. Jednak gospodarze na 12 minut przed końcem spotkania wyszli znów na prowadzenie dzięki golowi Lisandro. Porto wskoczyło na fotel lidera w grupie.
Liverpool - Besiktas 8:0
"The Reds" wracają w wielkim stylu! Gospodarze rozgromili Turków, a wielki wieczór przeżył Yossi Benayoun, który zdobył pierwszego w tym sezonie Ligi Mistrzów hat-tricka! Dwie bramki w trzy minuty zdobył Ryan Babel, trochę dłużej zajęło to Peterowi Crouchowi, a jedno trafienie dołożył kapitan Steven Gerrard. Taki wynik pozwala liverpoolczykom nadal myśleć o awansie.
Grupa B:
Schalke 04 - Chelsea 0:0
Bez bramek na Arena AufSchalke. Wicemistrzowie Niemiec wzięli przykład z zeszłorocznej postawy Werderu i choć nie pokonali szarżującej Chelsea, to nie pozwolili jej strzelić gola.
Valencia - Rosenborg 0:2
Najpierw porażka z Rosenborgiem na wyjeździe, potem blamaż u siebie z Realem, a teraz znów baty od Norwegów - piłkarze Valencii nie potrafią wyjść z dołka. Nowy trener "Los Ches" Ronald Koeman musi chyba wstrząsnąć drużyną, by przywrócić jej wiarę w zwycięstwo.
Grupa C:
Olympiakos - Real 0:0
Bohaterem pierwszej połowy z pewnością był Michał Żewłakow, który uratował Greków przed pewną stratą gola, wybijając piłkę zmierzającemu do pustej bramki Raulowi. Obie drużyny grały ofensywnie, ale popełniały sporo błędów zarówno w obronie, jak i w ataku. Z wyniku zadowoleni mogą być Grecy, ale i mistrzowie Hiszpanii powinni cieszyć się, że udało im się wytrzymać 90 minut walki z ambitnymi Grekami.
Lazio - Werder 2:1
Zacięty mecz na Olimpico, o czym świadczą dwie kontuzje - Lazio musiało zmienić Luciano Zauriego, a szeregi gości opuścił Frank Baumann. Od początku przeważali rzymianie, którzy wyszli na prowadzenie w 57. minucie po uderzeniu kapitana Tommaso Rocchiego, który dobił obroniony rzut karny. Kapitan Lazio "ukłuł" drugi raz 11 minut później. Dla bremeńczyków kontaktowego gola zdobył z karnego Diego, po tym, jak Cribari sfaulował w polu karnym Mertesackera i otrzymał dwie żółte kartki w ciągu minuty. To pierwsze zwycięstwo Lazio, które stawia ich na drugim miejscu ex aequo z Olympiakosem.
Grupa D:
Szachtar - AC Milan 0:3
Na Ukrainie trwa ciężki i dość brutalny pojedynek - w pierwszej połowie sędzia pokazał już cztery żółte kartki. W pierwszej połowie żadnej z drużyn nie udało się zdobyć przewagi, ale w drugiej zaskoczył Filippo Inzaghi, który zaledwie trzy minuty po wejściu na boisko dał prowadzenie rossonerim. Drugą bramkę dodał Kaka, ale Inzaghi nie dał za wygraną i w ostatniej minucie doliczonego czasu dał Milanowi trzeciego gola.
Celtic - Benfica 1:0
Celtic z Borucem w bramce zaczął nerwowo i został zepchnięty do defensywy, ale to właśnie Szkoci wygrali mecz. Bramkę tuż przed przerwą zdobył Aiden McGeady. Polski bramkarz nie ustrzegł się drobnych błędów, ale cały mecz grał dobrze. Dzięki zwycięstwu Szkotów sytuacja w grupie D wygląda ciekawie - tylko Benfica właściwie może się pożegnać z awansem.
[źródło: Gazeta]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)