Przed meczem Olympique Lyon - FC Barcelona

M_k

23 lutego 2009, 23:34

81 komentarzy
We wtorek na Stade Gerland w Lyonie tamtejszy Olympique podejmie FC Barcelonę w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów. Jak do tej pory obydwie jedenastki czterokrotnie spotkały się w tych elitarnych rozgrywkach i zawsze była to faza grupowa. W sezonie 2001/2002 dwukrotnie górą była Barcelona (2:0, 3:2), natomiast rok temu (2007/2008) Katalończycy odnieśli przekonujące zwycięstwo u siebie 3:0, a w rewanżu zremisowali 2:2. Jak widzimy, Duma Katalonii nigdy nie zanotowała porażki na obiekcie 7-krotnego Mistrza Francji.

Subtelne zmiany nastrojów

Kiedy przed świętami Bożego Narodzenia okazało się, że FC Barcelona spotka się z Lyonem w Champions League, atmosfera otaczająca ekipę z Camp Nou była trochę lepsza niż dziś. Barça odniosła właśnie serię spektakularnych zwycięstw z silnymi przeciwnikami (m.in Sevilla, Valencia, Real) a gra drużyny nie pozostawiała złudzeń, kto jest najlepszą jedenastką na Starym Kontynencie. Nawet wpadka z Szachtarem nie mogła przćmić poświaty tryumfu, unoszącej się wokół Guardioli. W tej sytuacji starcie z Lyonem wydawało się być zwykłą formalnością na drodze do ćwierćfinału.

Minęło 60 dni i okazało się, że nawet Katalończycy nie są w stanie ciągle wygrywać 5-0 z każdym rywalem. Po ciężko wywalczonym remisie z Betisem przyszła kolej na porażkę z Espanyolem. Wprawdzie głównym aktorem tego drugiego starcia był niekompetentny sędzia, ale po obejrzeniu derbów nawet dla laika stało się jasne, iż Barça przeżywa teraz pierwszy od wielu miesięcy wyraźny spadek formy. Na domiar złego Real Madryt zaczął grać teraz naprawdę dobrą piłkę. Ci którzy uważali sprawę La Liga za przesądzoną musieli mocno się zdziwić, kiedy monstrualna, 12-punktowa przewaga, w ciągu zaledwie tygodnia stopniała prawie o połowę.

Co w składzie piszczy

W jutrzejszym meczu Guardiola na pewno nie będzie mógł liczyć na Iniestę, który tym razem naciągnął mięsień uda. Jest to wielka strata, ponieważ w ostatnich tygodniach Andres był prawdziwym filarem drużyny. Jego kontuzja nakłada się na słabszą formę Xaviego. Trener ma jeszcze w odwodzie trzech "rzeźników": Busquetsa, Keitę i Toure, jednak żaden z nich nie jest w stanie dorównać Xaviemu pod względem walorów ofensywnych.

Atak Dumy Katalonii także spuścił nieco z tonu. Messi już nie zadziwia w każdym spotkaniu i chwilowo zgubił gdzieś swój dawny połysk. Henry w tym momencie jest zdecydowanie bez formy, natomiast Samuel Eto'o bije rekordy w ilości niewykorzystanych sytuacji bramkowych. Mimo to należy zawsze pamiętać że, każdy z tych zawodników nadal jest w stanie w pojedynkę odmienić losy meczu (patrz Eto'o z Betisem).

Dylematy czekają na naszego trenera również w obronie. Eric Abidal właśnie wypadł ze składu na dwa miesiące i istnieją poważne wątpliwości czy Sylvinho zdoła go zastąpić. Na tej pozycji może grać Carles Puyol, który jednak bardziej przydałby się na środku obony, gdzie razem z Márquezem tworzy on najlepszą parę stoperów Blaugrana.

Patrząc na aktualną dyspozycję składu nie sposób oprzeć się wrażeniu, że styczniowe boje w Copa del Rey teraz po prostu wychodzą nam bokiem. Gwiazdy są przemęczone i zespół musi jak najszybciej złapać drugi oddech.

Przeciwnik

Jutro FC Barcelona spotka się z ekipą, która w ostatnim czasie ma monopol na tytuły Mistrza Francji. Przez siedem lat Olympique siedem razy wygrywał ligę i wszystko wskazuje na to, że w tym sezonie nie będzie inaczej. Les Gones prezentują wyśmienitą formę. Wystarczy wspomnieć, iż w Ligue 1 są niepokonani od 6 grudnia, a ostatni remis przydarzył im się 1 lutego, kiedy na własnym stadionie podejmowali Saint-Etienne.

Najlepszym strzelcem zespołu jest młodziutki Karim Benzema. Od czasu, kiedy jego gwiazda niespodziewanie objawiła się nad Rodanem, minęło już sporo czasu i wielkie kluby coraz mocniej pukają po zawodnika. Sam Benzema zachowuje na razie spokój i głośno zapowiada, że nie będzie podejmował pochopnych decyzji. Jednak wydaje się, iż piłkarz ten już wkrótce opuści Olympique. Inną wielka indywidualnością Lyonu jest Juninho Pernambucano. Ten wiecznie młody Brazylijczyk będzie stanowił niemałe zagrożenie pod bramką Victora Valdésa. Jego specjalnością są rzuty wolne, prawdziwy postrach każdego bramkarza w Europie.

W obecnej edycji Ligi Mistrzów Lyon nie zadziwiał kibiców. Grupa złożona z Fiorentiny, Bayernu i Steauy Bukareszt okazała się dla Mistrzów Francji dość silna i w zasadzie tylko z Rumunami podopieczni Alain Perrina odnosili wysokie zwycięstwa. Nie potrafili pokonać Bayernu Monachium, a awans zapewnili sobie w przedostatnim meczu. Na boisku we Florencji wspomniany wyżej Karim Benzema popisał się bramką oraz asystą co dało Olympique miejsce w 1/8 finału.

Słowa zachęty

Mimo słabszych wyników osiąganych przez Dumę Katalonii, nasza drużyna z całą pewnością jest w stanie pokazać Lyonowi jego miejsce w szyku. Czas zapomnieć o porażce z Espanyolem i pokazać całej Europie, że FC Barcelona wcale nie zamierza rezygnować z walki o najwyższe trofea, oraz iż przegrana w derbach była tylko wypadkiem przy pracy.

Prawdopodobny skład:

Barcelona: Valdés; Puyol, Márquez, Pique, Alves; Toure, Busquets, Xavi, Henry, Eto'o, Messi.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (81)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze