Podsumowanie wczorajszych spotkań PD
Betis, czyli butelką w bramkarza
Mecz pomiędzy drużynami Betisu Sevilla a Athletic Bilbao został przerwany po ponad godzinie gry - powodem butelka, która trafiła w twarz bramkarza gości, Armando.
Bilbao prowadziło 2:1. Armando poszedł po piłkę, aby wznowić grę. W tym momencie trafił go przedmiot, wyglądający na wypełnioną płynem plastikową butelkę. Sprawcą był jeden z kibiców, znajdujących się za bramką. Najpierw zawodnik opatrywany był na boisku, chwilę później jednak zjawiły się nosze, a sędzia zadecydował o przerwaniu spotkania. Osoba podejrzewana o popełnienie czynu została aresztowana.
Grad bramek i 3 pkt Huelvy
Powiedzieć, że na Nuevo Colombino w sobotni wieczór działo się wiele, byłoby bardzo krzywdzące dla fenomenalnego widowiska, jakie kibicom dostarczyli zawodnicy Recreativo i Murcii.
Worek z bramkami rozwiązał w 19. minucie de Lucas i goście objęli prowadzenie. Na minutę. Sinama Pongolle odpowiedział celnym trafieniem niemal natychmiast. Do przerwy było tylko 1:1, więc nic nie zapowiadało jeszcze, że widzowie zobaczą w drugiej części gry dwa razy więcej goli.
Bramką Rubena z 59. min. i drugą Pongolle'a piłkarze Recreativo wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Dwie minuty później gola kontaktowego z rzutu karnego wykorzystał jednak Daniel Alonso Vallejo Ivan. Murcia grała już jednak wtedy od 6 minut w dziesiątkę - dwie żółte kartki ujrzał Cesar Arzo, przez co w konsekwencji musiał opuścić boisko. Osłabiona drużyna gości nie tylko nie zdołała już wyrównać, ale nawet straciła jeszcze jedną bramkę. Niecałe 10 minut po pojawieniu się na murawie zdobył ją Marquitos. Kibice nie mogą być tym meczem zawiedzeni.
Real jak zwykle słabo w La Corunii
Mistrzowie Hiszpanii nie wygrali na El Riazor od 1991 roku. Tym razem przegrali po samobójczym golu Pepe w drugiej połowie.
Real wciąż ma ośmiopunktową przewagę nad drugą w tabeli Barceloną, ale zespół Franka Rijkarda w niedzielę zmierzy się z Almerią i będzie mieć szansę na zmniejszenie przewagi.
Valencia przegrała z Sevillą
Sevilla nie dała gospodarzom większych szans i zgarnęła trzy punkty.
Koncert życzeń Luisa Fabiano, który bramki strzelał nawet przypadkowo (gola na 2:0 zdobył w 23. minucie po tym, jak piłka de facto się od niego odbiła). W doliczonym czasie gry gol strzelony przez Raula Albiola nie mógł wpłynąć już w żaden sposób na wynik spotkania.
[źródło: Sport.pl]
Mecz pomiędzy drużynami Betisu Sevilla a Athletic Bilbao został przerwany po ponad godzinie gry - powodem butelka, która trafiła w twarz bramkarza gości, Armando.
Bilbao prowadziło 2:1. Armando poszedł po piłkę, aby wznowić grę. W tym momencie trafił go przedmiot, wyglądający na wypełnioną płynem plastikową butelkę. Sprawcą był jeden z kibiców, znajdujących się za bramką. Najpierw zawodnik opatrywany był na boisku, chwilę później jednak zjawiły się nosze, a sędzia zadecydował o przerwaniu spotkania. Osoba podejrzewana o popełnienie czynu została aresztowana.
Grad bramek i 3 pkt Huelvy
Powiedzieć, że na Nuevo Colombino w sobotni wieczór działo się wiele, byłoby bardzo krzywdzące dla fenomenalnego widowiska, jakie kibicom dostarczyli zawodnicy Recreativo i Murcii.
Worek z bramkami rozwiązał w 19. minucie de Lucas i goście objęli prowadzenie. Na minutę. Sinama Pongolle odpowiedział celnym trafieniem niemal natychmiast. Do przerwy było tylko 1:1, więc nic nie zapowiadało jeszcze, że widzowie zobaczą w drugiej części gry dwa razy więcej goli.
Bramką Rubena z 59. min. i drugą Pongolle'a piłkarze Recreativo wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Dwie minuty później gola kontaktowego z rzutu karnego wykorzystał jednak Daniel Alonso Vallejo Ivan. Murcia grała już jednak wtedy od 6 minut w dziesiątkę - dwie żółte kartki ujrzał Cesar Arzo, przez co w konsekwencji musiał opuścić boisko. Osłabiona drużyna gości nie tylko nie zdołała już wyrównać, ale nawet straciła jeszcze jedną bramkę. Niecałe 10 minut po pojawieniu się na murawie zdobył ją Marquitos. Kibice nie mogą być tym meczem zawiedzeni.
Real jak zwykle słabo w La Corunii
Mistrzowie Hiszpanii nie wygrali na El Riazor od 1991 roku. Tym razem przegrali po samobójczym golu Pepe w drugiej połowie.
Real wciąż ma ośmiopunktową przewagę nad drugą w tabeli Barceloną, ale zespół Franka Rijkarda w niedzielę zmierzy się z Almerią i będzie mieć szansę na zmniejszenie przewagi.
Valencia przegrała z Sevillą
Sevilla nie dała gospodarzom większych szans i zgarnęła trzy punkty.
Koncert życzeń Luisa Fabiano, który bramki strzelał nawet przypadkowo (gola na 2:0 zdobył w 23. minucie po tym, jak piłka de facto się od niego odbiła). W doliczonym czasie gry gol strzelony przez Raula Albiola nie mógł wpłynąć już w żaden sposób na wynik spotkania.
[źródło: Sport.pl]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)