Robinho będzie zapowiadaną bombą?

nikt_ważny

17 lipca 2008, 10:40

Brak komentarzy
To może być hit transferowy tego lata, istna bomba, która poruszy piłkarski świat. Joan Laporta dołoży wszelkich starań, by na Camp Nou trafił piłkarz odwiecznego wroga, Realu Madryt, Robinho. Pep Guardiola popiera ten transfer, gdyż gra Brazylijczyka bardzo mu odpowiada. Nie jest tajemnicą, że przyszłość filigranowego napastnika w Madrycie jest niepewna. Co więcej, Robinho zapewne będzie zmuszony odejść, jeśli Real sfinalizuje transfer Cristiano Ronaldo.

Po sprzedaży Ronaldinho i Deco stało się jasne, że klub przygotowuje transfer 'mega cracka'. Prasa próbuje się dowiedzieć, o jakiego piłkarza chodzi. Z informacji zdobytych wczoraj przez "Mundo Deportivo" wynika, że najpoważniejszą kandydaturą jest właśnie Robinho.

Madryckim napastnikiem zafascynowany jest Pep Guardiola, a Joan Laporta wykazuje nim zainteresowanie. Barcelona póki co czeka na rozwój sytuacji, sprowadzenie Robinho na Camp Nou nie będzie łatwe. Niemniej podjęte zostały już pewne działania, póki co za pomocą osób trzecich. Ramon Calderon zdaje sobie sprawę, że Barcelona powalczy o usługi jego piłkarza.

Barça może Robinho wiele zaoferować. Piłkarz nie cieszy się idealnymi stosunkami z trenerem, Berndem Schusterem, gdyż ten w ostatnim czasie preferował wystawianie Arjena Robbena. W Katalonii zdecydowanie bardziej doceniano by jego umiejętności. Barça ma jednak groźnego rywala w walce o Brazylijczyka. Jest nim Roman Abramowicz i londyńska Chelsea. Multimilioner zaoferował Realowi aż 60 mln euro. Póki co Madryt nie jest przekonany co do słuszności sprzedaży swojego gracza i zasłania się klauzulą odejścia, wynoszącą 150 mln euro.

Eto'o, poprzednio zamknięta operacja

Teoretycznie na niekorzyść Laporty może wpłynąć krytyka, jaka spadnie na niego, gdy zapłaci dużą kwotę, którą Madryt wykorzysta np. na transfer Cristiano Ronaldo. Nie powinno zrazić to prezydenta Barçy, gdyż już przez to przechodził. Chodzi oczywiście o sprawę Samuela Eto'o, kiedy przelano na konto Realu 12 mln euro, należne z tytułu praw do zawodnika. Nikt potem nie zgłaszał pretensji, ponieważ Eto'o okazał się graczem zdeterminowanym, głodnym sukcesów i nie raz zagrał na nosie Florentino Perezowi. Pozostaje czekać na kolejne, tym razem bardziej zdecydowane ruchy.

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze