Oceny piłkarzy za mecz z Racingiem

hanc,masq

2 lutego 2009, 22:18

37 komentarzy
Prezentujemy Wam oceny zawodników Barcelony za niedzielny mecz wyjazdowy z Racingiem Santander, który drużyna z Katalonii wygrała po dwóch bramkach Messiego 2:1. Jednocześnie postanowiliśmy odświeżyć nieco i przypomnieć zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.

Valdés - 6 - Wczoraj wreszcie trochę się spocił. Już w 11. minucie spotkania musiał wspiąć się na wyżyny swych umiejętności. Po szybkiej kontrze Racingu i strzale z bliskiej odległości, popisał się świetną interwencją, wybijając instynktownie piłkę na słupek. Chwilę potem, po zgraniu piłki głową przez Žigicia znów mogło być groźnie, ale Victor wyszedł z bramki i wyprzedził rywala. W meczu wielokrotnie musiał łapać wrzutki i kilka lekkich strzałów w środek bramki, a do tego wychodzić na obrzeża pola karnego, a nawet raz poza nie. Przy rzucie karnym nie wyczuł intencji strzelca.

Alves - 5 - Jeden ze słabszych występów w barwach Blaugrany. Dośrodkowania przeważnie do nikogo, kiepsko wykonany rzut wolny, a do tego dwa groźne faule blisko własnego pola karnego. Przeciął kilka akcji rywali, a także dobrze trzymał się na nogach i starał rozgrywać piłkę z Messim. Został niesłusznie ukarany żółtą kartką (choć rzut karny również się nie należał), przez co prawdopodobnie będzie pauzował za tydzień w spotkaniu ze Sportingiem.

Márquez - 3 - Do czasu grał dość pewnie utrudniając przeciwnikom życie. Widać było jednak problemy z upilnowaniem szybkich i zwrotnych Munitisa i Pereiry. Sprokurował rzut karny właśnie po tym, jak z dziecinną łatwością dał się okiwać i zostawić w tyle drugiemu z ww. Często uciekał się do fauli czego efektem były 2 żółte kartki i osłabienie zespołu w końcówce meczu, co mogło ułatwić Racingowi doprowadzenie do remisu. Taki brak profesjonalizmu jest do niego niepodobny. Miał problemy z długimi podaniami.

Piqué - 5 - Przez większą część spotkania dość dobrze sobie radził i był pewny w obronie, szkoda tylko, że faulując również wyleciał z boiska za dwie żółte kartki. Bo choć osłabił zespół na dosłownie kilkanaście ostatnich sekund, to była to chyba lepsza decyzja, niż pozwolenie na rozpędzenie się najlepszemu w tym sezonie strzelcowi Racingu - Mohamedowi Tchité.

Abidal - 5 - Jego jedyną mocną stroną jest gra w defensywie. Jeśli to zawodzi - Francuz notuje słaby występ. Tym razem zawiodło. W pierwszej połowie dość obiecująco i kilka razy zabrał piłkę rywalom, lecz nie potrafił jej celnie podać. W drugiej nastąpił kryzys. Dawał się kiwać "na raz" i mało agresywnie podchodził do rywali, zostawiając im sporo miejsca. Na plus może zaliczyć sobie to, ze jako jedyny obrońca nie dostał kartki.

Xavi - 6 - Próbował zakiwać rywali na śmierć. Za dużo sił poświęcił na mijanie rywali, gdyż nie miał komu odegrać. Próbował zagrywać prostopadłe piłki do napastników, lecz i to zawodziło. Dobrze układała mu się współpraca z Iniestą. W drugiej połowie po podaniu od Henry'ego jego strzał głową wylądował na poprzeczce, lecz na szczęście całą akcję potrafił wykończyć Messi.

Touré - 7 - Dostał trudne zadanie - pilnowania przy stałych fragmentach gry Žigicia i świetnie się z tego wywiązywał. Potrafił wygrać pojedynek główkowy z ponad dwumetrowym Serbem, co jest nie lada sztuką. Mało aktywnie brał udział w akcjach ofensywnych, lecz kilka razy przechwycił zgubioną przez partnerów piłkę. Dodatkowo w pierwszej połowi popisał się kapitalną sztuczką przerzucając piłkę nad głową przeciwnika.

Busquets - 4 - O ile o pierwszych czterdziestu pięciu minutach można powiedzieć, że wyszły Sergiemu nieźle, tak kwadrans spędzony na boisku w drugiej był już tragiczny. Na początku spotkania wychowanek Dumy Katalonii radził sobie dobrze w odbiorze i potrafił nawet dryblingiem oszukać rywala. Problem pojawiał się natomiast w momencie podania. Słabo wychodził na pozycje, przez co jego współpraca z Touré i Xavim wyglądała nieciekawie. Po zmianie stron tracił piłkę w dziecinny sposób i prawdopodobnie tylko dzięki pojawieniu się na boisku w jego miejscu Messiego uniknął kompromitacji.

Iniesta - 7 - Najjaśniejsza postać Barcelony w pierwszej połowie. Dużo biegał, zmieniał swoją pozycję na boisku i nie miał problemów z mijaniem rywali. Ze sporą lekkością i fantazją grał też w drugiej części meczu. Niestety partnerzy rzadko nadążali za jego pomysłami. Miał dobrą okazję do strzelenia gola w drugiej połowie, lecz nie zdołał się przepchnąć przez tłumek obrońców blokujących go wszelkimi sposobami. Nie miał za bardzo z kim grać.

Eto'o - 4 - Bardzo aktywny i potwornie niedokładny. Zgubił wiele piłek, a podania przecinali lub przejmowali obrońcy. Nie zdołał wypracować sobie dogodnej pozycji do zdobycia gola.

Henry - 5 - W zasadzie poza zagraniem piłki do Xaviego, które w następstwie przyniosło pierwszą bramkę Barcelonie, o jego grze niewiele można powiedzieć. Unikał gry jeden na jeden i nie potrafił stworzyć Eto'o okazji do zdobycia gola. Nie decydował się także na strzały.

Rezerwowi:

Messi - 9 - Nie wszystkie jego zagrania były dobre, ale tym razem miał nieco mniej czasu, żeby móc pozwolić sobie na mozolne rozkręcanie się i dziesiątki dryblingów. "The best football player on Planet Earth. I wanna be like Messi!" - To słowa komentatora po 2. bramce Mesjasza. Chyba nic więcej nie trzeba dodawać. Uratował trzy punkty zespołowi. Fenomen.

Gudjohnsen - bez oceny - Co jest w stanie zrobić pomocnik wchodząc na plac gry w 85. minucie? Eidur potrafił zaliczyć 4 podania (wszystkie celne), raz przechwycić piłkę w środkowej strefie boiska, oraz wybić głową piłkę wstrzeloną w pole karne z rzutu wolnego. Szkoda, że wszedł tak późno.

Cáceres - bez oceny - Wszedł na boisku chwilę po czerwonej kartce dla Márqueza. Nie miał okazji, żeby się wykazać.

[źródło: Własne]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (37)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze