Giralt: Laporta zepsuł najlepszy klub świata
Oriol Giralt, promotor działań nad wnioskiem o wotum nieufności dla Joana Laporty, nazwał prezydenta Barcelony "kłamcą" i odnosząc się do dwóch ostatnich lat, w których piłkarska sekcja nie osiągnęła żadnych sukcesów, dodał, że "zepsuł on najlepszy klub świata".
Giralt stanął w obliczu mediów po blisko dwóch miesiącach od zainicjowania akcji, której celem jest dymisja obecnego zarządu. Odpowiedział tym samym na wczorajsze oskarżenia Laporty, który stwierdził, że związany z Giraltem Rosell nie przedstawił żadnej strategii i że wszystkie jego działania zmierzały w ostatnich latach do utrudnienia pracy obecnego zarządu.
"Kłamstwo to sztandar Laporty. Nie mam wątpliwości, że wczorajsze wystąpienie bardzo mu zaszkodzi. Być może już wie, że sondaże są dla niego bardzo niekorzystne i dlatego zachowuje się w ten sposób. Lamentuje, bo kończy się era kłamstw", powiedział Giralt.
"Laporta skłamał dwa razy. Po pierwsze powiedział, że Komisja Zarządzająca (która zostanie powołana w przypadku dymisji obecnych władz) nie będzie mogła kupić żadnego piłkarza. To nieprawda, w tej dziedzinie będzie mogła być prowadzona aktywna działalność. Jeśli w ostatnich tygodniach zarząd wykonał dobrą pracę, Laporta to zepsuł".
Zdaniem Giralta drugim kłamstwem Laporty są jego słowa o intrydze, która jego zdaniem ma na celu jego rychłą dymisję. "Klub nie może dalej podążać tą drogą", stwierdził promotor wotum nieufności.
"Jeśli 6 lipca socios zdecydują o pozostawieniu obecnych władz, musimy udzielić im pełnego poparcia. Nie ma sensu organizować we wrześniu pañolad, tylko po to by wywrzeć presję na zarządzie. Od dnia, który nastąpi po głosowaniu, należy chronić władze, a ruch ten przyniesie spokój w klubie. Ostatecznie klub podziękuje mi za tę inicjatywę, ponieważ sytuacja się ustabilizuje. Na Boże Narodzenie wyślą mi butelkę szampana", zakończył.
[źródło: Marca]
Giralt stanął w obliczu mediów po blisko dwóch miesiącach od zainicjowania akcji, której celem jest dymisja obecnego zarządu. Odpowiedział tym samym na wczorajsze oskarżenia Laporty, który stwierdził, że związany z Giraltem Rosell nie przedstawił żadnej strategii i że wszystkie jego działania zmierzały w ostatnich latach do utrudnienia pracy obecnego zarządu.
"Kłamstwo to sztandar Laporty. Nie mam wątpliwości, że wczorajsze wystąpienie bardzo mu zaszkodzi. Być może już wie, że sondaże są dla niego bardzo niekorzystne i dlatego zachowuje się w ten sposób. Lamentuje, bo kończy się era kłamstw", powiedział Giralt.
"Laporta skłamał dwa razy. Po pierwsze powiedział, że Komisja Zarządzająca (która zostanie powołana w przypadku dymisji obecnych władz) nie będzie mogła kupić żadnego piłkarza. To nieprawda, w tej dziedzinie będzie mogła być prowadzona aktywna działalność. Jeśli w ostatnich tygodniach zarząd wykonał dobrą pracę, Laporta to zepsuł".
Zdaniem Giralta drugim kłamstwem Laporty są jego słowa o intrydze, która jego zdaniem ma na celu jego rychłą dymisję. "Klub nie może dalej podążać tą drogą", stwierdził promotor wotum nieufności.
"Jeśli 6 lipca socios zdecydują o pozostawieniu obecnych władz, musimy udzielić im pełnego poparcia. Nie ma sensu organizować we wrześniu pañolad, tylko po to by wywrzeć presję na zarządzie. Od dnia, który nastąpi po głosowaniu, należy chronić władze, a ruch ten przyniesie spokój w klubie. Ostatecznie klub podziękuje mi za tę inicjatywę, ponieważ sytuacja się ustabilizuje. Na Boże Narodzenie wyślą mi butelkę szampana", zakończył.
[źródło: Marca]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)