Messi: Jeden z najgorszych występów w karierze
Przebywający obecnie w Argentynie Lionel Messi jest świadomy, iż Barcelonie potrzeba stanowczych zmian jeśli chodzi o jej mecze wyjazdowe. Młody 'crack' Azulgrany zaznaczył, iż występ w pojedynku z Getafe był jego jednym z najsłabszych w karierze. Podkreślił, że krytyka jaka spadła na Rijkaarda nie prowadzi do rozwiązania, bowiem Holender sam musi znaleźć wyjście z sytuacji.
"Słaby występ przeciwko Getafe wciąż mnie prześladuje. To był jeden z najgorszych meczów w mojej karierze. Każdy z nas czuł się potem bardzo źle" - mówił. "Nic mi się nie udawało, nie potrafiłem nawiązać współpracy z Ronnim, podczas gdy normalnie to wychodzi samo z siebie. Moja gra była katastrofalna" - komentował.
"Gra na wyjazdach stała się dla nas trudna. Przeciwnicy szczelnie kryją, a następnie starają się zadać cios przeprowadzając udany kontratak. Na Camp Nou wygląda to inaczej, rywal okazuje więcej respektu. Dodatkowo mamy za sobą 90 tysięcy kibiców. Ale poza domem, kiedy przeciwnicy wierzą w siebie, kiedy strzelają nam gola, jak uczyniło to ostatnio Getafe, osiągają nad nami przewagę" - kontynuował.
Po sobotnim blamażu, Carles Puyol zaznaczył, że na wyjazdach Barça musi grać bardziej agresywnie. "Zgadzam się z nim. Musimy stosować większy pressing na przeciwniku, zarówno indywidualnie jak i jako zespół. Prezentowanie dobrego futbolu już nie wystarczy. Na wyjazdach rywal od razu nas atakuje, trzeba więc się temu przeciwstawić i odpowiedzieć dokładnie tym samym. Musimy też zmienić styl gry".
"Grając na wyjeździe kolejne spotkania, musimy znaleźć właściwy rytm, by przerwać serię złych wyników. Jestem przekonany, że Rijkaard dobrze pracuje nad naszą mentalnością i że szuka rozwiązania. Trzeba go jednak zostawić w spokoju. Jest naszym trenerem" - argumentował. "Mimo nienajlepszej dyspozycji, mamy tylko cztery punkty straty do Realu" - podsumował.
[źródło: Goal]
"Słaby występ przeciwko Getafe wciąż mnie prześladuje. To był jeden z najgorszych meczów w mojej karierze. Każdy z nas czuł się potem bardzo źle" - mówił. "Nic mi się nie udawało, nie potrafiłem nawiązać współpracy z Ronnim, podczas gdy normalnie to wychodzi samo z siebie. Moja gra była katastrofalna" - komentował.
"Gra na wyjazdach stała się dla nas trudna. Przeciwnicy szczelnie kryją, a następnie starają się zadać cios przeprowadzając udany kontratak. Na Camp Nou wygląda to inaczej, rywal okazuje więcej respektu. Dodatkowo mamy za sobą 90 tysięcy kibiców. Ale poza domem, kiedy przeciwnicy wierzą w siebie, kiedy strzelają nam gola, jak uczyniło to ostatnio Getafe, osiągają nad nami przewagę" - kontynuował.
Po sobotnim blamażu, Carles Puyol zaznaczył, że na wyjazdach Barça musi grać bardziej agresywnie. "Zgadzam się z nim. Musimy stosować większy pressing na przeciwniku, zarówno indywidualnie jak i jako zespół. Prezentowanie dobrego futbolu już nie wystarczy. Na wyjazdach rywal od razu nas atakuje, trzeba więc się temu przeciwstawić i odpowiedzieć dokładnie tym samym. Musimy też zmienić styl gry".
"Grając na wyjeździe kolejne spotkania, musimy znaleźć właściwy rytm, by przerwać serię złych wyników. Jestem przekonany, że Rijkaard dobrze pracuje nad naszą mentalnością i że szuka rozwiązania. Trzeba go jednak zostawić w spokoju. Jest naszym trenerem" - argumentował. "Mimo nienajlepszej dyspozycji, mamy tylko cztery punkty straty do Realu" - podsumował.
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)