Ronaldinho dwa miesiące później
Frank Rijkaard jest zadowolony z postępów jakie poczynił w ostatnim czasie Ronaldinho. Daje to nadzieję, że forma Brazylijczyka będzie utrzymywać się na stałym, wysokim poziomie.
Jedną z najlepszych wiadomości po środowym spotkaniu w Lidze Mistrzów z Celtikiem była obecność czterech wielkich 'cracków' w składzie Barcelony. Niewątpliwie przyczyniło się to do dobrej gry Dumy Katalonii oraz spowodowało przezwyciężenie passy złej gry, jaka do tej pory nękała drużynę. Na szczególną uwagę zasługuje znaczna poprawa gry przez Gáuchó, która wcześniej była bardzo przewidywalna, w negatywnym tego słowa znaczeniu.
Ronnie stawiał czoła problemom, jakie nękały jego styl gry. Chciał odzyskać utracone zaufanie Mistera, po swoim nieudanym występie przeciwko Realowi Madryt na Camp Nou dwa miesiące temu. Symptomy znacznej poprawy formy, można było zauważyć w spotkaniu z Realem Zaragoza, gdzie po wejściu na boisko za Dos Santosa pewnie wykorzystał rzut kary, który zniwelował różnice do pięciu punktów do lidera w La Liga. Dobry występ został potwierdzony w Szkocji.
Niewątpliwie trener da zielone światło dla gry Ronaldinho w dzisiejszym meczu z Levante, który odbędzie się w Barcelonie. Nie ulega wątpliwości, że Brazylijczyk pracował ciężko, aby powrócić do optymalnej dyspozycji, która wróciła o prawie dwa miesiące za późno. Jednak spoglądając na całą sytuację z innej strony, należy stwierdzić, że forma została odzyskana na najważniejszą część sezonu, a Gaúcho stał się znowu jednym z najważniejszych zawodników w drużynie. Swoją bramkę na La Romareda celebrował poprzez wysłanie całusa synowi Joao. Teraz wierzy, że dzisiaj będzie podobnie.
[źródło: Mundo Deportivo]
Jedną z najlepszych wiadomości po środowym spotkaniu w Lidze Mistrzów z Celtikiem była obecność czterech wielkich 'cracków' w składzie Barcelony. Niewątpliwie przyczyniło się to do dobrej gry Dumy Katalonii oraz spowodowało przezwyciężenie passy złej gry, jaka do tej pory nękała drużynę. Na szczególną uwagę zasługuje znaczna poprawa gry przez Gáuchó, która wcześniej była bardzo przewidywalna, w negatywnym tego słowa znaczeniu.
Ronnie stawiał czoła problemom, jakie nękały jego styl gry. Chciał odzyskać utracone zaufanie Mistera, po swoim nieudanym występie przeciwko Realowi Madryt na Camp Nou dwa miesiące temu. Symptomy znacznej poprawy formy, można było zauważyć w spotkaniu z Realem Zaragoza, gdzie po wejściu na boisko za Dos Santosa pewnie wykorzystał rzut kary, który zniwelował różnice do pięciu punktów do lidera w La Liga. Dobry występ został potwierdzony w Szkocji.
Niewątpliwie trener da zielone światło dla gry Ronaldinho w dzisiejszym meczu z Levante, który odbędzie się w Barcelonie. Nie ulega wątpliwości, że Brazylijczyk pracował ciężko, aby powrócić do optymalnej dyspozycji, która wróciła o prawie dwa miesiące za późno. Jednak spoglądając na całą sytuację z innej strony, należy stwierdzić, że forma została odzyskana na najważniejszą część sezonu, a Gaúcho stał się znowu jednym z najważniejszych zawodników w drużynie. Swoją bramkę na La Romareda celebrował poprzez wysłanie całusa synowi Joao. Teraz wierzy, że dzisiaj będzie podobnie.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)