Cáceres: Każdy mecz jest jak finał
Na konferencji prasowej Martin Cáceres stwierdził, że zawsze liczy się tylko następny mecz i będzie jeszcze czas, żeby pomyśleć o pojedynku z Lyonem.
Po pierwszym w tym tygodniu treningu Martin Cáceres, który wybiegł w podstawowym składzie przeciw Betisowi na Ruiz de Lopera, wyraził zadowolenie ze swojej postawy w ostatnim meczu. Jednocześnie jednak nie jest w pełni usatysfakcjonowany z ostatecznego wyniku, choć - mając na uwadze dwubramkowe prowadzenie przeciwnika - remis wydaje się nie być złym rezultatem: "Nie jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani, gdyż chcieliśmy wygrać".
10 punktów
Real Madryt zmniejszył punktową stratę o 2 'oczka', ale Urugwajczyk nie jest tym faktem specjalnie zmartwiony. "10 czy 12 punktów to nieduża różnica. Oczywiście, to 2 punkty mniej, ale za to zostało do rozegrania mniej spotkań i musimy brać wszystko pod uwagę. Wspaniale byłoby powrócić do przewagi 12 lub więcej punktów".
Presja
Zapytany o drużyny znajdujące się za plecami Barcelony, Cáceres powiedział: "Każdy gra pod presją. Nie tylko my, ale inne drużyny również. Prawda jest taka, że nie myślę dużo o tym, kto jest drugi czy trzeci w tabeli. Jak tylko będziemy mogli utrzymać naszą dynamikę i rezultaty, nie jest istotne, co robią inne drużyny".
Szacunek dla Eto'o
Pojawił się również komentarz do prasowych spekulacji na temat przyszłości Samuela Eto'o: "Wspólnie z klubem zdecyduje, co jest najlepsze dla Barçy. Myślę, że radzi sobie bardzo dobrze, jak zawsze, strzela bramki i jest w stanie dokonać wielkich rzeczy w obecnym sezonie. Trenuje ciężko i mam nadzieję, że z nami pozostanie".
Szczęśliwy w Barcelonie
Obrońca z Montevideo wspomniał również o swojej osobistej sytuacji w Barcelonie: "Czuję się coraz lepiej, z każdym tygodniem jestem tu bardziej szczęśliwy. Łapię odpowiedni rytm gry. Chciałbym tu zostać na lata, stąd nie chcę czytać doniesień o mnie mówiących o tym, dokąd powinienem odejść albo zostać wypożyczonym. Chcę tu zostać, dlatego nie chcę słyszeć żadnych spekulacji dotyczących mojej przyszłości".
[źródło: FCBarcelona.cat]
Po pierwszym w tym tygodniu treningu Martin Cáceres, który wybiegł w podstawowym składzie przeciw Betisowi na Ruiz de Lopera, wyraził zadowolenie ze swojej postawy w ostatnim meczu. Jednocześnie jednak nie jest w pełni usatysfakcjonowany z ostatecznego wyniku, choć - mając na uwadze dwubramkowe prowadzenie przeciwnika - remis wydaje się nie być złym rezultatem: "Nie jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani, gdyż chcieliśmy wygrać".
10 punktów
Real Madryt zmniejszył punktową stratę o 2 'oczka', ale Urugwajczyk nie jest tym faktem specjalnie zmartwiony. "10 czy 12 punktów to nieduża różnica. Oczywiście, to 2 punkty mniej, ale za to zostało do rozegrania mniej spotkań i musimy brać wszystko pod uwagę. Wspaniale byłoby powrócić do przewagi 12 lub więcej punktów".
Presja
Zapytany o drużyny znajdujące się za plecami Barcelony, Cáceres powiedział: "Każdy gra pod presją. Nie tylko my, ale inne drużyny również. Prawda jest taka, że nie myślę dużo o tym, kto jest drugi czy trzeci w tabeli. Jak tylko będziemy mogli utrzymać naszą dynamikę i rezultaty, nie jest istotne, co robią inne drużyny".
Szacunek dla Eto'o
Pojawił się również komentarz do prasowych spekulacji na temat przyszłości Samuela Eto'o: "Wspólnie z klubem zdecyduje, co jest najlepsze dla Barçy. Myślę, że radzi sobie bardzo dobrze, jak zawsze, strzela bramki i jest w stanie dokonać wielkich rzeczy w obecnym sezonie. Trenuje ciężko i mam nadzieję, że z nami pozostanie".
Szczęśliwy w Barcelonie
Obrońca z Montevideo wspomniał również o swojej osobistej sytuacji w Barcelonie: "Czuję się coraz lepiej, z każdym tygodniem jestem tu bardziej szczęśliwy. Łapię odpowiedni rytm gry. Chciałbym tu zostać na lata, stąd nie chcę czytać doniesień o mnie mówiących o tym, dokąd powinienem odejść albo zostać wypożyczonym. Chcę tu zostać, dlatego nie chcę słyszeć żadnych spekulacji dotyczących mojej przyszłości".
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (31)