Podtrzymać dobrą passę: Barcelona - Valencia 22:00
Po gładkim zwycięstwie nad outsiderem Primera Division Levante, przyszła pora na kolejnego po Celticu bardziej wymagającego przeciwnika. Mowa tu oczywiście o Valencii, która jednak obecny sezon nie może zaliczyć do zbyt udanych. Spotkanie to - jak z resztą wszystkie ostatnimi czasy - jest niezwykle ważne dla podopiecznych Franka Rijkaarda. Zwycięzca dwumeczu zagra bowiem w finale Pucharu Króla, a jest to jedyne spośród 3 głównych trofeów, którego nie udało się wywalczyć Blaugranie pod wodzą holenderskiego szkoleniowca. Dziesięcioletnia przerwa w zdobywaniu owego łupu sprawiła, iż zarówno piłkarze jak i Cules chcieliby ponownie odnieść zwycięstwo, tym bardziej, że ich zespół jest głównym faworytem do triumfu w owych rozgrywkach.
Na pewno nie będzie łatwo, gdyż jak wiemy środowy rywal Barçy liczy się już tylko w nadmienionym pucharze. Jego zdobycie jest jedyną okazją, by po części zrekompensować kibicom słabą postawę zespołu w La Liga (obecnie 9 miejsce), kiepską grę na własnym stadionie oraz niezbyt udany występ w Lidze Mistrzów (Valencia nie wyszła z grupy). Faworyt jednak jest tylko jeden - Barcelona, która w dwóch poprzednich spotkaniach prezentowała namiastkę tego czym cechowała się przed dwoma laty. Podopieczni Ronalda Koemana zdają sobie sprawę z przewagi ich oponenta i nie zmieni tego nawet fakt, iż Duma Katalonii w ostatnich latach kilkukrotnie musiała uznać wyższość Valencii i że dla siebie dość niekorzystnie rozpoczyna dwumecz na własnym stadionie.
Sytuacja kadrowa
Sytuacja kadrowa Barcelony wygląda dość dobrze. Do składu wracają Deco i Henry, którzy ‘dostali wolne' w meczu z Levante. W związku z konsekwentnie prowadzoną przez Rijkaarda taktyką rotacji, tacy zawodnicy jak Sylvinho, Gudjohnsen, Giovani, Ronaldinho i Rafa Márquez nie otrzymali powołania na środowe spotkanie. Meksykanin narzeka na ból w prawej stopie i właśnie to wydaje się być głównym powodem braku powołania. Szczególnie dziwi natomiast brak dwóch Brazylijczyków, którzy mieli za sobą doskonałe spotkanie ligowe. Kontuzjowani Oleguer, Ezquerro i Jorquera choćby bardzo chcieli także będą musieli obejść się smakiem i oglądać mecz z wysokości trybun. Pewne jest, że w bramce gospodarzy wystąpi Victor Valdés. Parę stoperów stworzą Puyol i Milito, na bokach obrony ujrzymy zaś Zambrottę i Abidala. Toure zajmie pozycję defensywnego pomocnika, a jako dwójkę pomocników ujrzymy Iniestę i kogoś z dwójki Xavi - Deco. Obaj wychowankowie są świetnie dysponowani, także bardzo możliwe, iż Portugalczyk rozpocznie mecz na ławce. Trójkę napastników stworzą: Henry, Eto'o i niezawodny Messi. Czołowi gracze wrócili do zdrowia, co w następstwie skutkowało znakomitą postawą zespołu. Kibice i trener mogą mieć powody do radości.
Valencia bez Marcheny
Wielkim nieobecnym w składzie ekipy gości będzie obrońca Carlos Marchena, któremu wymuszony występ z Recreativo nie pozwolił zaleczyć kontuzji stopy. Odsunięci od składu: Alexis Ruano, Fernando Morientes i Miguel Bito oraz David Albelda, Miguel Ángel Angulo i Santiago Cañizares również nie wystąpią w środowym spotkaniu z Barçą. Do składu wracają za to David Villa oraz Ivan Helguera, których obecność na pewno ucieszy holenderskiego szkoleniowca ‘Los Ches'.
Dobry stan kadrowy obu zespołów sugeruje, że wystąpią one w niemal optymalnych składach, także nietrudno się domyślić, iż czeka nas naprawdę ciekawe, atrakcyjne dla oka widowisko.
Nie przegrać, nie zremisować, wygrać!
