Wspomnienia Deco: Byłem bardzo szczęśliwy
Jakiś czas temu z Barceloną pożegnał się Anderson Luis da Souza. Deco bo tak brzmi jego przydomek od 30 czerwca jest piłkarzem londyńskiej Chelsea, ale nie zapomina o tym, że był "bardzo szczęśliwy podczas lat spędzonych w Barçy". W wywiadzie dla brazylijskiego czasopisma - "Fut Lance" wspomina swoje lepsze i gorsze chwile, które przeżył będąc piłkarzem granatowo-bordowych.
"Tamte lata mojej kariery są za mną, ale wspominam je bardzo dobrze, gdyż nie miałem nigdy żadnych problemów z nikim: ani z piłkarzami, ani z trenerami, a także kibicami... Odszedłem, gdyż uznałem, że to odpowiedni moment", wyjaśnia środkowy pomocnik reprezentacji Portugalii.
Deco nie ukrywa, iż presja gdy jesteś piłkarzem Barçy jest ogromna i nie raz ciężko ją udźwignąć. "Wszystko się komplikuje, jeśli zespół nie zanotuje triumfu na przestrzeni roku, a jeśli dzieje się to przez dwa lata czasem nie sposób pozostać", twierdzi Brazylijczyk z portugalskim paszportem. "Pod koniec rozliczani są najważniejsi zawodnicy", kontynuuje gwiazda Chelsea Londyn.
Po czterech latach spędzonych w stolicy Katalonii, Deco stwierdził: "Jeśli teraz musiałbym wybierać między Anglią, Barceloną, a Portugalią, wybrałbym Barcelonę, gdyż jest to piękne miasto i ludzie doceniają to co robisz".
Jak dotychczas zasłużonemu ex-Barceloniście w Chelsea układało się różnie. Po świetnym wprowadzeniu się do zespołu, zawodnik nabawił się urazu. Z drugiej strony piłkarz zachwala sobie trenera, który do sprawy podchodzi "bardzo profesjonalnie".
[źródło: Sport]
"Tamte lata mojej kariery są za mną, ale wspominam je bardzo dobrze, gdyż nie miałem nigdy żadnych problemów z nikim: ani z piłkarzami, ani z trenerami, a także kibicami... Odszedłem, gdyż uznałem, że to odpowiedni moment", wyjaśnia środkowy pomocnik reprezentacji Portugalii.
Deco nie ukrywa, iż presja gdy jesteś piłkarzem Barçy jest ogromna i nie raz ciężko ją udźwignąć. "Wszystko się komplikuje, jeśli zespół nie zanotuje triumfu na przestrzeni roku, a jeśli dzieje się to przez dwa lata czasem nie sposób pozostać", twierdzi Brazylijczyk z portugalskim paszportem. "Pod koniec rozliczani są najważniejsi zawodnicy", kontynuuje gwiazda Chelsea Londyn.
Po czterech latach spędzonych w stolicy Katalonii, Deco stwierdził: "Jeśli teraz musiałbym wybierać między Anglią, Barceloną, a Portugalią, wybrałbym Barcelonę, gdyż jest to piękne miasto i ludzie doceniają to co robisz".
Jak dotychczas zasłużonemu ex-Barceloniście w Chelsea układało się różnie. Po świetnym wprowadzeniu się do zespołu, zawodnik nabawił się urazu. Z drugiej strony piłkarz zachwala sobie trenera, który do sprawy podchodzi "bardzo profesjonalnie".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (15)