Ferguson: W Manchesterze będziemy grać agresywniej
Trener Manchesteru United, Alex Ferguson zapewnił, że w drugim meczu półfinału Champions League jego zespół na Old Trafford "będzie bardziej agresywny niż na Camp Nou. Dobrze wiemy, jaką obecnie mamy sytuację. Jeśli zremisujemy bramkowo albo przegramy, to nie przechodzimy. Ale jeśli wygramy, będziemy w finale. Na Old Trafford będziemy mieli zupełnie inny mecz niż dzisiaj wieczorem", powiedział Szkot.
Szkoleniowiec United był usatysfakcjonowany zespołową grą swojej drużyny, która zagrała "bardzo profesjonalnie", a w szczególności ucieszył go fakt, iż "nie straciliśmy żadnego gola". Niemniej trener gości narzekał, że zabrakło okazji do zdominowania spotkania: "Zawiedliśmy jeśli chodzi o przejście z obrony do ataku, w środku pola. Byliśmy w stanie przetrzymać piłkę, ale wyjeżdżamy z poczuciem, że nie najlepiej wymienialiśmy piłkę między liniami". Szkot zauważył również, iż Barcelona mimo posiadania piłki "nie miała klarownej okazji do strzelenia gola", i dodał, że kibice Blaugrany po zakończeniu meczu powinni być z niej zadowoleni, gdyż "nie było pañolady", którą można było zobaczyć podczas ostatnich spotkań na Camp Nou.
Trener Manchesteru powiedział, że nie dał szansy występu u boku Rio Ferdinanda Katalończykowi, Gerardowi Piqué "ze względu na ciężar odpowiedzialności w meczu przeciwko jego byłej drużynie". Następnie dodał: "Jeśli gralibyśmy przeciwko innej drużynie, Piqué zagrałby w podstawowym składzie". Na koniec Ferguson przyznał, iż w ataku wystawił jedynie Cristiano Ronaldo, jednak jego koledzy "nie wspierali go w wystarczający sposób".
[źródło: Mundo Deportivo]
Szkoleniowiec United był usatysfakcjonowany zespołową grą swojej drużyny, która zagrała "bardzo profesjonalnie", a w szczególności ucieszył go fakt, iż "nie straciliśmy żadnego gola". Niemniej trener gości narzekał, że zabrakło okazji do zdominowania spotkania: "Zawiedliśmy jeśli chodzi o przejście z obrony do ataku, w środku pola. Byliśmy w stanie przetrzymać piłkę, ale wyjeżdżamy z poczuciem, że nie najlepiej wymienialiśmy piłkę między liniami". Szkot zauważył również, iż Barcelona mimo posiadania piłki "nie miała klarownej okazji do strzelenia gola", i dodał, że kibice Blaugrany po zakończeniu meczu powinni być z niej zadowoleni, gdyż "nie było pañolady", którą można było zobaczyć podczas ostatnich spotkań na Camp Nou.
Trener Manchesteru powiedział, że nie dał szansy występu u boku Rio Ferdinanda Katalończykowi, Gerardowi Piqué "ze względu na ciężar odpowiedzialności w meczu przeciwko jego byłej drużynie". Następnie dodał: "Jeśli gralibyśmy przeciwko innej drużynie, Piqué zagrałby w podstawowym składzie". Na koniec Ferguson przyznał, iż w ataku wystawił jedynie Cristiano Ronaldo, jednak jego koledzy "nie wspierali go w wystarczający sposób".
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)