Cruyff: Podejmując decyzje nie można kierować się emocjami
Na legendę Barcelony nie podziałało efektowne zwycięstwo z Valencią. Cruyff uważa, że w Barcelonie wciąż jest wiele złego i że po zakończeniu sezonu należy podjąć stosowne decyzje. Muszą one być podjęte bez zbędnych emocji i w tej sytuacji zarząd nie może kierować się przyjacielskimi relacjami czy lojalnością.
"Analizując i podejmując decyzje należy zminimalizować możliwość popełnienia błędów. Trzeba przeprowadzić analizę bez emocji: to praca, która czeka Barcelonę w najbliższych miesiącach. Futbol jest oczywiście emocjonalny. Wszyscy o tym wiemy. Ale tym razem emocje muszą pozostać wśród fanów, a nie u tych, którzy będą decydować. Dla nich nic nie powinno mieć wpływu na decyzje: przyjaciele, nazwiska... nic" - komentował.
"Dwa lata temu, po triumfie w Paryżu ciężko było zastosować pewne rozwiązania. Teraz już nie ma takiej sytuacji. Przeszło rok temu pisałem, że cykl tej drużyny zbliża się ku końcowi. Kiedy tak mówiłem, według wielu byłem szalony. Niemniej, decyzje zostały podjęte i były też takie, których nie podzielałem. To zrozumiałe, bowiem niepopularne rozwiązania powodują strach".
"Wydarzyło się kilka takich rzeczy, które nie powinny nigdy mieć miejsca" - pisze. Johan odniósł się także do reakcji kibiców, którzy ostentacyjnie wyrażają swe niezadowolenie z wyników zespołu: "To nie jest zbyt mądre. Teraz wyciągają chusteczki i gwiżdżą, a jednocześnie chcą widzieć w przyszłym sezonie Barçę w Lidze Mistrzów. Takie zachowanie jest zdecydowanie na minus".
[źródło: Sport/Goal]
"Analizując i podejmując decyzje należy zminimalizować możliwość popełnienia błędów. Trzeba przeprowadzić analizę bez emocji: to praca, która czeka Barcelonę w najbliższych miesiącach. Futbol jest oczywiście emocjonalny. Wszyscy o tym wiemy. Ale tym razem emocje muszą pozostać wśród fanów, a nie u tych, którzy będą decydować. Dla nich nic nie powinno mieć wpływu na decyzje: przyjaciele, nazwiska... nic" - komentował.
"Dwa lata temu, po triumfie w Paryżu ciężko było zastosować pewne rozwiązania. Teraz już nie ma takiej sytuacji. Przeszło rok temu pisałem, że cykl tej drużyny zbliża się ku końcowi. Kiedy tak mówiłem, według wielu byłem szalony. Niemniej, decyzje zostały podjęte i były też takie, których nie podzielałem. To zrozumiałe, bowiem niepopularne rozwiązania powodują strach".
"Wydarzyło się kilka takich rzeczy, które nie powinny nigdy mieć miejsca" - pisze. Johan odniósł się także do reakcji kibiców, którzy ostentacyjnie wyrażają swe niezadowolenie z wyników zespołu: "To nie jest zbyt mądre. Teraz wyciągają chusteczki i gwiżdżą, a jednocześnie chcą widzieć w przyszłym sezonie Barçę w Lidze Mistrzów. Takie zachowanie jest zdecydowanie na minus".
[źródło: Sport/Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)