Bojan: Jeśli mam płakać, to tylko z radości
Bojan Krkic ma wielki talent. W jego genach jest zapisane, że będzie wspaniałym napastnikiem. Setki bramek, które strzelił do tej pory w karierze tylko to potwierdzają. Urodził się po to, by być snajperem. Thierry Henry zapewnił ostatnio, że jest tylko jeden piłkarz z szóstym zmysłem do strzelania bramek, który przypomina Samuela Eto'o - i chodziło mu o Bojana. Obaj grają w Barcelonie, Kameruńczyk jest gwiazdą. Krkic, mimo wspaniałej formy już w obecnym sezonie, to przede wszystkim melodia przyszłości. Przyszłości "pisanej" bramkami. Przeciwko Atletico pokazał próbkę swoich możliwości. Jest zawsze tam, gdzie go potrzebują i robi to, co potrafi najlepiej. W krótkiej rozmowie opowiedział o swoim podejściu do strzelania bramek:
Czym jest gol?
Gol to nagroda, jaką otrzymujesz za pracę wykonaną w ciągu całego meczu. To prezent, który daje ogromną satysfakcję, to coś pięknego.
Co Pan czuje, strzelając bramkę?
To, co czuję jest niemożliwe do wytłumaczenia. To chwila radości, ogromnej satysfakcji. Nie wiem tak naprawdę, o czym wtedy myślę, nie można tego określić słowami. To coś nieprawdopodobnego.
Jak Pan się czuł, kiedy przez kilka kolejnych spotkań nie udawało się Panu zdobyć bramki?
To oczywiste, że od napastnika, poza dobrą grą, wymaga się strzelania bramek. Kiedy byłem młodszy, nie byłem zahartowany. Gdy nie strzeliłem w meczu chociaż jednej bramki, wracając do domu czułem się niespełniony, nawet mimo tego, że zagrałem dobry mecz. Ale teraz jest inaczej. Wiem, że jeżeli grasz dobrze, bramki same przyjdą, prędzej czy później. Ale jako napastnik żyję ze strzelania bramek i zawsze kiedy nie strzelę, czegoś mi brakuje.
Które bramki pamięta Pan jako najcenniejsze?
Wiele, szczególnie tych, które strzelałem w drużynach rezerwowych. Strzeliłem dużo bramek, wiele z nich jest dla mnie cennych. Z ostatnich lat, pamiętam bramkę strzeloną w Egipcie, kiedy debiutowałem w pierwszym zespole, a także pierwszą bramkę w Lidze Mistrzów, przeciwko Schalke... Pamiętam dobrze także pierwszą bramkę strzeloną na Camp Nou, przeciwko Recreativo. Dużo ich było.
A Pana wymarzona bramka?
Nie wiem, chciałbym strzelić kiedyś decydującą bramkę... Tak naprawdę, chciałbym poczuć jak to jest, strzelić bramkę w końcówce meczu i ustalić wynik.
Cieszy się Pan w jakiś specjalny sposób, po strzeleniu gola?
Nigdy nie okazuję przesadnej radości po strzeleniu. W tym roku najczęściej kładę rękę na sercu i poklepuję się po herbie Barcelony. Robię to w dowód wdzięczności dla klubu, za wszystko co dla mnie zrobił.
[źródło: Mundo Deportivo]
Czym jest gol?
Gol to nagroda, jaką otrzymujesz za pracę wykonaną w ciągu całego meczu. To prezent, który daje ogromną satysfakcję, to coś pięknego.
Co Pan czuje, strzelając bramkę?
To, co czuję jest niemożliwe do wytłumaczenia. To chwila radości, ogromnej satysfakcji. Nie wiem tak naprawdę, o czym wtedy myślę, nie można tego określić słowami. To coś nieprawdopodobnego.
Jak Pan się czuł, kiedy przez kilka kolejnych spotkań nie udawało się Panu zdobyć bramki?
To oczywiste, że od napastnika, poza dobrą grą, wymaga się strzelania bramek. Kiedy byłem młodszy, nie byłem zahartowany. Gdy nie strzeliłem w meczu chociaż jednej bramki, wracając do domu czułem się niespełniony, nawet mimo tego, że zagrałem dobry mecz. Ale teraz jest inaczej. Wiem, że jeżeli grasz dobrze, bramki same przyjdą, prędzej czy później. Ale jako napastnik żyję ze strzelania bramek i zawsze kiedy nie strzelę, czegoś mi brakuje.
Które bramki pamięta Pan jako najcenniejsze?
Wiele, szczególnie tych, które strzelałem w drużynach rezerwowych. Strzeliłem dużo bramek, wiele z nich jest dla mnie cennych. Z ostatnich lat, pamiętam bramkę strzeloną w Egipcie, kiedy debiutowałem w pierwszym zespole, a także pierwszą bramkę w Lidze Mistrzów, przeciwko Schalke... Pamiętam dobrze także pierwszą bramkę strzeloną na Camp Nou, przeciwko Recreativo. Dużo ich było.
A Pana wymarzona bramka?
Nie wiem, chciałbym strzelić kiedyś decydującą bramkę... Tak naprawdę, chciałbym poczuć jak to jest, strzelić bramkę w końcówce meczu i ustalić wynik.
Cieszy się Pan w jakiś specjalny sposób, po strzeleniu gola?
Nigdy nie okazuję przesadnej radości po strzeleniu. W tym roku najczęściej kładę rękę na sercu i poklepuję się po herbie Barcelony. Robię to w dowód wdzięczności dla klubu, za wszystko co dla mnie zrobił.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (18)