Deco: Nie chcę być dla nikogo tarczą ochronną

Looky

15 maja 2008, 15:57

Brak komentarzy
Portugalski pomocnik czuje, że jego czas w Barcelonie dobiega końca, choć przed końcem sezonu nikt nie potwierdzi, iż Deco żegna się z Klubem. Wczoraj zawodnik, który w ostatnim meczu padł ofiarą gwizdów katalońskiej publiczności, rozmawiał z dziennikarzem "Mundo Deportivo". Mimo bolesnych doznań, przyznał iż czynią go one "silniejszym".

"Mam kontrakt ważny do 2010 roku i zawsze powtarzam, że jeśli Barça nie chce, abym grał dalej w zespole, niech odbędzie się rozmowa i już. Nie dramatyzujmy, taki jest futbol. Nie rozumiem tylko dlaczego padam ofiarą oszczerstw. Kartka w meczu z Valencią wykluczyła mnie z gry z Realem, ale nikt nie chciał tego słuchać. Dla przykładu, inni gracze, którym kartki uniemożliwiają występ w jakimkolwiek innym spotkaniu, nie są tak traktowani" - żalił się.

Deco pragnął także sprostować zarzuty kierowane pod jego adresem po meczu z Mallorcą, w którym został zmieniony po 45 minutach. Sugerowano, iż Portugalczyk nie chciał dłużej słuchać gwizdów pod swoim adresem i dlatego nie wyszedł na drugą połowę. "Odczuwałem ból odwodziciela i nie chciałem ryzykować. Dodatkowo kiedy zakomunikowałem to lekarzowi wynik był dla nas korzystny. Ale według niektórych kibiców nie pojawiłem się na murawie, bo na mnie gwizdali. To nieprawda. Zawsze chciałem grać w piłkę, nawet kiedy wiedziałem, że będą gwizdy. Ale to nic nie znaczy, to dla mnie żadna nowość".

"Rozumiem reakcje fanów na to co o mnie usłyszeli czy przeczytali. Muszę jednak powiedzieć, że kibicom Barçy zawsze będę wdzięczny. Zawsze czułem się przez nich kochany. Ich gwizdy są wynikiem oszczerstw i z tego powodu cierpiałem, ale sądzę, że w trakcie swojej kariery wiele razy udowodniłem, że nie chciałem uniknąć gry na Bernabeu. Takie sytuacje czynią mnie silniejszym. Gdziekolwiek będę, tu czy gdzie indziej, udowodnię, że nie jestem skończony i że wiele mogę jeszcze pokazać".

Kończący się sezon Portugalczyk może zaliczyć do nieudanych. Urazy przeplatane z problemami osobistymi nie pozwoliły mu na regularną grę i utrzymanie dobrej formy. "Wszyscy mamy swoje problemy, ale ja nie chcę o nich mówić. Tutaj trzeba być profesjonalistą, zarabiamy pieniądze, dlatego kłopoty osobiste trzeba pozostawić poza szatnią" - odpowiada.

Na koniec Deco powiedział kilka słów na temat swojej przyszłości: "Nie zamierzam tolerować tego, by obecność mojej osoby w zespole traktowano jako usprawiedliwienie słabych wyników. Barça przez ostatnie dwa lata grała źle nie przez jednego czy dwóch zawodników, ale przez wszystkich, którzy są częścią tej struktury. Mam ważny kontrakt i czuję się w klubie bardzo dobrze, ale nie chcę stanowić dla nikogo tarczy ochronnej. Mam ważną umowę, jeśli zarząd chce mi coś powiedzieć, niech powie...".

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze