Pokonać mistrza; Real - Barcelona 22:00

Masq

7 maja 2008, 01:01

Brak komentarzy
W środę 7 maja oczy całego piłkarskiego świata skierowane będą na Santiago Bernabeu, na którym to świeżo upieczony mistrz La Liga - Real Madryt, podejmować będzie swojego odwiecznego rywala - Barcelonę. Spotkanie to jest obecnie najbardziej elektryzującym wydarzeniem we współczesnym futbolu, przy którym derby Mediolanu, czy Londynu schodzą na drugi plan. "Catalonia is not Spain" - słowa z transparentów Camp Nou, które doskonale pamiętamy wciąż są uosobieniem katalońskich dążeń niepodległościowych. Te u kibiców zeszły jednak na dalszy plan, bowiem Barça kończy właśnie drugi z rzędu sezon bez sukcesów.

Szpaler na Bernabeu

Dwie piorunujące minuty w wykonaniu Blancos w meczu z Osasuną dały im tytuł mistrzowski La Liga, jednak mimo iż zwycięzcę wyłoniła poprzednia kolejka to nie należy się spodziewać, że któraś ze stron w środę wieczorem ‘odpuści'. Nietuzinkowy pojedynek, na który motywację znajdzie nawet najbardziej rozleniwiony zespół. Owe starcie gigantów rozpocznie niezbyt przyjemna z punktu widzenia kibiców Blaugrany uroczystość. Mowa tu o szpalerze, czyli oddaniu hołdu mistrzowi, którym AD 2008 został odwieczny rywal Dumy Katalonii.

Takowy hołd złoży Barça Realowi w celu uhonorowania podopiecznych Schustera. Będą to swoiste gratulacje zwycięstwa wyścigu toczonego momentami w żółwim tempie, choć zasłużenie wygranego ostatecznie przez drużynę ze stolicy. Wraz z pierwszym gwizdkiem Péreza Burrulla wszelka kurtuazja pójdzie jednak w niepamięć ustępując miejsca walce i zaangażowaniu, które od zawsze towarzyszy temu piłkarskiemu świętu. 'El Clasico' to mecz wyjątkowy, gdyż pozycja w tabeli na 90 minut przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, a liczy się dyspozycja dnia, bramki i wygrana, do której faworyta zawsze brakuje. Nawet jeśli jeden zespół jest na fali, a drugi ledwie walczy o wicemistrzostwo kraju.

Bez czołowych graczy

Standardowo już Rijkaard będzie mieć do dyspozycji nieco ‘okrojony' skład. Eto'o i Deco pauzować będą za kartki, które otrzymali w meczu z Valencią, a więzadła krzyżowe nie pozwolą Milito na grę w piłkę przez około pół roku. Są to liderzy swoich formacji, których brak utrudni Misterowi godne pożegnanie się z kibicami jakim na pewno byłaby wygrana nad ekipą Schustera. Dni Holendera w roli trenera Barçy są już policzone, a rychłe odejście podyktowane zostanie brakiem trofeów w drugim z rzędu sezonie.

Pojedynek bramkarzy jest nieodłączną częścią wojny Barçy z Realem. Zwycięsko póki co wychodzi z niej Iker Casillas, który uważany jest za najlepszego fachowca na tej pozycji na świecie. Przeciwwagą dlań będzie wychowanek Azulgrany, Katalończyk z krwi i kości - Victor Valdés, który w tym sezonie zdołał się już nieco zbliżyć poziomem do swojego kolegi po fachu. Różnica między nimi zaczęła się zacierać, mówiono nawet, iż różni ich tylko styl, który w przypadku Ikera jest nieco bardziej efektowny, jednak słabsza końcówka sezonu w wykonaniu Victora ponownie powiększyła dystans między nim, a Casillasem. Ale walka o Trofeum Zamory nie została jeszcze rozstrzygnięta...

Czas... wygrać!

Barça pozostaje bez zwycięstwa nad Realem od 2,5 roku, kiedy w listopadzie 2005 roku rozbiła Blancos 3:0 na Bernabeu. Wówczas to miejscowi kibice oklaskiwali fenomenalną grę drużyny Rijkaarda, a postacią numer jeden był dla nich Ronaldinho. W środę Brazylijczyka w składzie Dumy Katalonii zabraknie, ale wciąż atutów mamy wystarczająco wiele, aby móc na Bernabeu zatriumfować. Pierwszym i największym z nich jest Leo Messi, który przeszło rok temu strzelił Realowi 3 gole rozgrywając przy tym fantastyczne spotkanie. I to jego piłkarze Schustera muszą obawiać się najbardziej.

Barcelonie na stadionie Realu zawsze grało się ciężko na co dowodem może być fakt, iż tylko 4 razy w ostatnich 20 latach udało nam się tam zwyciężyć. Pozytywem może być jednak fakt, iż w podobnej sytuacji do obecnej, Barça znajdowała się wiosną 2004 roku. Wówczas to przed klasykiem w Madrycie Azulgrana miała za sobą również 2,5 roku bez wygranej z odwiecznym rywalem. Ten impas zdołała przełamać wygrywając na boisku przeciwnika 2:1, a zwycięską bramkę w końcówce meczu strzelił Xavi.

Walka o honor

Barça dwukrotnie zwyciężała na Bernabeu z Realem pod wodzą Franka Rijkaarda. Holender zanotował tam w starciach z odwiecznym rywalem jeszcze 2 porażki i jeden remis. Wypada mieć nadzieję, że bilans ten w środę będzie przemawiał już na korzyść naszego trenera. Możemy też liczyć, iż świętowanie Realu przy Cibeles nieco się przedłużyło i "pijani" sukcesem zawodnicy Blancos nie będą w stanie grać na pełnych obrotach w Gran Derbi. Oni wykonali już to co do nich należało i to Barça bardziej musi, a Real "tylko" chce.

Szpaler ze strony gości El Clasico będzie z pewnością dla fanów Realu wielkim powodem do dumy. My natomiast mamy nadzieję, że Barcelona zaprezentuje się tak, by po końcowym gwizdku największego piłkarskiego klasyku Starego Kontynentu, to jej należały się gromkie brawa i ukłon rywala. Szansa na to jest duża, bowiem bordowo-granatowym najlepiej wychodzi gra bez obciążeń psychicznych. A szans na żadne trofeum w tym sezonie już przecież nie mają.

Prawdopodobne składy:

Barcelona: Valdés; Zambrotta, Márquez, Puyol, Abidal; Toure, Xavi, Gudjohnsen; Messi, Henry, Bojan.


6 ostatnich meczów:

Real

Real Madryt 3:1 Sevilla
Mallorca 1:1 Real Madryt
Real Madryt 1:0 Real Murcia
Racing 0:2 Real Madryt
Real Madryt 3:0 Ath Bilbao
Osasuna 1:2 Real Madryt

Barcelona

Real Betis 3:2 FC Barcelona
FC Barcelona 0:0 Getafe
R. Huelva 2:2 FC Barcelona
FC Barcelona 0:0 Espanyol
Deportivo 2:0 FC Barcelona
FC Barcelona 6:0 Valencia

Konfrontacje za kadencji Rijkaarda (i Antica):

06.12.2003 Barça - Real 1-2
25.04.2004 Real - Barça 1-2
20.11.2004 Barça - Real 3-0
10.04.2005 Real - Barça 4-2
19.11.2005 Real - Barça 0-3
01.04.2006 Barça - Real 1-1
22.10.2006 Real - Barça 2:0
10.03.2007 Barça - Real 3:3
23.12.2007 Barça - Real 0:1
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze