Dlaczego Barça zrezygnowała z Capela?
Po tym jak okazało się, że Samuel Eto'o zostaje w Barcelonie, klub całkowicie koncentruje się na kwestii wzmocnienia lewego skrzydła. Priorytetem pozostaje David Silva, za którego Barça złożyła ofertę opiewającą na 18 mln euro plus 4 mln euro zmiennych w zależności od osiąganych wyników w nowym w zespole. To będzie ostatni rozdział najtrudniejszej i najbardziej czasochłonnej operacji - operacji zakupu lewoskrzydłowego. W takiej sytuacji dziwi fakt, że Barça ponownie nie zainteresowała się innym zawodnikiem - Diego Capelem z Sevilli.
Pomocnik andaluzyjskiego klubu znalazł się na liście życzeń Barcelony kilka miesięcy temu, bowiem jego profil idealnie odpowiadał temu czego szukał sztab techniczny. Capel to młody, 20-letni piłkarz, który w dodatku kosztowałby nie więcej niż 15,6 mln euro, ponieważ właśnie taka kwota zapisana jest w klauzuli odejścia zawartej w jego kontrakcie obowiązującym go do 2011 roku.
Dlaczego więc Barcelona nie wróciła do starań o Capela? Jak to się stało, że klub skłonny był wydać 15 mln euro na Andrieja Arszawina, a nie pomyślał nawet, aby identyczną kwotę wyłożyć za gracza Sevilli? - pyta "Mundo Deportivo".
Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale jest co najmniej kilka powodów, które mogły zadecydować o zrezygnowaniu ze starań o Capela. Pep Guardiola stawia na grę piłką, wymianę szybkich podań, przez co skrzydłowi nie muszą tyle biegać i mogą grać bliżej pola karnego rywala. Tymczasem 20-letni gracz Sevilli bazuje właśnie na szybkości, nie na grze piłką, która z kolei jest atutem Silvy.
Innym powodem, dla którego Capel nie trafił na Camp Nou jest być może chęć dżentelmeńskiego zachowania się ze strony władz Barçy. Po dokonaniu transferów Seydou Keity i Daniela Alvesa, Katalończycy mieli na względzie dobre stosunki z Del Nido, toteż kwestię Capela po prostu odpuścili.
[źródło: Mundo Deportivo]
Pomocnik andaluzyjskiego klubu znalazł się na liście życzeń Barcelony kilka miesięcy temu, bowiem jego profil idealnie odpowiadał temu czego szukał sztab techniczny. Capel to młody, 20-letni piłkarz, który w dodatku kosztowałby nie więcej niż 15,6 mln euro, ponieważ właśnie taka kwota zapisana jest w klauzuli odejścia zawartej w jego kontrakcie obowiązującym go do 2011 roku.
Dlaczego więc Barcelona nie wróciła do starań o Capela? Jak to się stało, że klub skłonny był wydać 15 mln euro na Andrieja Arszawina, a nie pomyślał nawet, aby identyczną kwotę wyłożyć za gracza Sevilli? - pyta "Mundo Deportivo".
Na te pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale jest co najmniej kilka powodów, które mogły zadecydować o zrezygnowaniu ze starań o Capela. Pep Guardiola stawia na grę piłką, wymianę szybkich podań, przez co skrzydłowi nie muszą tyle biegać i mogą grać bliżej pola karnego rywala. Tymczasem 20-letni gracz Sevilli bazuje właśnie na szybkości, nie na grze piłką, która z kolei jest atutem Silvy.
Innym powodem, dla którego Capel nie trafił na Camp Nou jest być może chęć dżentelmeńskiego zachowania się ze strony władz Barçy. Po dokonaniu transferów Seydou Keity i Daniela Alvesa, Katalończycy mieli na względzie dobre stosunki z Del Nido, toteż kwestię Capela po prostu odpuścili.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (31)