Moje trzy grosze: Zły dobór zawodników

SZUMI

24 listopada 2008, 08:37

45 komentarzy
Wiadomo, że trener nie jest nieomylny. Dzisiejszy mecz zdecydowanie tego dowiódł, gdyż wydelegowana na mecz jedenastka zdecydowanie nie spełniła przedmeczowych założeń Pepa. Jednakże najważniejsze, iż trener natychmiast po przerwie potrafił przyznać się do błędu zdejmując najsłabsze ogniwa drużyny, jakimi zdecydowanie byli Bojan i Hleb. Według mnie obydwaj potwierdzili, że są zawodnikami najlepiej sprawdzającymi się w roli jokerów.

Dlaczego Bojan i Hleb?
Bojan to nie Messi, nie można wymagać od niego ciągłych rajdów, kiwek, ośmieszania przeciwników. Ale dzisiaj zagrał w moim odczuciu kompletnie beznadziejnie. Nie przypominam sobie żadnego udanego zagrania, wnoszącego cokolwiek konstruktywnego do akcji. Zanotował za to olbrzymią ilość strat, kilka razy spowolnił akcję, nie wykorzystał dogodnej pozycji. Z kolei po przesunięciu go na prawe skrzydło objawił się natychmiast jego olbrzymi mankament - słaba gra lewą nogą.

Hleb z kolei, przeszedł obok meczu. Można mówić o Henry'm, że jest nieskuteczny, marnuje sytuacje, nie zawsze wybierze najlepsze dla drużyny rozwiązanie. Z Białorusinem nie było dziś takich problemów, gdyż po prostu nie był przy piłce. A ciężko tracić piłkę, jeśli się jej nie ma. Nie jest to wina partnerów, tylko braku zaangażowania w grę, czy słabego wychodzenia na pozycję.

Jakie wnieśli zmiany Pedro i Henry?
Na pewno olbrzymie ożywienie. Pedro kilkakrotnie zaszarżował prawym skrzydłem. Zakręcił obrońcami. I co najważniejsze, nie miał ciągłych strat, jak Bojan. Jestem przekonany, iż gdyby zawodnicy pojawili się w odwrotnej kolejności, o wiele lepsze wrażenie zostawiłby po sobie Krkic, gdyż obaj zawodnicy są młodzi i nie do końca jeszcze ograni, więc na tle zmęczonego przeciwnika prezentują się o wiele lepiej. Z kolei Henry zagrał naprawdę nieźle jako skrzydłowy, choć za pewne i tak w ocenie "Sportu" będzie to 4.5-5.

Pep
Zgodnie z tym co napisałem wyżej, uważam że Guardiola wyselekcjonował złą jedenastkę meczową. Jednakże dokonał naprawdę dobrej korekty w trakcie spotkania. Co więcej, zaimponował mi odważną decyzją zmiany ustawienia na 3-4-3 zdejmując Sylvinho, a wprowadzając Gudjohnsena w 72. minucie. Starał się przez całe spotkanie zmobilizować drużynę do działania.

Przeciwnik
Muszę przyznać, że drużyna Getafe naprawdę pokazała, że potrafi grać ciekawy futbol. Oczywiście nie będzie to nigdy drużyna z czołówki, ale pokazała - zwłaszcza w pierwszej połowie - jak modelowo przeprowadzać kontrataki. Potrafiła też odpierać kolejne ataki Barcelony, bynajmniej nie okazując przy tym paniki. Co prawda bardzo wiele akcji przerywała faulami, ale przypomnijmy sobie, że w ostatnich latach zespół Getafe nie był dla Barcelony łatwym przeciwnikiem. W zeszłym sezonie Barça nie potrafiła zwyciężyć drużyny z Kastylii (0:2 oraz 0:0), która prezentowała bardzo podobną piłkę, polegającą na wytrącaniu z rytmu zawodników Barcelony drobnymi przewinieniami. Z całą pewnością nie jest to dla nas wygodny przeciwnik, więc i z remisu warto się cieszyć.

Plusy
Z całą pewnością postawa Alvesa i Keity mogła się dzisiaj podobać. I to nie tylko dlatego, że przy bramce drugiego, ten pierwszy asystował. Dani całą pierwszą połowę grał po prostu fenomenalnie, wprawiał mnie momentami w zachwyt. Zastanowiłem się skąd bierze tyle sił. Niestety na początku drugiej połowy, w zasadzie aż do 70. minuty było widać, że zbytnio się wyeksploatował. Był o wiele mniej widoczny. Nie przeszkodziło mu to jednak w kilku ciekawych rajdach i dośrodkowaniach. Takiego Brazylijczyka chcemy oglądać.

Jeśli chodzi z kolei o Malijczyka, to po raz pierwszy w moim odczuciu zagrał na miarę oczekiwań, niestety (bo zawsze byłem jego zwolennikiem) zdecydowanie przewyższając Yaya Toure w grze w środku pomocy.

Po raz kolejny nie mogłem się napatrzyć na Xavi'ego. Dla mnie jest nieprawdopodobne to, że On praktycznie nie notuje strat, a piłkę od nogi "odkleić" mu można tylko faulem.

Również postawa Puyola zasługuje na wyróżnienie, a zwłaszcza około 60 metrowy rajd z pierwszej połowy i faul taktyczny z 90. (+2) minuty, gdy złapał uciekającego przeciwnika za nogę ryzykując złamanie w nadgarstku.

Minusy
Moim zdaniem Pique nie jest zawodnikiem na miarę Barcelony. Chociaż w początkowej fazie sezonu kilka raz zagrał naprawdę ciekawie, to teraz dochodzę do wniosku, że jego gra bardzo przypomina grę Oleguera. Nie chodzi tylko o podobieństwo aparycji obu Katalończyków, ale również o bezmyślne niejednokrotnie zachowania na boisku (początek spotkania- dwa głupie faule). A także swoisty "drewniany" styl gry. Oczywiście nie można mu odmówić wspaniałej gry głową czy ciałem, ale to nie są cechy wystarczające na bycie podstawowym obrońcą Blaugrany.

Widoczny jest brak Messi'ego i Iniesty. Zdanie proste w budowie i przekazie, niestety bardzo martwiące wobec nadchodzących tygodni. O ile Argentyńczyk powinien się na wszystkich meczach stawić, a sztab medyczny dmucha jedynie na zimne, o tyle Iniesta raczej nie zagra w żadnym z meczów. Niestety długimi momentami dzisiejszego spotkania brak było magicznego pierwiastka, którego do receptury potrafią dodać tylko dwaj wymienieni.

Szukając pocieszenia
Dobrze, że zremisowaliśmy spotkanie, gdy inni, oprócz Realu, również stracili punkty. Dobrze, że wciąż jesteśmy na czele tabeli. Dobrze, że nikt kolejny nie odniósł kontuzji.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (45)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze