Barcelona - Recreativo 20:00 CET

lichy

23 listopada 2007, 20:51

Brak komentarzy
Eliminacje do Euro 2008 zostały zakończone, a więc czas wrócić do naszej rzeczywistości i zmagań ligowych. A na hiszpańskim podwórku, cóż...Ostatni mecz mogłem śledzić tylko dzięki uczynności pewnego ziomka, który przesyłał smsy mówiące o tym, co aktualnie dzieje się na boisku. Niestety tym razem nie były to zbyt miłe wieści, a pierwsza fala zdenerwowania nastąpiła gdzieś 27 minut po rozpoczęciu spotkania. Wtedy to właśnie piłkarze Laudrupa zdobyli bramkę. Drugą dołożyli w 90 minucie, a cały mecz i postawę graczy Rijkaarda w tym spotkaniu należałoby skomentować niezwykle popularnym w kraju nad Wisłą zwrotem "O q...". Znów odżyły demony przeszłości, a zwolennicy tezy iż Mister powinien odejść otrzymali całkiem mocny argument, mimo, że cała drużyna stanęła w jego obronie biorąc winę i odpowiedzialność na siebie. Potem wygraliśmy z Alcoyano, ale tego meczu nie można traktować w jakimkolwiek stopniu za jakiś wykładnik.

Nadszedł jednak czas zgrupowań reprezentacji i nasi piłkarze w dość znacznej liczbie uciekli (choć może nie jest to najwłaściwsze słowo) z niezwykle gorącego terenu jakim była stolica Katalonii. Awans udało się wywalczyć aż ośmiu z nich. Ci szczęśliwcy to Puyol, Iniesta, Xavi, Henry, Abidal, Thuram, Zambrotta i Deco. Nie byli to jednak jedyni gracze Barcelony, którzy opuścili klub, a w pewnym momencie sztab trenerski mógł pozwolić sobie na pracę jedynie z kilkoma zawodnikami. Jak zwykle po terminach FIFA i UEFA trener ma niezwykle mało czasu na przygotowanie drużyny do meczu. Czyli, że lipa.

Niemniej jednak jedna jaskółka wiosny nie czyni, jak mawia przysłowie. Niestety nietrudno znaleźć i drugą a na imię jej Edmílson. Swoje zdanie powinno się wyrażać, owszem, ale trochę umiaru to trzeba mieć. O wiele bardziej profesjonalnie wygląda postawa Małysza, który jeśli coś mu się nie podoba to powie to w cztery oczy, a nie rozdmuchuję aferę. Fakt, faktem, że Ronaldinho już nie gra jak "nowy Pele", że wielu kibiców obwinia go za słaba grę drużyny, że dużo osób chce jego odejścia, ale takich rzeczy się po prostu nie czyni... Edmílson ponoć zrozumiał swój błąd, ale o ile jest to próba załagodzenia nastroju, a o ile prawdziwa przemiana wie tylko on. Cała sytuacja wpływa jednak niekorzystnie i na pewno nie można zaliczyć jej na plus przed meczem z Huelvą. Choć np. taki Schuster twierdzi inaczej.

Czyli mamy już dwie jaskółki. Zatem pora i na trzecią? Recreativo. Sinama-Pongolle i Javi Guerrero to największe gwiazdy naszych rywali, a w Barcelonie zbyt wielkich szans na przebicie to oni by raczej nie mieli. Co innego Martin Cáceres, o którego walczyć mają ponoć Real, Juve i Arsenal. Ponadto drużyna Víctora Munoza w ostatnich 7 spotkaniach zdobyła zaledwie 4 punkty i zajmuje 18 miejsce. Strzela 0,67 bramki na mecz, ale wiadomo, że z takimi zespołami gra się dość ciężko. I można się obawiać Recreativo, a bukmacherzy może podaliby inne kursy, gdyby nie fakt, że mecz odbędzie się na Camp Nou...Czyli nie ma trzeciej jaskółki.

Spotkanie z trybun obejrzą Thuram i Dos Santos, który nabawił się ostatnio kontuzji. Rijkaard daje do zrozumienia, że na ławce usiądzie Ronaldinho. Jakie jednak będą jego decyzje nie powinno nas za bardzo interesować. Ważniejsze jaki będzie wynik. Chciałbym powiedzieć po tym meczu "O q...", ale tak, by tym razem to Q było znakiem jakości. Jeśli nie to cóż - coraz więcej osób pragnie pewnego tłumacza na ławce Barcelony, ale to już temat na osobną bajkę.

Vamos Barca!!!

[źródło: Własne]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze