Gdzie zobaczymy gole?
Jak wiemy bramki są najważniejszą częścią piłki nożnej. To one stanowią o pięknie tej gry, o tym, że kibice jeszcze długo po meczach mają o czym rozmawiać, dyskutować, kłócić się itp.
Spójrzmy więc jak wygląda sprawa goli w Primera Division. Właściwie skupmy się na stadionach, na których kibice mają największą szansę na zobaczenie bramek.
Okazuje się, że w przypadku La Liga, jeśli chcemy zobaczyć gole, to mamy ich pod dostatkiem na stadionie Atlético Madryt - Vicente Calderon. W klasyfikacji uwzględniającej obecny sezon, a w nim średnią goli na mecz na danym obiekcie Atlético jest bezkonkurencyjne. W dotychczasowych 7 meczach na tym stadionie padły... aż 33 bramki, co daje niesamowitą średnią: 4,71 gola na mecz! Jeśli więc jesteśmy spragnieni goli, bo na przykład jesteśmy zwolennikami ligi włoskiej lub francuskiej, to czym prędzej udajmy się na Vicente Calderon, by zaspokoić głód oglądania bramek i zobaczyć coś więcej niż szachy i murowanie bramki.
Jak wypada w tej klasyfikacji Barca? Na pewno jest w czołówce. Nasza ekipa zajmuje w niej 6 miejsce. Duma Katalonii w 7 ligowych meczach rozegranych na Camp Nou w tym sezonie zdobyła 23 bramki, co daje całkiem niezłą średnią: 3,28 gola na mecz.
Nasuwa się pytanie, jak ta klasyfikacja przekłada się na wyniki. Patrząc na tą tabelę, na pewno można stwierdzić, że większość zespołów w tej nietypowej tabeli plasuje się w czołówce la Liga, jak wspomniane Atlético (średnia 4,71 gola na mecz), Real Madryt (3,66), Valladolid (3,66 - jest tu wyjątkiem), Valencia (3,50), Sevilla (3,42), czy wreszcie Barça (3,28). Jednak warto zauważyć, że Atlético ma tak wysoką średnią bramek na własnym stadionie, nie tylko dlatego, że samo dużo strzela, ale też w wyniku dużej skuteczności rywali. Wystarczy tu wspomnieć ostatni mecz tej drużyny z zespołem Valladolid zakończony wynikiem 4-3 dla klubu z Vicente Calderon. Po prostu Atlético gra otwarty futbol, często nadziewając się na kontry.
Inaczej troszkę wygląda sytuacja Barçy. Ekipy przybywające na Camp Nou myślą raczej o tym żeby nie stracić gola, a przez myśl chyba im nie przechodzi by coś ustrzelić na naszym stadionie. Tak więc najprościej podsumować to w ten sposób, że na dorobek Atlético składają się wysiłki nie tylko gospodarzy Vicente Calderon, ale też i ich gości. natomiast Barcelona na swój dorobek musi pracować sama. Co strzeli to jej.
Jeśli jest ktoś najlepszy, to musi być też ktoś najgorszy. Ostatnią ekipą tej klasyfikacji jest drużyna Euzebiusza Smolarka - Racing Santander, która w 7 meczach na własnym obiekcie (Nuevo Sardinero) zdobyła 10 goli co daje średnią 1,42 bramki na mecz.
[źródło: Własne]
Spójrzmy więc jak wygląda sprawa goli w Primera Division. Właściwie skupmy się na stadionach, na których kibice mają największą szansę na zobaczenie bramek.
Okazuje się, że w przypadku La Liga, jeśli chcemy zobaczyć gole, to mamy ich pod dostatkiem na stadionie Atlético Madryt - Vicente Calderon. W klasyfikacji uwzględniającej obecny sezon, a w nim średnią goli na mecz na danym obiekcie Atlético jest bezkonkurencyjne. W dotychczasowych 7 meczach na tym stadionie padły... aż 33 bramki, co daje niesamowitą średnią: 4,71 gola na mecz! Jeśli więc jesteśmy spragnieni goli, bo na przykład jesteśmy zwolennikami ligi włoskiej lub francuskiej, to czym prędzej udajmy się na Vicente Calderon, by zaspokoić głód oglądania bramek i zobaczyć coś więcej niż szachy i murowanie bramki.
Jak wypada w tej klasyfikacji Barca? Na pewno jest w czołówce. Nasza ekipa zajmuje w niej 6 miejsce. Duma Katalonii w 7 ligowych meczach rozegranych na Camp Nou w tym sezonie zdobyła 23 bramki, co daje całkiem niezłą średnią: 3,28 gola na mecz.
Nasuwa się pytanie, jak ta klasyfikacja przekłada się na wyniki. Patrząc na tą tabelę, na pewno można stwierdzić, że większość zespołów w tej nietypowej tabeli plasuje się w czołówce la Liga, jak wspomniane Atlético (średnia 4,71 gola na mecz), Real Madryt (3,66), Valladolid (3,66 - jest tu wyjątkiem), Valencia (3,50), Sevilla (3,42), czy wreszcie Barça (3,28). Jednak warto zauważyć, że Atlético ma tak wysoką średnią bramek na własnym stadionie, nie tylko dlatego, że samo dużo strzela, ale też w wyniku dużej skuteczności rywali. Wystarczy tu wspomnieć ostatni mecz tej drużyny z zespołem Valladolid zakończony wynikiem 4-3 dla klubu z Vicente Calderon. Po prostu Atlético gra otwarty futbol, często nadziewając się na kontry.
Inaczej troszkę wygląda sytuacja Barçy. Ekipy przybywające na Camp Nou myślą raczej o tym żeby nie stracić gola, a przez myśl chyba im nie przechodzi by coś ustrzelić na naszym stadionie. Tak więc najprościej podsumować to w ten sposób, że na dorobek Atlético składają się wysiłki nie tylko gospodarzy Vicente Calderon, ale też i ich gości. natomiast Barcelona na swój dorobek musi pracować sama. Co strzeli to jej.
Jeśli jest ktoś najlepszy, to musi być też ktoś najgorszy. Ostatnią ekipą tej klasyfikacji jest drużyna Euzebiusza Smolarka - Racing Santander, która w 7 meczach na własnym obiekcie (Nuevo Sardinero) zdobyła 10 goli co daje średnią 1,42 bramki na mecz.
[źródło: Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)