Xabi Alonso może zastąpić Toure
FC Barcelona śledzi losy Xabiego Alonso uznając go za potencjalnego następcę Yaya Toure, gdyby ten zimą lub latem przyszłego roku zdecydował się opuścić klub. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej nie cieszy się zaufaniem Pepa Guardioli, stąd pojawiają się liczne spekulacje o jego rychłym opuszczeniu Camp Nou.
Od początku sezonu, Toure wybiegł na boisko od pierwszych minut w zaledwie czterech z dziesięciu oficjalnych meczów. W innych czterech całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych, a w pozostałych dwóch wszedł na plac gry na ostatnie 25 minut. Z podstawowego gracza jakim był u Franka Rijkaarda, stał się rezerwowym u Pepa Guardioli.
Agent piłkarza, Dimitri Seluk jest świadom sytuacji w jakiej znalazł się jego klient. Póki co dość nieśmiało, ale jednak ostrzega, że jeśli zawodnik nie zacznie grać, wkrótce zacznie szukać nowego pracodawcy. Usługami Toure zainteresowane są Arsenal i Juventus, z których ten ostatni oferuje Barcelonie 10 mln euro i 3,8 mln rocznej gaży dla piłkarza.
Jak dowiedział się "Sport", stanowisko Barçy w tej sprawie jest jasne: Klub nie chce sprzedać pomocnika, ale nie zamierza postępować wbrew jego woli. Ostanie słowo należy więc do gracza, którego kontrakt w Katalonii obowiązuje do 2011 roku.
Jednym ze skutków ubocznych kontraktu zawodnika jest fakt, iż zmienne zapisane w jego umowie rosną z każdym rozegranym meczem. Dodatkowo, jego umowa z Nike również opiera się na liczbie występów w barwach blaugrana.
Tak czy inaczej Barça nie zamierza łatwo zrezygnować z Toure, za którego rok temu zapłaciła 9 mln euro do kasy Monaco. Zasadą zespołu Pepa Guardioli ma być to, że wszyscy piłkarze są traktowani jednakowo, a system rotacji ma sprawić, iż każdy otrzyma szansę na grę.
Jeśli jednak dojdzie do sprzedaży Afrykanina, Barça będzie starać się uzupełnić tę lukę wartościowym zawodnikiem. Kandydatem jest grający w Liverpoolu Xabi Alonso, choć Guardiola już teraz ma do dyspozycji kilku graczy na tę pozycję, m.in. Márqueza i Keitę.
Alonso pasuje do myśli szkoleniowej obecnego trenera Barcelony i on sam chciałby zapewne dołączyć do drużyny. Bask spędził już na Anfield 4 lata i obecnie przechodzi w Liverpoolu trudny okres. Oprócz 'Dumy Katalonii', która kilka razy próbowała już dokonać jego transferu, graczem interesują się także Valencia i Juventus, ale za Barçą przemawia fakt, iż ojciec piłkarza, Periko grał niegdyś w barwach blaugrana. Sam Xabi jest natomiast fanem stylu gry jaki preferują Katalończycy.
[źródło: Sport]
Od początku sezonu, Toure wybiegł na boisko od pierwszych minut w zaledwie czterech z dziesięciu oficjalnych meczów. W innych czterech całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych, a w pozostałych dwóch wszedł na plac gry na ostatnie 25 minut. Z podstawowego gracza jakim był u Franka Rijkaarda, stał się rezerwowym u Pepa Guardioli.
Agent piłkarza, Dimitri Seluk jest świadom sytuacji w jakiej znalazł się jego klient. Póki co dość nieśmiało, ale jednak ostrzega, że jeśli zawodnik nie zacznie grać, wkrótce zacznie szukać nowego pracodawcy. Usługami Toure zainteresowane są Arsenal i Juventus, z których ten ostatni oferuje Barcelonie 10 mln euro i 3,8 mln rocznej gaży dla piłkarza.
Jak dowiedział się "Sport", stanowisko Barçy w tej sprawie jest jasne: Klub nie chce sprzedać pomocnika, ale nie zamierza postępować wbrew jego woli. Ostanie słowo należy więc do gracza, którego kontrakt w Katalonii obowiązuje do 2011 roku.
Jednym ze skutków ubocznych kontraktu zawodnika jest fakt, iż zmienne zapisane w jego umowie rosną z każdym rozegranym meczem. Dodatkowo, jego umowa z Nike również opiera się na liczbie występów w barwach blaugrana.
Tak czy inaczej Barça nie zamierza łatwo zrezygnować z Toure, za którego rok temu zapłaciła 9 mln euro do kasy Monaco. Zasadą zespołu Pepa Guardioli ma być to, że wszyscy piłkarze są traktowani jednakowo, a system rotacji ma sprawić, iż każdy otrzyma szansę na grę.
Jeśli jednak dojdzie do sprzedaży Afrykanina, Barça będzie starać się uzupełnić tę lukę wartościowym zawodnikiem. Kandydatem jest grający w Liverpoolu Xabi Alonso, choć Guardiola już teraz ma do dyspozycji kilku graczy na tę pozycję, m.in. Márqueza i Keitę.
Alonso pasuje do myśli szkoleniowej obecnego trenera Barcelony i on sam chciałby zapewne dołączyć do drużyny. Bask spędził już na Anfield 4 lata i obecnie przechodzi w Liverpoolu trudny okres. Oprócz 'Dumy Katalonii', która kilka razy próbowała już dokonać jego transferu, graczem interesują się także Valencia i Juventus, ale za Barçą przemawia fakt, iż ojciec piłkarza, Periko grał niegdyś w barwach blaugrana. Sam Xabi jest natomiast fanem stylu gry jaki preferują Katalończycy.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (29)