Valencia to sześciokrotny zdobywca Pucharu Króla. Podobnie jak Barçy, ‘Ches' nie udało się jednak sięgnąć po to trofeum w XXI wieku. Ostatni triumf w Copa del Rey piłkarze z Mestalla zanotowali w 1999 roku. W kolejnych latach ich przygoda z krajowym pucharem kończyła się przeważnie na pierwszych rundach, choć dwukrotnie wywalczyli awans do ćwierćfinału (2004, 2006).
Trudno przewidzieć jaką taktykę obierze trener Azulgrany, gdyż jak warto zauważyć, jest to pierwsze w tym sezonie pucharowe spotkanie, które Barça rozpocznie grając na Camp Nou. Copa del Rey jest dla Valencii ‘ostatnią deską ratunku', aby sezonu 2007/08 całkowicie nie spisać na straty. Jeśli Villa i spółka chcą na poważnie myśleć o występach w europejskich pucharach, muszą skupić swoje siły na zdobyciu tego pozornie najłatwiejszego trofeum. Póki co nie zanosi się na to, by zdołali wspiąć się w lidze na tyle wysoko, aby takowe premiowane miejsce uzyskać.
Trener Koeman twierdzi, że jego zespół jest w stanie zaskoczyć Barçę, jednak nie należy zapominać, że podopieczni Mistera wyeliminowali wcześniej zespoły Sevilli (obrońca trofeum) i Villarreal (trzecia drużyna La Liga). Copa del Rey to pozornie puchar mało istotny i wydawać by się mogło, że w kontekście pogoni za Realem mniej dla nas ważny. Faktem jest jednak, że apetyty w Barcelonie zostały bardzo rozbudzone i kibice po cichu zaczynają mówić o potrójnej koronie. Aby tego dokonać trzeba jednak bezapelacyjnie wygrać na Camp Nou, bo w rewanżu na Mestalla może być różnie.
Prawdopodobne składy:
Barcelona: Valdés - Zambrotta, Puyol, Milito, Abidal - Xavi/Deco, Toure, Iniesta - Messi, Etoo, Henry.
Droga Barcelony do półfinału CdR:
Barcelona - Villarreal 1:0
Villarreal - Barcelona 0:0
Barcelona - Sevilla 0:0
Sevilla - Barcelona 1:1
Barcelona - Alcoyano 2:2
Alcoyano - Barcelona 0:3
Droga Valencii do półfinału CdR:
Valencia CF - Atlético 1:0
Atlético - Valencia CF 3:2
Betis - Valencia CF 1:2
Valencia CF - Betis 2:1
Real Union - Valencia CF 1:2
Valencia CF - Real Union 3:0
Na pewno nie będzie łatwo, gdyż jak wiemy środowy rywal Barçy liczy się już tylko w nadmienionym pucharze. Jego zdobycie jest jedyną okazją, by po części zrekompensować kibicom słabą postawę zespołu w La Liga (obecnie 9 miejsce), kiepską grę na własnym stadionie oraz niezbyt udany występ w Lidze Mistrzów (Valencia nie wyszła z grupy). Faworyt jednak jest tylko jeden - Barcelona, która w dwóch poprzednich spotkaniach prezentowała namiastkę tego czym cechowała się przed dwoma laty. Podopieczni Ronalda Koemana zdają sobie sprawę z przewagi ich oponenta i nie zmieni tego nawet fakt, iż Duma Katalonii w ostatnich latach kilkukrotnie musiała uznać wyższość Valencii i że dla siebie dość niekorzystnie rozpoczyna dwumecz na własnym stadionie.
Sytuacja kadrowa
Sytuacja kadrowa Barcelony wygląda dość dobrze. Do składu wracają Deco i Henry, którzy ‘dostali wolne' w meczu z Levante. W związku z konsekwentnie prowadzoną przez Rijkaarda taktyką rotacji, tacy zawodnicy jak Sylvinho, Gudjohnsen, Giovani, Ronaldinho i Rafa Márquez nie otrzymali powołania na środowe spotkanie. Meksykanin narzeka na ból w prawej stopie i właśnie to wydaje się być głównym powodem braku powołania. Szczególnie dziwi natomiast brak dwóch Brazylijczyków, którzy mieli za sobą doskonałe spotkanie ligowe. Kontuzjowani Oleguer, Ezquerro i Jorquera choćby bardzo chcieli także będą musieli obejść się smakiem i oglądać mecz z wysokości trybun. Pewne jest, że w bramce gospodarzy wystąpi Victor Valdés. Parę stoperów stworzą Puyol i Milito, na bokach obrony ujrzymy zaś Zambrottę i Abidala. Toure zajmie pozycję defensywnego pomocnika, a jako dwójkę pomocników ujrzymy Iniestę i kogoś z dwójki Xavi - Deco. Obaj wychowankowie są świetnie dysponowani, także bardzo możliwe, iż Portugalczyk rozpocznie mecz na ławce. Trójkę napastników stworzą: Henry, Eto'o i niezawodny Messi. Czołowi gracze wrócili do zdrowia, co w następstwie skutkowało znakomitą postawą zespołu. Kibice i trener mogą mieć powody do radości.
Valencia bez Marcheny
Wielkim nieobecnym w składzie ekipy gości będzie obrońca Carlos Marchena, któremu wymuszony występ z Recreativo nie pozwolił zaleczyć kontuzji stopy. Odsunięci od składu: Alexis Ruano, Fernando Morientes i Miguel Bito oraz David Albelda, Miguel Ángel Angulo i Santiago Cañizares również nie wystąpią w środowym spotkaniu z Barçą. Do składu wracają za to David Villa oraz Ivan Helguera, których obecność na pewno ucieszy holenderskiego szkoleniowca ‘Los Ches'.
Dobry stan kadrowy obu zespołów sugeruje, że wystąpią one w niemal optymalnych składach, także nietrudno się domyślić, iż czeka nas naprawdę ciekawe, atrakcyjne dla oka widowisko.
Nie przegrać, nie zremisować, wygrać!
Valencia to sześciokrotny zdobywca Pucharu Króla. Podobnie jak Barçy, ‘Ches' nie udało się jednak sięgnąć po to trofeum w XXI wieku. Ostatni triumf w Copa del Rey piłkarze z Mestalla zanotowali w 1999 roku. W kolejnych latach ich przygoda z krajowym pucharem kończyła się przeważnie na pierwszych rundach, choć dwukrotnie wywalczyli awans do ćwierćfinału (2004, 2006).
Trudno przewidzieć jaką taktykę obierze trener Azulgrany, gdyż jak warto zauważyć, jest to pierwsze w tym sezonie pucharowe spotkanie, które Barça rozpocznie grając na Camp Nou. Copa del Rey jest dla Valencii ‘ostatnią deską ratunku', aby sezonu 2007/08 całkowicie nie spisać na straty. Jeśli Villa i spółka chcą na poważnie myśleć o występach w europejskich pucharach, muszą skupić swoje siły na zdobyciu tego pozornie najłatwiejszego trofeum. Póki co nie zanosi się na to, by zdołali wspiąć się w lidze na tyle wysoko, aby takowe premiowane miejsce uzyskać.
Trener Koeman twierdzi, że jego zespół jest w stanie zaskoczyć Barçę, jednak nie należy zapominać, że podopieczni Mistera wyeliminowali wcześniej zespoły Sevilli (obrońca trofeum) i Villarreal (trzecia drużyna La Liga). Copa del Rey to pozornie puchar mało istotny i wydawać by się mogło, że w kontekście pogoni za Realem mniej dla nas ważny. Faktem jest jednak, że apetyty w Barcelonie zostały bardzo rozbudzone i kibice po cichu zaczynają mówić o potrójnej koronie. Aby tego dokonać trzeba jednak bezapelacyjnie wygrać na Camp Nou, bo w rewanżu na Mestalla może być różnie.
Prawdopodobne składy:
Barcelona: Valdés - Zambrotta, Puyol, Milito, Abidal - Xavi/Deco, Toure, Iniesta - Messi, Etoo, Henry.
Droga Barcelony do półfinału CdR:
Barcelona - Villarreal 1:0
Villarreal - Barcelona 0:0
Barcelona - Sevilla 0:0
Sevilla - Barcelona 1:1
Barcelona - Alcoyano 2:2
Alcoyano - Barcelona 0:3
Droga Valencii do półfinału CdR:
Valencia CF - Atlético 1:0
Atlético - Valencia CF 3:2
Betis - Valencia CF 1:2
Valencia CF - Betis 2:1
Real Union - Valencia CF 1:2
Valencia CF - Real Union 3:0
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)