Kwartet, którego zazdrości cała Europa

robertinho

24 października 2008, 12:13

61 komentarzy
Kiedy Pep Guardiola obejmował Barcelonę, tak naprawdę nikt nie wiedział czego się spodziewać po nowej drużynie. Po drużynie, z której odeszli tacy zawodnicy jak Ronaldinho i Deco, a najlepszy napastnik Eto'o był bliski zmiany klubu. W zamian do klubu przychodzili nowi, ale już nie tak bardzo sławni zawodnicy: Alves, Hleb, Keita czy Martin Caceres. Jednak to co widzimy teraz, po ponad trzech miesiącach zadziwia, a wręcz nawet oszałamia, bo takiej Barçy świat nie widział już dobre dwa lata.

Z powodu Mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcarii, Guardiola musiał uzupełniać pierwszą kadrę zawodnikami z rezerw. Nawet już po zakończeniu turnieju, na tournee po USA, również wziął ze sobą kilku młodych wychowanków Barçy. Kto wtedy przypuszczał, że Busquets, Pedro czy Jeffern w ciągu tego okresu zrobią taki postęp i będą ocierać się o pierwszy skład.

Czy faktycznie Guardiola wierzył, że te "dzieciaki" mają taki potencjał, czy stało się to zwyczajnie przypadkowo, bo trener musiał kimś uzupełnić skład? Na odpowiedź nie musieliśmy czekać długo, bo dla przykładu Pedro debiutował już we wszystkich ważniejszych europejskich rozgrywkach. W pierwszym meczu sezonu na Camp Nou, w wyjściowej jedenastce przeciwko Racingowi Santander wybiegł Busquets.

W eterze wciąż jednak było słychać pytania i wątpliwości: Kto wypełni lukę po tak charyzmatycznych zawodnikach jak Ronaldinho czy Deco? Jak będzie wyglądać Barça bez ich niekonwencjonalnych zagrań? Kto będzie grał w defensywie? Kto stanie się prawdziwym liderem zespołu? Czy Guardiola słusznie zrobił stawiając na Márqueza i dając drugą szansę Samuelowi Eto'o?

Odpowiedzi przyszły szybciej niż ktokolwiek mógłby się spodziewać, bo zaledwie po dwóch miesiącach wyłoniła nam się drużyna, w której nikt już nie pamiętał o tych, którzy odeszli. Wróciła Barça grająca pięknie, efektownie i przede wszystkim skutecznie. A co najważniejsze, prym w zespole wiodą zawodnicy znający klub od podszewki, grający w barwach Blaugrana od najmłodszych lat. Tak, nikt nie ma wątpliwości, że Messi, Iniesta, Xavi czy nawet już Bojan Krkić są żyłą złota, którą znalazła FC Barcelona. To oni wraz z innymi zawodnikami stworzyli "Barcelonę Guardioli" - zespół, który porywa tłumy swoją grą.

Dla kibiców Blaugrana jest to coś nadzwyczajnego, że trzech niemal najlepszych zawodników na świecie gra w ich ukochanym klubie. Leo Messi wraz z Cristiano Ronaldo uważani są obecnie za niemal niedoścignionych na całym globie, ale Xavi i Iniesta nie są wcale gorsi. Xavi uznany został najlepszym zawodnikiem ostatnich Mistrzostw Europy, a przed Iniestą chylą czoła wszystkie znane osobistości futbolu i eksperci z całego świata.

Obecnie nasuwa się interesujące pytanie, ile pieniędzy trzeba by wydać, by kupić to trio razem z Bojanem? Przede wszystkim, nie ma takich pieniędzy, za które można by dokonać transferu najbardziej utalentowanego zawodnika na świecie, Leo Messiego. Nawet jeśli Real był skłonny zapłacić za Ronaldo 100 milionów euro, to klauzula odstępnego za Leo wynosząca 150 milionów, byłaby stanowczo zbyt niską kwotą.

Podobna sytuacja jest z Iniestą i Xavim, a niejeden klub chciałby mieć ich w swoich szeregach. Ten drugi otrzymywał sporo ofert z najlepszych drużyn z całej Europy, ale odmawiał. Teoretycznie Barça mogłaby zażądać za niego kwoty około 40 milionów euro, gdyż zawodnik powoli zbliża się do wieku 30 lat. Cena za Iniestę na chwilę obecną również mogłaby być zbliżona, ale pamiętajmy, że on dopiero w tym roku skończy 24 rok życia.

W kwestii Bojana, suma odstępnego kształtowałaby się w okolicy 30 milionów, gdyż ma podpisany kontrakt na zaledwie dwa lata. Barcelona doskonale zdaje sobie sprawę, że kluby pokroju Chelsea z pewnością wyłożyłyby takie pieniądze od ręki. Największe drużyny Europy zgodnie uważają, że w przyszłości Bojan będzie jednym z najlepszych napastników świata, dlatego zarząd Barçy już teraz szykuje nową umowę, by odstraszyć wszelkich potencjalnych nabywców.

Jeśli zsumować te wszystkie kwoty, otrzymamy astronomiczną sumę 260 milionów euro. Jeśli do tego dodać jeszcze innych wychowanków jak Valdés czy Puyol, to suma przekraczałaby 300 milionów. Żaden klub na świecie nie ma tak wartościowych wychowanków i wydaje się, że pieniądze, które Barça zainwestowała w tych zawodników, właśnie się zwracają z ogromnym zyskiem. Jest to prawdziwy powód do zazdrości ze strony innych zespołów, ale jeszcze większy powód do dumy dla całej FC Barcelona i jej kibiców.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (61)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze