Henry: Nie ma co rozpaczać

Komar

18 marca 2008, 20:32

Brak komentarzy
Francuski napastnik Thierry Henry wierzy, że Barcelona ma nadal szanse na wygranie La Liga. Barça nie zdołała zdobyć trzech punktów w ostatnim ligowym spotkaniu, tym samym zaprzepaściła szanse na zmniejszenia straty do Królewskich. Francuz stara się być optymistą i wierzy, że straty są jeszcze do odrobienia, a Barça będzie miała wiele okazji, aby zbliżyć się do rywala. W rozmowie z dziennikarzami katalońskiego "Sportu", Henry prosi kibiców Blaugrany o ciszę i spokój. "Każdy zespół przechodzi kiedyś przez trudne momenty, tak jak my teraz. Real Madryt w swych ostatnich spotkaniach również prezentował zmienną formę, tracąc punkty w kolejnych meczach. Nie możemy się poddawać, jesteśmy w półfinale Copa del Rey, o krok od pucharu, nasza sytuacja w La Liga jest dobra, chociaż mogła być lepsza" - uspokaja Henry.

Jak się czujesz widząc, że Real potykając się w swoich spotkaniach podaje Barcelonie punkty jak na tacy, a ona nie umie tego wykorzystać?

Pozostało jeszcze 10 kolejek do końca, co daje 30 punktów do zdobycia. Wszystko może się jeszcze zdarzyć. Nie będzie łatwo dogonić Real, ale może się nam uda.

Czy Madryt utrzyma pozycję lidera?

Nie wiem, bo na dzień dzisiejszy ciężko to jednoznacznie określić. Ogólnego rozrachunku dokona się po zakończeniu sezonu. Wtedy zobaczymy kto triumfuje w La Liga, bo tutaj sytuacja jest dla nas najbardziej skomplikowana. Wprawdzie do lidera tracimy siedem punktów, ale w piłce wszystko jest możliwe.

Teraz Valencia, spodziewasz się przełamania?

Valencia to trudny przeciwnik. Puchar Króla jest dobrym trofeum, wygranie go przyniosłoby nam wiele otuchy i pomogło się pozbierać

A więc sądzisz, że powinieneś strzelać więcej bramek. Tak to widzisz?

To nieistotne ile ich zdobędę. Ważne jest, aby te bramki przyniosły zwycięstwo mojej drużynie.

Czy ligę hiszpańską można porównać do angielskiej?

Sądzę, że nie. Liga angielska to najstarsze rozgrywki tego typu na świecie.

Barcelona widzi już siebie w półfinale Ligi Mistrzów?

Nie możemy lekceważyć Schalke, nauczyłem się tego dwa lata temu w Arsenalu. Wszystkie drużyny chciały się z nami spotkać, a wyeliminowaliśmy takie zespoły jak Real Madryt, Juventus czy Villarreal. Zwyciężyć można tylko na boisku.

Czy to spotkanie jest dla Ciebie wyzwaniem?

Tak jak każdy inny mecz.

Schalke jest najłatwiejszym rywalem, niemniej jednak Eto'o powiedział, że dwumecz ten nie będzie łatwy i nie możecie go przegrać.

Nie wiem, co tu jest do przegrania. Kiedy przegrywamy, to przegrywamy.

Czy rozpatrujesz możliwość powrotu do Anglii, chociażby ze względu na twoją córkę?

Nie ma takiej możliwości.

Co z twoją niedawną kontuzją?

Była to poważna kontuzja i niełatwo była ją wyleczyć. Nie jestem teraz do końca pewien słuszności tak szybkiego powrotu na boisko, ale po prostu chciałem grać.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze