Oceny za derbowy mecz z Espanyolem

hanc,masq

22 lutego 2009, 14:25

81 komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.

Valdés - 3 - Niewiele zabrakło, a zaliczyłby bardzo dobry mecz. Zwłaszcza w drugiej połowie często popisywał się odważnymi wyjściami zarówno do górnych piłek, jak i do prostopadłych podań adresowanych do napastników. Szczegółem, który przesądza jednak o tym, że bramkarzowi Barcelony należy się nagana była akcja z 54 minuty, gdy popełnił katastrofalny błąd wybijając piłkę wprost pod nogi Ivána de la Peñii.

Alves - 6 - Kilka razy wdał się w niepotrzebne dryblingi i tracił piłkę, a wrzutki w pole karne nie były tak precyzyjne jak zwykle. W odbiorze radził sobie bez zarzutu, wielokrotnie powstrzymując przeciwników, którzy niewiele mieli do powiedzenia. Momentami grał bardzo efektownie i dobrze włączał się w akcje ofensywne, lecz czasem też niepotrzebnie faulował.

Piqué - 5 - Pewnie radził sobie w powietrzu, a także dobrze zagrywał długie podania. Przy pierwszej bramce dla Espanyolu najpierw zachował się rewelacyjnie nie dając wykiwać się Nené, który chciał schodzić do środka, lecz chwilę potem zabrakło zdecydowania w ataku na brazylijskiego skrzydłowego, przez co ten bez problemu złożył się do podania. Trudno zapomnieć też o bezsensownym faulu w 21 minucie, który mógł zakończyć się wyrzuceniem z boiska Gerarda.

Márquez - 5 - Początek spotkania bardzo dobry, lecz z czasem zaczęło coś się psuć. Meksykanin był niewidoczny, niechętnie podchodził do rywali, a w drugiej połowie kilka razy źle ustawił kolegów pozostawiając przeciwnikom sporo miejsca na grę.

Abidal - 5 - Początek spotkania w wykonaniu Francuza wyglądał dość obiecująco - od razu włączył się do ofensywnej akcji zespołu na lewej flance i zdecydowanie walczył w odbiorze nawet na połowie przeciwnika. Potem spuścił nieco z tonu, a w 18 minucie spotkania zerwał mięsień i musiał opuścić boisko.

Xavi - 5 - Przy "Małym Buddzie" wyglądał jak junior. Dobrze radził sobie z powolnym przesuwaniem gry w stronę bramki przeciwnika, lecz mały repertuar pomysłów na rozegranie akcji był nadto widoczny. Dwukrotnie próbował strzelić gola zza pola karnego, lecz oba uderzenia przeszły w bezpiecznej odległości od bramki.

Touré - 6 - Jedyny z pomocników, który realnie podjął walkę z Espanyolem. Niestety dobre interwencje przeplatał stratami, które (jak choćby w 46 minucie) inicjowały kontry gości. Zlekceważył de la Peñę i odpuścił krycie przy golu otwierającym wynik meczu, lecz naprawił swój błąd strzelając z bliska, na siłę, kontaktową bramkę lewą nogą. Wygrał wiele pojedynków główkowych.

Keita - 5 - Często wchodził w pole karne czekając na dobre dogranie. Niewiele zabrakło, a znalazłby się w doskonałej sytuacji, lecz Henry nie potrafił celnie mu podać w polu karnym. Padł ofiarą jednej z wielu w tym meczu skandalicznych pomyłek arbitra, który niesłusznie wyrzucił go z boiska za niezamierzony i dość delikatny faul.

Messi - 5 - "Nec Messi contra plures". Nie potrafił odnaleźć swojego rytmu będąc osaczonym przez rywali. Wikłał się w dryblingi, które często kończyły się stratami i choć kilka razy udało mu się ośmieszyć przeciwników, efektowne zagrania nie przekładały się ani na jego okazje bramkowe, ani sytuacje partnerów.

Eto'o - 5 - Koledzy nie stworzyli mu ani jednej dogodnej okazji. Schodził na skrzydło i próbował stamtąd kreować akcje. Oddał jeden strzał, mniej więcej w kierunku bramki (piłka poszybowała bardzo wysoko).

Henry - 4- Już w pierwszej połowie mógł zostać bohaterem meczu. Najpierw, w 13 minucie zmarnował doskonałą okazję, po strzale głową przenosząc piłkę nad poprzeczką, a później będąc blisko narożnika pola bramkowego nie potrafił celnie zagrać do niekrytego Keity. Słusznie zmieniony w przerwie meczu.

Rezerwowi:

Puyol - 6 - Nie patyczkował się z przeciwnikami i twardo walczył o każdą piłkę. Kilka razy wspaniale przeciął akcję Espanyolu asekurując nieobecnego Márqueza. Nie przejmował się ostrą grą rywali, nawet jak po chamsku został zaatakowany łokciem w twarz. Uspokajał partnerów i starał się poderwać ich do walki. Zabrakło ofensywnych wejść.

Busquets - 4 - Dokonał niezwykłej rzeczy otrzymując żółtą kartkę jeszcze siedząc na ławce rezerwowych. Sędzia postanowił ukarać go za cierpkie słowo rzucone przez kogoś ze sztabu Barcelony, lub też, za groźne spojrzenie. Jego pojawienie się na boisku przyniosło rezultaty przeciwne do zamierzonych - mając na koncie kartonik unikał ostrzejszych wejść. Nie potrafił odnaleźć się również grając na środku ataku: słabo zgrywał do partnerów głową, a także popełniał proste błędy przy próbie rozegrania z pierwszej piłki.

Gudjohnsen - 5 - Wniósł powiew świeżości zmieniając Eto'o. Popisał się ładną akcją przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy, gdy minął kilku rywali. Niestety zbyt mało angażował się w rozgrywanie i odbiór. Dwukrotnie strzelał na bramkę Kameniego; raz w zamieszaniu po stałym fragmencie gry, a później, już w doliczonym czasie, wysłał na orbitę pierwszą islandzkiego satelitę. Momentami zdawało się, że chodzi zamiast biegać.

[źródło: Własne]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (81)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze