Eto'o zdobywa bramkę co 38 minut
Nad pewnymi rzeczami po prostu nie ma sensu dyskutować. Podczas przygotowań do sezonu Samuel Eto'o prezentuje wyborną formę strzelecką, udowadniając tym samym, iż nie stracił instynktu do zdobywania bramek.
W tle toczy się dyskusja na temat potrzeby pozyskania nowej dziewiątki, a Kameruńczyk strzela kolejne bramki. Nie inaczej było w spotkaniu z Chivas.
Na zdobycie swojego pierwszego gola w pojedynku z 'Kozami' Eto'o potrzebował zaledwie trzech minut. Wielka chęć do gry i umiejętności sprawiły, że pierwszy kontakt Kameruńczyka z piłką zakończył się zdobyciem bramki. I wcale nie był to przypadek. Eto'o nie był jakoś szczególnie aktywny, ale nie był również niewidoczny. W kolejnej sytuacji, po cudownym zagraniu z Bojanem, mógł paść kolejny gol, jednak tym razem bramkarz rywali, Sergio, wyszedł z sytuacji obronną ręką.
Eto'o jeszcze nigdy nie prezentował takiej formy. Kameruńczyk gra jak prawdziwy killer bramkarzy. Podczas trzech pre-sezonowych spotkań na placu gry spędził 115 minut, ale jego bilans strzelecki jest imponujący: gol w meczu z Dundee United i dwa w spotkaniu z Chivas. Tylko Messi zdobył więcej bramek, ale mimo to Eto'o i tak gra cudownie - zdobywa gola średnio co 38 minut.
Poza boiskiem Kameruńczyk zachowuje się bardzo spokojnie, ale na placu gry wprost szaleje. Nikt nie może kwestionować jego umiejętności, a tylko względy pozasportowe decydują o tym, iż Pep nie jest przekonany do tego napastnika.
Eto'o w ostatnim spotkaniu zdobył dwie bramki, ale trzeba podkreślić dobrą grę całej drużyny i myśl szkoleniową trenera Blaugrany. Mimo że w drużynie wystąpiło wielu nowych zawodników widać było, iż jest ona zgrana, a spośród nowych graczy najlepiej zaprezentował się wczoraj Hleb, który wpisał się na listę strzelecką.
Guardiola zaryzykował dokonując rewolucji w drużynie i jak na razie wygląda na to, że miał rację. We wczorajszym meczu mogliśmy obejrzeć Alvesa i Cáceresa w defensywie, Keitę w środku pola i Hleba w ataku. Wszyscy spisali się bardzo dobrze.
[źródło: Sport]
W tle toczy się dyskusja na temat potrzeby pozyskania nowej dziewiątki, a Kameruńczyk strzela kolejne bramki. Nie inaczej było w spotkaniu z Chivas.
Na zdobycie swojego pierwszego gola w pojedynku z 'Kozami' Eto'o potrzebował zaledwie trzech minut. Wielka chęć do gry i umiejętności sprawiły, że pierwszy kontakt Kameruńczyka z piłką zakończył się zdobyciem bramki. I wcale nie był to przypadek. Eto'o nie był jakoś szczególnie aktywny, ale nie był również niewidoczny. W kolejnej sytuacji, po cudownym zagraniu z Bojanem, mógł paść kolejny gol, jednak tym razem bramkarz rywali, Sergio, wyszedł z sytuacji obronną ręką.
Eto'o jeszcze nigdy nie prezentował takiej formy. Kameruńczyk gra jak prawdziwy killer bramkarzy. Podczas trzech pre-sezonowych spotkań na placu gry spędził 115 minut, ale jego bilans strzelecki jest imponujący: gol w meczu z Dundee United i dwa w spotkaniu z Chivas. Tylko Messi zdobył więcej bramek, ale mimo to Eto'o i tak gra cudownie - zdobywa gola średnio co 38 minut.
Poza boiskiem Kameruńczyk zachowuje się bardzo spokojnie, ale na placu gry wprost szaleje. Nikt nie może kwestionować jego umiejętności, a tylko względy pozasportowe decydują o tym, iż Pep nie jest przekonany do tego napastnika.
Eto'o w ostatnim spotkaniu zdobył dwie bramki, ale trzeba podkreślić dobrą grę całej drużyny i myśl szkoleniową trenera Blaugrany. Mimo że w drużynie wystąpiło wielu nowych zawodników widać było, iż jest ona zgrana, a spośród nowych graczy najlepiej zaprezentował się wczoraj Hleb, który wpisał się na listę strzelecką.
Guardiola zaryzykował dokonując rewolucji w drużynie i jak na razie wygląda na to, że miał rację. We wczorajszym meczu mogliśmy obejrzeć Alvesa i Cáceresa w defensywie, Keitę w środku pola i Hleba w ataku. Wszyscy spisali się bardzo dobrze.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (45)