Kontakty w sprawie Benzemy
Txiki Begiristain udał się wczoraj do Lyonu, aby tam obserwować ćwierćfinałowy mecz Pucharu Francji miejscowego Olympique z FC Metz. Głównym celem dyrektora technicznego Barçy był jeden piłkarz - Karim Benzema, będący na liście życzeń Azulgrany już od kilkunastu miesięcy. I jeśli młody napastnik wiedział, że obserwuje go wysłannik Barcelony, odpowiedział najlepiej jak potrafił - zdobył jedyną, zwycięską bramkę meczu.
Katalończycy myślą o wzmocnieniu drużyny przed sezonem 2008/09. W związku z coraz bardziej realnym "przewietrzeniem" składu, do zespołu przemierzani są nowi piłkarze, z których pierwszym poważnym miałby być Dani Alves. Kilka dni temu prasa informowała, iż Barça doszła do porozumienia z Brazylijczykiem i wszystko zależy teraz od negocjacji z prezydentem Sevilli, Jose Marią Del Nido.
Podobnie sytuacja wygląda z Benzemą, który wie o zainteresowaniu ze strony Txikiego starającego się przygotować grunt do transferu Francuza już przy okazji wypożyczenia do Lyonu Marca Crosasa. Biorąc pod uwagę możliwe odejście Ronaldinho i niepewną przyszłość Henry'ego, kandydatura silnego, szybkiego, potrafiącego strzelać obiema nogami Karima wydaje się idealną jeśli chodzi o wzmocnienie ataku Dumy Katalonii. Jego najlepsze cechy są jednak paradoksalnie wrogiem Barçy jeśli chodzi negocjacje. Prezydent Olympique, Jean Michel Aulas zdaje sobie sprawę, że Benzema to prawdziwy skarb i jeśli zdecyduje się do sprzedać, to na pewno zażąda kwoty kilkudziesięciu milionów euro. Póki co mówi się o odstępnym przekraczającym 40 mln, do którego Katalończycy mogliby się zbliżyć sprzedając Ronaldinho.
Niewątpliwie i Alves, i Benzema byliby nowymi, medialnymi postaciami zasilającymi zespół Barcelony. Tak oni, jak i reszta potencjalnych nabytków miałaby na celu odmłodzenie składu i tchnięcie w niego nowego ducha walki, aby powtórzyć sukcesy z 2005 i 2006 roku.
[źródło: Mundo Deportivo]
Katalończycy myślą o wzmocnieniu drużyny przed sezonem 2008/09. W związku z coraz bardziej realnym "przewietrzeniem" składu, do zespołu przemierzani są nowi piłkarze, z których pierwszym poważnym miałby być Dani Alves. Kilka dni temu prasa informowała, iż Barça doszła do porozumienia z Brazylijczykiem i wszystko zależy teraz od negocjacji z prezydentem Sevilli, Jose Marią Del Nido.
Podobnie sytuacja wygląda z Benzemą, który wie o zainteresowaniu ze strony Txikiego starającego się przygotować grunt do transferu Francuza już przy okazji wypożyczenia do Lyonu Marca Crosasa. Biorąc pod uwagę możliwe odejście Ronaldinho i niepewną przyszłość Henry'ego, kandydatura silnego, szybkiego, potrafiącego strzelać obiema nogami Karima wydaje się idealną jeśli chodzi o wzmocnienie ataku Dumy Katalonii. Jego najlepsze cechy są jednak paradoksalnie wrogiem Barçy jeśli chodzi negocjacje. Prezydent Olympique, Jean Michel Aulas zdaje sobie sprawę, że Benzema to prawdziwy skarb i jeśli zdecyduje się do sprzedać, to na pewno zażąda kwoty kilkudziesięciu milionów euro. Póki co mówi się o odstępnym przekraczającym 40 mln, do którego Katalończycy mogliby się zbliżyć sprzedając Ronaldinho.
Niewątpliwie i Alves, i Benzema byliby nowymi, medialnymi postaciami zasilającymi zespół Barcelony. Tak oni, jak i reszta potencjalnych nabytków miałaby na celu odmłodzenie składu i tchnięcie w niego nowego ducha walki, aby powtórzyć sukcesy z 2005 i 2006 roku.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)