Kryzys Barcelony szansą Schalke

Gołąbka

9 kwietnia 2008, 19:29

Brak komentarzy
W Barcelonie wrze. Reakcja kibiców w końcowej fazie marnego niedzielnego spotkania z przeciwnikiem Bayernu, Getafe (drużyny te rywalizują w Pucharze UEFA - przyp. red.), była kolejnym rozdziałem kryzysu z jakim boryka się kataloński klub. W ruch poszły białe chusteczki, którymi domagano się ustąpienia trenera Franka Rijkaarda. Przed ćwierćfinałowym pojedynkiem z Schalke 04 w Barcelonie widać nerwy. Czy to szansa dla drużyny Slomki?

Od niedzieli rywal Schalke narażony jest na prawdziwą falę protestów. Jakby tego było mało, Rijkaard zamknął przed kibicami trening, uzasadniając to faktem, iż zapomniał klucza i nie może otworzyć bramy. Krytyka Culés nie jest skierowana jednak wyłącznie przeciwko Holendrowi i jego graczom, którzy z ostatnich sześciu ligowych pojedynków zdołali wygrać zaledwie jeden i z tego powodu nie udało im się wyprzedzić w tabeli słabo spisującego się ostatnio Realu. Nie, "Aficionados" (hiszpańskie określenie kibiców) celują w prezydenta Laportę.

Czują się źle traktowani, wierzą, że adwokat (Laporta z zawodu jest prawnikiem - przyp. red.) traktuje swoją posadę wyłącznie jako trampolinę do polityki, bowiem pracuje także na rzecz niepodległej Katalonii. Nie podoba się także to, że głowa klubu powala by doradzał mu "Król" Johan Cruyff. Holender, ulubieniec kibiców Barçy w latach 70 oraz długoletni trener Blaugrany, jest tymczasem 'Rakiem Barcelony', gdyż właśnie takie hasła pojawiają się na murach posiadłości 60-latka.

Cules, jako następcę Rijkaarda widzieliby Jose Mourinho, Laporta faworyzuje jednak Guardiolę, będącego obecnie trenerem drużyny B. Obecny szkoleniowiec i jego zawodnicy zdają sobie sprawę, że aby nie przelała się czara goryczy, awans do półfinału Ligi Mistrzów jest niezbędny. Fani nie wybaczą z łatwością drugiego roku bez tytułów.

Tak więc w środę presja zdecydowanie ciąży na Katalończykach. Co z tego wynika? "Musimy zapomnieć co robią kibice. Oni nie zmienią zdania już do końca sezonu" powiedział Samuel Eto'o, gwiazda barcelońskiego ataku. "Ufamy trenerowi i chcemy wygrać Ligę Mistrzów, aby zamknąć usta krytykom. Wówczas nasi prawdziwi fani będą mogli świętować na ulicy" - dodał.

W Barcelonie w dalszym ciągu brakuje Ronaldinho, z kontuzją boryka się także Deco, a Messi mimo że nalega na powrót, lekarze pozostają niewzruszeni: "Koniecznie chcę wystąpić przeciwko Schalke, ale nikt mi na to nie zezwala".

[źródło: Kicker]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze