Cruyff: 'Nie' dla wotum nieufności
Johan Cruyff, żywa legenda FC Barcelona uważa, że kibice powinni zagłosować za pozostaniem zarządu Joana Laporty w klubie. Głosowanie odbędzie się w najbliższą niedzielę, 6 lipca.
Referendum zadecyduje o być albo nie być obecnych władz Barçy. Będą ważyły się losy jego dalszej przyszłości w klubie. Jeśli przynajmniej 2/3 socios zagłosuje przeciwko Laporcie, będzie on zmuszony podać się do dymisji, a nowe wybory odbędą się we wrześniu.
"Być członkiem klubu daje pewne przywileje, ale i obowiązki. Jednym z nich jest uczestniczenie w głosowaniu. Osobiście będę głosował za nie zmienianiem składu obecnego zarządu", cytuje słowa Cruyffa kataloński "Sport".
"Moja decyzja nie jest spowodowana tym, że w zarządzie znajdują się moi przyjaciele. Nie głosuje na nich po to, aby przedłużyć im kadencję, ale aby dać im szansę zakończenia ich projektu. Trzeba zaakceptować referendum, które jest zgodne z klubowym statutem, ale prezydent jest wybierany raz na cztery lata i nie powinno to ulec zmianie".
Holender w swej wypowiedzi starał się być bezstronny. Mimo to, przypomniał całą paletę sukcesów jakie ma za sobą obecny zarząd. "Barcelona zdobyła dwa razy Mistrzostwo Hiszpanii i raz Ligę Mistrzów. To świetny rezultat. Klubowi przywrócono prestiż, a slogan 'mes que un club' obiegł cały świat. Podpisano umowę z UNICEF, przywrócono płynność finansową klubu", wymieniał. "Być może kilka decyzji było błędnych, jednak nie możemy ich rozpamiętywać", dodał.
Cruyff wymijająco odpowiadał na pytania dotyczące ostatnich transferów: "Zakupy jakich dokonała Barça w ostatnich latach były bardzo dobre. Na temat tegorocznych nie mogę nic powiedzieć, ponieważ nowi zawodnicy nie rozpoczęli jeszcze pracy z trenerami".
"Guardiola to urodzony zwycięzca, dlatego myślę, że w tym sezonie Barcelona powróci na drogę sukcesów", zakończył.
[źródło: Goal.com]
Referendum zadecyduje o być albo nie być obecnych władz Barçy. Będą ważyły się losy jego dalszej przyszłości w klubie. Jeśli przynajmniej 2/3 socios zagłosuje przeciwko Laporcie, będzie on zmuszony podać się do dymisji, a nowe wybory odbędą się we wrześniu.
"Być członkiem klubu daje pewne przywileje, ale i obowiązki. Jednym z nich jest uczestniczenie w głosowaniu. Osobiście będę głosował za nie zmienianiem składu obecnego zarządu", cytuje słowa Cruyffa kataloński "Sport".
"Moja decyzja nie jest spowodowana tym, że w zarządzie znajdują się moi przyjaciele. Nie głosuje na nich po to, aby przedłużyć im kadencję, ale aby dać im szansę zakończenia ich projektu. Trzeba zaakceptować referendum, które jest zgodne z klubowym statutem, ale prezydent jest wybierany raz na cztery lata i nie powinno to ulec zmianie".
Holender w swej wypowiedzi starał się być bezstronny. Mimo to, przypomniał całą paletę sukcesów jakie ma za sobą obecny zarząd. "Barcelona zdobyła dwa razy Mistrzostwo Hiszpanii i raz Ligę Mistrzów. To świetny rezultat. Klubowi przywrócono prestiż, a slogan 'mes que un club' obiegł cały świat. Podpisano umowę z UNICEF, przywrócono płynność finansową klubu", wymieniał. "Być może kilka decyzji było błędnych, jednak nie możemy ich rozpamiętywać", dodał.
Cruyff wymijająco odpowiadał na pytania dotyczące ostatnich transferów: "Zakupy jakich dokonała Barça w ostatnich latach były bardzo dobre. Na temat tegorocznych nie mogę nic powiedzieć, ponieważ nowi zawodnicy nie rozpoczęli jeszcze pracy z trenerami".
"Guardiola to urodzony zwycięzca, dlatego myślę, że w tym sezonie Barcelona powróci na drogę sukcesów", zakończył.
[źródło: Goal.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)