Piłkarz, złodziej, jego żona i jej kochanek
Topmodelka, która miała stanąć między Samuelem Eto'o i Ronaldinho, nazywa się Mireia Canalda. Obaj zaczęli o nią zabiegać na początku 2007 roku i właśnie wtedy atmosfera w szatni Barcelony stężała.
Kameruńczyk zakochał się na zabój, Brazylijczyk zwyczajnie nabrał ochoty na poznanie się tyleż bliższe, co krótkotrwałe. A ponieważ w zawieraniu ulotnych znajomości z kobietami zawsze odnosił niebagatelne sukcesy, kolegę z drużyny mocno irytowały jego zaloty. Atmosfera w drużynie psuła się z tygodnia na tydzień, Katalończycy - wówczas jeszcze broniący trofeum w Lidze Mistrzów - zaczęli grać coraz słabiej.
Nie przedstawiałbym kolejnej teorii wyjaśniającej nagły spadek formy Barcelony, gdybym znalazł ją w brukowcu, który żyje skandalami i zaglądaniem znanym ludziom nie tylko do łóżek, więc szczelnie przykrywająca detale kołdra zmusza go niekiedy do niepohamowanego zmyślania. Miłosną fabułę katalońską przedstawił przed dwoma miesiącami poważny francuski tygodnik społeczno-polityczny "Le Nouvel Observateur", przesłuchując Jerome'a Jessela, autora "Sexus Footbalisticus", czyli książki o zwyczajach godowych sławnych piłkarzy. Francuski reporter wnikliwie opisuje świat, który brukowce podglądają tylko przez dziurkę od klucza. Świat obrzydliwie bogatych atletów spędzających ranki i popołudnia na boisku, a wieczory na bankietach ozdabianych wdzięczącymi się samicami, wielokrotnie przewyższającymi liczebnie samców, czasem nawet w proporcjach dziesięć na jednego.
[źródło: Gazeta Wyborcza]
Kameruńczyk zakochał się na zabój, Brazylijczyk zwyczajnie nabrał ochoty na poznanie się tyleż bliższe, co krótkotrwałe. A ponieważ w zawieraniu ulotnych znajomości z kobietami zawsze odnosił niebagatelne sukcesy, kolegę z drużyny mocno irytowały jego zaloty. Atmosfera w drużynie psuła się z tygodnia na tydzień, Katalończycy - wówczas jeszcze broniący trofeum w Lidze Mistrzów - zaczęli grać coraz słabiej.
Nie przedstawiałbym kolejnej teorii wyjaśniającej nagły spadek formy Barcelony, gdybym znalazł ją w brukowcu, który żyje skandalami i zaglądaniem znanym ludziom nie tylko do łóżek, więc szczelnie przykrywająca detale kołdra zmusza go niekiedy do niepohamowanego zmyślania. Miłosną fabułę katalońską przedstawił przed dwoma miesiącami poważny francuski tygodnik społeczno-polityczny "Le Nouvel Observateur", przesłuchując Jerome'a Jessela, autora "Sexus Footbalisticus", czyli książki o zwyczajach godowych sławnych piłkarzy. Francuski reporter wnikliwie opisuje świat, który brukowce podglądają tylko przez dziurkę od klucza. Świat obrzydliwie bogatych atletów spędzających ranki i popołudnia na boisku, a wieczory na bankietach ozdabianych wdzięczącymi się samicami, wielokrotnie przewyższającymi liczebnie samców, czasem nawet w proporcjach dziesięć na jednego.
[źródło: Gazeta Wyborcza]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)