Portugalia zwycięża, gol i asysta Deco
Reprezentacja Portugalii jest pierwszą drużyną, która wywalczyła awans do fazy pucharowej Euro 2008. Podopieczni Luisa Felipe Scolariego pokonali w Genewie Czechów 3:1, a bramkę i asystę zaliczył pomocnik Barcelony, Deco.
Żegnający się z Katalonią gracz Barçy otworzył wynik meczu w 8. minucie. W polu karnym szarżował Cristiano Ronaldo, Cech zdołał wygarnąć mu piłkę, ta trafiła pod nogi Deco, który na raty, ale jednak umieścił ją w siatce. Niespełna 10 minut później było już jednak 1:1, bowiem znakomite dogranie z rzutu rożnego strzałem głową na gola zamienił Sionko.
W drugiej połowie żaden z zespołów nie grał wielkich zawodów, lecz to Portugalczycy dopięli swego. Akcję rozpoczął obserwowany przez Barcelonę Moutinho, Deco zagrał z prawej strony w pole karne do Cristiano, a ten uderzeniem z pierwszej piłki nie dał szans bramkarzowi Czech.
Piłkarze Karela Brucknera starali się atakować, największe zagrożenie stwarzając po rzutach wolnych. Szczęście sprzyjało jednak Portugalii, która "kropkę nad i" postawiła w doliczonym czasie gry. Po szybkiej kontrze Ronaldo obsłużył Quaresmę, który tylko dopełnił formalności.
W dniu wczorajszym Hiszpanie rozgromili Rosję 4:1, a świetne zawody oprócz Villi rozegrali Iniesta oraz Xavi. Ten ostatni był prawdziwym mózgiem zespołu Luisa Aragonesa.
Żegnający się z Katalonią gracz Barçy otworzył wynik meczu w 8. minucie. W polu karnym szarżował Cristiano Ronaldo, Cech zdołał wygarnąć mu piłkę, ta trafiła pod nogi Deco, który na raty, ale jednak umieścił ją w siatce. Niespełna 10 minut później było już jednak 1:1, bowiem znakomite dogranie z rzutu rożnego strzałem głową na gola zamienił Sionko.
W drugiej połowie żaden z zespołów nie grał wielkich zawodów, lecz to Portugalczycy dopięli swego. Akcję rozpoczął obserwowany przez Barcelonę Moutinho, Deco zagrał z prawej strony w pole karne do Cristiano, a ten uderzeniem z pierwszej piłki nie dał szans bramkarzowi Czech.
Piłkarze Karela Brucknera starali się atakować, największe zagrożenie stwarzając po rzutach wolnych. Szczęście sprzyjało jednak Portugalii, która "kropkę nad i" postawiła w doliczonym czasie gry. Po szybkiej kontrze Ronaldo obsłużył Quaresmę, który tylko dopełnił formalności.
W dniu wczorajszym Hiszpanie rozgromili Rosję 4:1, a świetne zawody oprócz Villi rozegrali Iniesta oraz Xavi. Ten ostatni był prawdziwym mózgiem zespołu Luisa Aragonesa.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)