Iniesta: Wkrótce będę mógł zagrać - wywiad
We wtorek minie sześć tygodni od momentu, kiedy Andres Iniesta nabawił się kontuzji. Pomocnik Barcelony udzielił wywiadu dla Barça TV, w którym odpowiada na pytania związane zarówno z jego osobą jak i zespołem.
Widok zwijającego się z bólu Andresa Iniesty w meczu Ligi Mistrzów z drużyną FC Basel, to z pewnością coś, o czym kibice Barçy chcieliby szybko zapomnieć. Sześć tygodni później proces rekonwalescencji pomocnika Barcelony jest już prawie zakończony.
Iniesta pojawił się w studiu stacji Barça TV w porze lunchu i udzielił wywiadu, w którym opowiedział między innymi o tym jak się czuje.
Osiem punktów przewagi nad drugim zespołem i dwanaście nad drużyną Realu Madryt. Co teraz?
- No cóż, w ostatnim meczu przed przerwą musimy zagrać dokładnie w ten sam sposób. Najważniejszą rzeczą jest odporność drużyny od strony mentalnej. Musimy podążać tą drogą aż do końca.
Bez tej odporności psychicznej w momencie kiedy Eto'o przestrzelił karnego, moglibyście nie wygrać. Gdyby nie zawodnicy, którzy pociągnęli ten wózek.
- To jedna z najważniejszych kluczowych spraw w tym zespole. Od początku sezonu gramy swoje i wychodzimy na boisko z zamiarem wygranej. Niektóre spotkania są łatwiejsze, inne trudniejsze, ale to właśnie odporność psychiczna pozwala nam grać do końca.
Co myślałeś, kiedy Drenthe miał tak świetną okazje?
- Real miał dwie szanse, a potem nie strzeliliśmy karnego. Dlatego właśnie bramka Eto'o była decydująca. Gol zdobyty przez Messiego był już lukrem na torcie, który pozwolił powiększyć dystans do dwunastu punktów.
Z przewagą ośmiu punktów nad drugim zespołem, jak udaje się drużynie zachować dobrą formę?
- Osiem punktów to duża zaliczka, ale przed nami wciąż wiele spotkań do rozegrania i musimy mieć to na uwadze.
Mija sześć tygodni od kiedy nabawiłeś się kontuzji. Jak się czujesz?
- Czuję się dobrze i kończy się moja absencja.
W zeszłym tygodniu znowu trenowałeś. To musiało być wspaniale uczucie.
- Otóż to, ponieważ bycie kontuzjowanym to najgorsze co może ci się przytrafić, kiedy jesteś zawodnikiem. Kiedy wracasz do treningów i grasz z kolegami z zespołu, to jest naprawdę wspaniałe. Już niewiele zostało do mojego powrotu, a właśnie tego tak naprawdę chcę.
Czy powrót będzie miał miejsce w spotkaniu przeciwko Villarreal w niedzielę?
- Wracam do gry i zobaczymy jak się sprawy potoczą w tym tygodniu. Jeśli będę gotowy, to zagram. Kiedy doznałem kontuzji, powiedziałem że nie wrócę aż do momentu, w którym będę na 100% przygotowany. Nie chcę wracać zbyt wcześnie, ponieważ mogłoby to oznaczać kolejną długą absencję.
Stojąc z boku, jakie są Twoje wrażenia odnośnie zespołu?
- Nie możesz zrobić wiele stojąc z boku i to nie jest fajne uczucie. Mimo wszystko czułem się dobrze, ponieważ zespół radził sobie znakomicie.
Jak oceniasz to jak zaprezentowaliście się w tym sezonie do tej pory?
- Drużyna radzi sobie naprawdę dobrze. Od początku ciężko pracowaliśmy i teraz przynosi to efekty. Przegraliśmy z Numancią i zremisowaliśmy z Racingiem w pierwszych dwóch kolejkach i kibice byli zaniepokojeni. Od tego momentu gramy tylko lepiej i musimy dalej pracować by być pewnym, że wszystko potoczy się właściwie.
Twardo stąpać po ziemi
Co chcesz powiedzieć kibicom, którzy popadają w euforię?
- Ludzie wiedzą jak ciężko jest wygrywać ligę i wygrywać każde spotkanie. Nie tak dawno wcale nie wygrywaliśmy, a to pokazuje, że musimy twardo stąpać po ziemi.
Czy mógłbyś wyjaśnić nowym zawodnikom, co zdarzyło się w poprzednim sezonie?
- To proste, ponieważ wtedy zanotowaliśmy naprawdę zły okres. Teraz musimy wykorzystać dobry czas i cieszyć się tym. Dodatkowo na koniec sezonu chcemy zrobić to co jest naprawdę ważne, czyli wygrać trofea.
Wiele przeszedłeś z drużyną Barcelony, a mimo to nadal jesteś młody. Jakie to uczucie?
- Było wiele dobrych okresów jak i tych złych, ale to wszystko pozwoliło mi dorosnąć. Uczysz się zarówno, kiedy jest dobrze i kiedy jest źle, wyciągasz pozytywy. Teraz musimy cieszyć się sobą i zdawać sobie sprawę z tego, że na koniec sezonu może być jeszcze lepiej.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Widok zwijającego się z bólu Andresa Iniesty w meczu Ligi Mistrzów z drużyną FC Basel, to z pewnością coś, o czym kibice Barçy chcieliby szybko zapomnieć. Sześć tygodni później proces rekonwalescencji pomocnika Barcelony jest już prawie zakończony.
Iniesta pojawił się w studiu stacji Barça TV w porze lunchu i udzielił wywiadu, w którym opowiedział między innymi o tym jak się czuje.
Osiem punktów przewagi nad drugim zespołem i dwanaście nad drużyną Realu Madryt. Co teraz?
- No cóż, w ostatnim meczu przed przerwą musimy zagrać dokładnie w ten sam sposób. Najważniejszą rzeczą jest odporność drużyny od strony mentalnej. Musimy podążać tą drogą aż do końca.
Bez tej odporności psychicznej w momencie kiedy Eto'o przestrzelił karnego, moglibyście nie wygrać. Gdyby nie zawodnicy, którzy pociągnęli ten wózek.
- To jedna z najważniejszych kluczowych spraw w tym zespole. Od początku sezonu gramy swoje i wychodzimy na boisko z zamiarem wygranej. Niektóre spotkania są łatwiejsze, inne trudniejsze, ale to właśnie odporność psychiczna pozwala nam grać do końca.
Co myślałeś, kiedy Drenthe miał tak świetną okazje?
- Real miał dwie szanse, a potem nie strzeliliśmy karnego. Dlatego właśnie bramka Eto'o była decydująca. Gol zdobyty przez Messiego był już lukrem na torcie, który pozwolił powiększyć dystans do dwunastu punktów.
Z przewagą ośmiu punktów nad drugim zespołem, jak udaje się drużynie zachować dobrą formę?
- Osiem punktów to duża zaliczka, ale przed nami wciąż wiele spotkań do rozegrania i musimy mieć to na uwadze.
Mija sześć tygodni od kiedy nabawiłeś się kontuzji. Jak się czujesz?
- Czuję się dobrze i kończy się moja absencja.
W zeszłym tygodniu znowu trenowałeś. To musiało być wspaniale uczucie.
- Otóż to, ponieważ bycie kontuzjowanym to najgorsze co może ci się przytrafić, kiedy jesteś zawodnikiem. Kiedy wracasz do treningów i grasz z kolegami z zespołu, to jest naprawdę wspaniałe. Już niewiele zostało do mojego powrotu, a właśnie tego tak naprawdę chcę.
Czy powrót będzie miał miejsce w spotkaniu przeciwko Villarreal w niedzielę?
- Wracam do gry i zobaczymy jak się sprawy potoczą w tym tygodniu. Jeśli będę gotowy, to zagram. Kiedy doznałem kontuzji, powiedziałem że nie wrócę aż do momentu, w którym będę na 100% przygotowany. Nie chcę wracać zbyt wcześnie, ponieważ mogłoby to oznaczać kolejną długą absencję.
Stojąc z boku, jakie są Twoje wrażenia odnośnie zespołu?
- Nie możesz zrobić wiele stojąc z boku i to nie jest fajne uczucie. Mimo wszystko czułem się dobrze, ponieważ zespół radził sobie znakomicie.
Jak oceniasz to jak zaprezentowaliście się w tym sezonie do tej pory?
- Drużyna radzi sobie naprawdę dobrze. Od początku ciężko pracowaliśmy i teraz przynosi to efekty. Przegraliśmy z Numancią i zremisowaliśmy z Racingiem w pierwszych dwóch kolejkach i kibice byli zaniepokojeni. Od tego momentu gramy tylko lepiej i musimy dalej pracować by być pewnym, że wszystko potoczy się właściwie.
Twardo stąpać po ziemi
Co chcesz powiedzieć kibicom, którzy popadają w euforię?
- Ludzie wiedzą jak ciężko jest wygrywać ligę i wygrywać każde spotkanie. Nie tak dawno wcale nie wygrywaliśmy, a to pokazuje, że musimy twardo stąpać po ziemi.
Czy mógłbyś wyjaśnić nowym zawodnikom, co zdarzyło się w poprzednim sezonie?
- To proste, ponieważ wtedy zanotowaliśmy naprawdę zły okres. Teraz musimy wykorzystać dobry czas i cieszyć się tym. Dodatkowo na koniec sezonu chcemy zrobić to co jest naprawdę ważne, czyli wygrać trofea.
Wiele przeszedłeś z drużyną Barcelony, a mimo to nadal jesteś młody. Jakie to uczucie?
- Było wiele dobrych okresów jak i tych złych, ale to wszystko pozwoliło mi dorosnąć. Uczysz się zarówno, kiedy jest dobrze i kiedy jest źle, wyciągasz pozytywy. Teraz musimy cieszyć się sobą i zdawać sobie sprawę z tego, że na koniec sezonu może być jeszcze lepiej.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (13)