Hleb: Jestem z siebie niezadowolony
"Nie gram tak dobrze jak chciałbym grać. Naturalnie chciałbym częściej pojawiać się na boisku i prezentować się lepiej. Jestem z siebie niezadowolony", powiedział dziś w rozmowie z przedstawicielami mediów Aleksander Hleb.
Białorusin po raz kolejny mówił po angielsku, dlatego jego słowa wymagały tłumaczenia. Przy okazji poprzedniej rozmowy mówił, iż intensywnie uczy się hiszpańskiego, aby przyspieszyć swoją aklimatyzację w nowym kraju. Nauka idzie mu jednak powoli, ale jak sam przyznaje, "hiszpański nie jest łatwym językiem do nauki".
Hleb nie szuka jednak usprawiedliwienia swojej nie najlepszej postawy. "Dobrze zaadaptowałem się w zespole. Wiem, że muszę poprawić język, choć rozumiem wszelkie instrukcje i rozmowy na boisku. Nie mam z tym problemu, choć prawdą jest, iż w domu muszę pracować nad hiszpańskim".
Białorusin uważa, że dobra forma przyjdzie z czasem, kolejnymi meczami i stopniowym nabieraniem pewności siebie. Przykładem jest dla niego Thierry Henry, który w pierwszym sezonie w stolicy Katalonii nie zachwycał. "Thierry gra teraz bardzo dobrze, zdobywa bramki, a to jest ważne dla niego i dla zespołu. Ale adaptacja też nie była dla niego łatwa, także dlatego, że gra na innej pozycji niż w Arsenalu".
Piłkarz odniósł się także do czwartkowego rewanżu z Espanyolem: "To będzie trudny mecz, bowiem to będą derby, więc drużyny zagrają na więcej niż 100 procent. Wierzę jednak w zwycięstwo, zwłaszcza dla naszych fanów".
[źródło: Sport]
Białorusin po raz kolejny mówił po angielsku, dlatego jego słowa wymagały tłumaczenia. Przy okazji poprzedniej rozmowy mówił, iż intensywnie uczy się hiszpańskiego, aby przyspieszyć swoją aklimatyzację w nowym kraju. Nauka idzie mu jednak powoli, ale jak sam przyznaje, "hiszpański nie jest łatwym językiem do nauki".
Hleb nie szuka jednak usprawiedliwienia swojej nie najlepszej postawy. "Dobrze zaadaptowałem się w zespole. Wiem, że muszę poprawić język, choć rozumiem wszelkie instrukcje i rozmowy na boisku. Nie mam z tym problemu, choć prawdą jest, iż w domu muszę pracować nad hiszpańskim".
Białorusin uważa, że dobra forma przyjdzie z czasem, kolejnymi meczami i stopniowym nabieraniem pewności siebie. Przykładem jest dla niego Thierry Henry, który w pierwszym sezonie w stolicy Katalonii nie zachwycał. "Thierry gra teraz bardzo dobrze, zdobywa bramki, a to jest ważne dla niego i dla zespołu. Ale adaptacja też nie była dla niego łatwa, także dlatego, że gra na innej pozycji niż w Arsenalu".
Piłkarz odniósł się także do czwartkowego rewanżu z Espanyolem: "To będzie trudny mecz, bowiem to będą derby, więc drużyny zagrają na więcej niż 100 procent. Wierzę jednak w zwycięstwo, zwłaszcza dla naszych fanów".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (20)