Podsumowanie środowych meczów Ligi Mistrzów

pershing

17 września 2008, 23:34

7 komentarzy
Udany powrót do elity zanotowały Bayern i Juventus. Oba kluby wygrały swoje spotkania 1:0.

Grupa E:

Manchester United - Villareal 0:0

Obrońcy tytułu nie byli w stanie pokonać bramkarza Villareal. Obie drużyny miały szanse na zwycięską bramkę, Evans (Man Utd) i Franco (Villareal) strzelali w słupek. Gospodarzom nie pomógł nawet Cristiano Ronaldo, który zagrał po raz pierwszy po kontuzji. Portugalczyk pojawił się na boisku w 62. minucie, ale nie zdołał zapewnić "Czerwonym Diabłom" trzech punktów.

Celtic - AaB Aalborg 0:0

Marek Saganowski nie strzelił, a Artur Boruc nie miał czego bronić i Aalborg zremisował z Celtikiem 0:0.

Mistrz Szkocji powinien ten mecz wygrać, ale w 29. minucie Robson nie wykorzystał karnego. Gospodarze przez ostatnie 11 minut grali z przewagą zawodnika, po czerwonej kartce dla Beuchamp. W tej akcji pomylił się sędzia. Georgiosa Samarasa faulował Jakobsen.

Grupa F:

Steaua - Bayern 0:1

Po roku nieobecności Bayern znów gra w Lidze Mistrzów. Powrót wypadł okazale, bo mistrzowie Niemiec wygrali ze Steauą 1:0. Zwycięską bramkę w 15. minucie zdobył Van Buyten, po dośrodkowaniu Schweinsteigera. W zespole Steauy cały mecz na ławce przesiedział Paweł Golański.

Lyon - Fiorentina 2:2

Po pierwszej połowie w Lyonie zanosiło się na niespodziankę. Fiorentina prowadziła 2:0 po dwóch bramkach Gilardino. Lyon zdołał odrobić starty, a wyrównującą bramkę w 86. minucie zdobył Benzema.

Grupa G:

Porto - Fenerbahce 3:1

Porto strzeliło dwie bramki w trzy minuty i po tym ciosie Fenerbahce już się nie podniosło. Co prawda Guiza strzelił kontaktowego gola, ale w końcówce spotkania gości dobił Lino.

Dynamo Kijów - Arsenal 1:1

Gospodarzom brakowało dwóch minut do sprawienia niespodzianki. Od 64. minuty Dynamo prowadziło po bramce Bangoury. Arsenal uratował William Gallas.

Grupa H:

Juventus - Zenit 1:0

Juventus wrócił do Ligi Mistrzów i w pierwszym spotkaniu wygrał z Zenitem. Zwycięską bramkę zdobył Alessandro Del Piero.

Real - BATE 2:0

11 minut potrzebował Real, by pokonać bramkarza pierwszej białoruskiej drużyny w Lidze mistrzów. Najbardziej utytułowana drużyna w historii tych rozgrywek nie miała problemów z pokonaniem debiutanta. W drugiej połowie Real potwierdził dominację drugą bramką. Na więcej "Królewscy" nie mieli już ochoty.

[źródło: Sport.pl]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze