Kupmy sobie skrzydłowego...

Looky

18 listopada 2007, 12:10

Brak komentarzy
Kto ma w składzie skrzydłowych, ten posiada skarb - pisze dziś "Sport". Dziennik sugeruje, że w Barcelonie trwają poszukiwania piłkarza podobnego do Ludovica Giuly: mającego niewygórowaną cenę, potrafiącego pogodzić się z rolą rezerwowego i dającego gwarancję dobrej gry kiedy przyjdzie mu wejść na boisko.

Z powyższych powodów klub rezygnuje z prób zakupu Cristiano Ronaldo, w którym rozkochany jest Manchester. W grę nie wchodzi także transfer Franka Ribery'ego, sprowadzonego przez Bayern latem tego roku. Bawarski klub na pewno nie zdecyduje się na jego sprzedaż.

Barça posiada w składzie kilku młodych ofensywnych graczy, z których za kilka lat możemy mieć niemały pożytek. Leo Messiego zna już cały piłkarski świat, w pierwszej drużynie dojrzewają Giovani i Bojan (choć on jest akurat środkowym napastnikiem), a wkrótce być znajdzie się tu Gai Assulin. Duma Katalonii chce mieć jednak ukształtowanego już zawodnika, dlatego rozważany jest zakup Hatema Ben Arfy, który może grać na obu skrzydłach, a wieku 20 lat jest reprezentantem Francji. Problemem w jego przypadku może okazać się cena, bowiem Jean Michel Aulas, prezydent Ol. Lyon znany jest z twardych negocjacji.

Kolejni na liście są Robin Van Persie, który już czwarty rok reprezentuje barwy Arsenalu (poprzednio Feyenoord). Kontrakt Holendra wygasa dopiero w 2011 roku, podobnie jak Ben Arfa może on grać po obu stronach boiska. Na liście życzeń znajduje się także Albert Riera, zawodnik który w barwach Espanyolu czyni ogromne postępy.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze