Pożegnanie mistrzów

Looky

4 czerwca 2008, 11:14

Brak komentarzy
Równie ważne co zakupy realizowane przez Barcelonę w letnim oknie transferowym, będzie w tym roku pożegnanie z kilkoma zawodnikami, dla których nie ma już w stolicy Katalonii miejsca. Pieniądze, które klub zarobi na ich odejściu oraz kwota już przeznaczona na transfery, pozwolą na przygotowanie nowej drużyny mającej z powodzeniem walczyć o odzyskanie zaufania kibiców.

Piłkarzami Barçy 1 lipca nie będą już Edmílson (Villarreal), Thuram, Ezquerro (koniec kontraktu), Zambrotta (Milan) i Giovani (Tottenham). Dołączą do nich 'trzy klejnoty w koronie' niedawnego zespołu, bez których jeszcze 2 lata temu trudno było wyobrazić sobie drużynę - Samuel Eto'o, Deco i Ronaldinho. Gwiazdy nie spełniły pokładanych w nich nadziei, nie potrafiły wspiąć się na wyżyny w decydującym momencie, nie zaimponowały indywidualizmem tak jak czyniły to kiedy Barcelona sięgała po Puchar Mistrzów w Paryżu. I z tego powodu odchodzą.

Rozpoczęcie zupełnie nowego projektu sportowego na Camp Nou wiąże się z czystką, która pochłonęła już pierwsze ofiary. Barça ma tę przewagę, że mimo iż trójka wielkich wyżej wymienionych piłkarzy ostatnio nie imponowała, znajduje się na liście życzeń wielu europejskich klubów skłonnych zapłacić zań spore pieniądze.

Jeśli chodzi o Eto'o, w sprawie jego transferu na biurko Laporty wpłynęły trzy oferty: Chelsea, Milanu i Interu. Londyński zespół prawdopodobnie opuści Drogba, dlatego Abramowicz ma nadzieję, iż to właśnie Kameruńczyk będzie jego godnym następcą. Ale "gruszek w popiele nie zasypia" także Ancelotti chcący wzmocnić drużynę, by z powodzeniem rywalizować o scudetto w Serie A i pokusić się o dobre występy w Pucharze UEFA. Tyle że właśnie fakt, iż Milan nie zagra w Lidze Mistrzów może Samuela odstraszyć i spowodować, że zwróci się on w stronę Interu. Dla Mourinho opcją wzmocnienia ataku jest właśnie napastnik Barçy lub Didier Drogba z Chelsea.

Bez wątpienia na sprzedaży Kameruńczyka kataloński klub zarobi najwięcej (mówi się o kwocie ok. 40 mln euro). Należy przypomnieć, iż zawodnik będzie oczekiwał zapewne lepszych zarobków niż te obecne na Camp Nou wynoszące 6 mln euro za sezon gry.

Latem tego roku odejdzie również Deco, za którego kwota odstępnego wyniesie 15-20 mln euro, choć piłkarz zwrócił się do władz Barcelony, aby za porozumieniem stron rozwiązały z nim kontrakt, dzięki czemu mógłby on odejść z klubu na zasadzie wolnego transferu. Ofertę za Portugalczyka złożył już Manchester City, o jego transferze myśli jednak także Mourinho czekający na rozwój sytuacji Franka Lamparda w Chelsea. Jeden z wyżej wymienionej dwójki, a może i nawet dwóch trafi tego lata na San Siro. Wydaje się, że Deco zrobi wszystko aby odejść do Interu, bowiem przyznał już, że wybierze drużynę, w której będzie mógł kontynuować osiąganie sukcesów.

Ostatnim z wielkich żegnających się z Barçą jest Ronaldinho. Na biurko Laporty spłynęła oferta Manchesteru City w sprawie transferu Brazylijczyka wynosząca 30 mln euro. Anglicy rozmawiali już z agentem Gaúcho, Roberto de Assisem i wiedzą, że na przeszkodzie w realizacji celu może stanąć fakt, iż City jest klubem mającym dopiero ambicje by stać się drugą Chelsea. Milan wydaje się bezpieczniejszą dla piłkarza opcją, lecz interes Berlusconiego chcącego zapłacić nie więcej niż 15 mln euro, kłóci się z żądaniami działaczy Barcelony.

Barça chce zarobić na sprzedaży swoich ‘cracków' nie mniej niż 80 mln euro, aby z powodzeniem móc wzmocnić zespół i zakupić przynajmniej jedną gwiazdę, którą miałby być napastnik mogący zastąpić Eto'o. Do tego potrzebne są pieniądze i tu optymistyczna wiadomość jest taka, iż klub zachował w kasie dużo funduszy z tytułu niewypłaconych zawodnikom premii po tym jak drużyna przez ostatnie dwa lata nie sięgnęła po żadne trofeum.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze